stwierdziłam, że nie lubię Świąt.
nie czekałam z niecierpliwością na Święta, nie cieszyły mnie przygotowania.
jedynie kupowanie i pakowanie prezentów - ale
to, jako jedyne lubię, bo cały rok przelewają się okazje do czynienia prezentów:
urodziny, imieniny, śluby, Święta, chrzciny, narodziny, zdane egzaminy...
nie lubię Świąt.
nuda
żarcie
siedzenie z rodziną
jeden dzień, drugi dzień, trzeci dzień...
i ma się dosyć, bo ciśnienie rośnie i nie można siebie już wzajemnie słuchać
przemyśleń na te Święta tyle, że nie ogarniam.
mam ochotę się spakować i wyjechać do
chciałam napisać - do domu.
chyba Zielona Góra stała się moim domem.
Tylko znajomi użytkownika shhh
mogą komentować na tym fotoblogu.