Photoblog.pl

Załóż konto

I just want you to know who I am 

2017/11/05   

 

« następne   poprzednie »

To był czysty przypadek i abstrakcja. 

Nic nie wskazywało na to, że potrwa to dłużej niż sezon. 

Dzisiaj śmiało wyznaję, że choć nie zawsze tak bywało - będę tęsknić jak jeszcze nigdy za nikim.

Nigdy się nie spodziewałam, że ktoś jest w stanie znieść moje wady, przyzwyczajenia, złośliwości, częste smutki, (które okazują się być ważne i istotne, za każdym razem pocieszane), moje spóźnienia, zapomnienia, zdenerwowania, ponaglania, szyderstwa, sarkazmy, sceny, gniewy i złości - by zaraz po wszystkim po prostu przytulić i powiedzieć, że jestem ważna. 

Kiedy wszyscy zapominają - Ty pamiętasz.

Kiedy nikt nie odbiera - Ty dzwonisz. 

Kiedy nikt nie pyta - Ty przytulasz i czekasz aż opowiem jak minął dzień, nieważne, czy dzieli nas kilka metrów, przystanków, kilometrów czy krajów.

Słuchasz o marzeniach, trudnościach, planach, motywacjach, lękach. Nie wyśmiewasz się, nie kpisz, nie moralizujesz, nie obgadujesz, zawsze stać Cię na szczerość - co ja nie zawsze umiem przyjąć. A i tak mi wybaczasz. 

Jako jedyna osoba - wsiadasz w auto, w samolot żeby być przy mnie, kiedy tego potrzebuję. 
Nawet kiedy Twoje życie nie przypomina bajki.
Po prostu zawsze mogę na Ciebie liczyć mimo tego, że bywam słaba i okropna. 

Nawet kiedy chcę odejść tak, jak mam to w zwyczaju. Nie pozwalasz mi. 

Mimo tego, że znamy się tylko rok i chcę zniknąć tak, jak umiem najlepiej. Tak, jak znikam kiedy coś mnie przerasta i nie umiem sobie z tym poradzić. Wiele osób mi pozwoliło - nie pytając jak i dlaczego.
Ty jesteś obok, niezależnie od tego jak bardzo  z n o w u [pardon] odjebałam.

Ty wiesz, że nie zawsze jestem ze stali. A jak nie jestem to wiesz jak sprawić, żebym wróciła na właściwe tory.
I nie jest to żadne love story - jest to o wiele więcej niż kiedykolwiek bym przypuszczała.


Choć wiem, że to nie jest koniec będę bardzo tęsknić za tą ciepłą codziennością. 

Ale zrobię wszystko w mojej mocy, żeby nadchodzące miesiące były najcieplejsze, najczulsze i najbardziej puchate.

 

w końcu best is yet to come:) 

Choć nigdy nie miałam z tym problemu - dziś nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo jestem wdzięczna.
Pozostaje mi jedynie błahe - podziękowanie, którego prawdopodobnie nie byłabym w stanie wychrypieć, bo nostalgia, wzrusz i emocje ścisnęłyby za gardło, a przecież wiesz, że rozpłakuję się z prędkością światła.

 

Dziękuję.

 

 

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis scruffy91

 

Rób to.

 

Wpis scruffy91

 

Wanderlust

 

Wpis scruffy91

 

Wpis scruffy91

 

Wpis scruffy91

 

Wpis scruffy91

 

Wszystkie wpisy