no to jestem naprawde chora i to dość porządnie. przeczytanie ulotki moich antybiotyków mi to uświadomiło. szczególnie gdy porównałam dawki... jestem głupia że do tego doprowadziłam..
a dzisiejsze popołudnie było wspaniałe :* bo Rysiek odiwedził mnie w chorobie i leżeliśmy i oglądaliśmy kreskówki przytuleni. o nawet miałam troche sił i chciało mi sie uśmiechać i podniebienie mnie nie bolało...
komputer znów dziś naprawiałam bo jest głupi.
a do soboty muszę sie wyleczyć bo mam OKR i wydaje mi się że mój lekarz dał mi dość jasno znać że to niemal niemożliwe. a wcześniej mnie wyśmiał że weszłam do gabinetu i dumna że wiem co powiedzieć powiedziałam " jaa... przyszłam bo jestem chora ..."
aaałłłaaaa....
jaba baba !
chce wakacje!
" jedziesz sobie ( ziuuum) , wpadasz do wody (pluum) - takie życie "
tak jestem genialna w swojej głupocie
Folle