Dla mężczyzn palenie jest potrzebą, u kobiet to kokieteria.
Zacznę od zdjęcia i cytatu. Fotografia pochodzi ze znanego wam z poprzednich zdjęć budynku w Myślachowicach. Naklejka była w bardzo dobrym stanie, jakby niedawno przyklejona. Zastanawiałem się, czy pozostała w miejscu, gdzie kiedyś można było zapalić papierosa, czy też po prostu ktoś ją nakleił, wizytując ruiny tego budynku. Szukając cytatu starałem się dopasować go do zdjęcia. Jeśli chodzi o samo palenie, nie palę, nienawidzę tego i drażni mnie dym z papierosów. Szlag mnie trafia, jak w mojej obecności ktoś pali albo przebywa w mojej okolicy śmierdzący palacz. Zapach od niektórych osób po paleniu papierosów należy do tych, po których podnosi mi sie ciśnienie. Urwał nać, jak chcecie sobie palić, to z daleka ode mnie. Nie muszę wdychać tego...tutaj powinno się znaleźć wulgarne słowo.
Inaugurację rowerową w 2010 roku mam już za sobą. Wybraliśmy się dziś z Kris'em w trasę. Nadal nie kupiłem licznika, więc nie wiem, ile kilometrów dziś przejechaliśmy. Pewnie ich liczba mieści się w przedziale od 20 do 30. Po długiej przerwie momentami było ciężko, ale daliśmy radę. Żałuję tylko, że nie sprawdziłem dokładnie rowera. Zbyt mało powietrza, niedokręcone tylnie koło i małe problemy z przednimi przerzutkami, które wymagają drobnej regulacji, to lista dzisiejszych problemów sprzętowych. Zlekceważyłem standardową kontrolę rowera przed wyjazdem, przez co zaliczyłem nieprzyjemny upadek. Dobrze, że nie stało się to w trakcie jazdy na ulicy lub przy dużej prędkości. Na szczęście udało się uporać z łancuchem i rower nie ucierpiał. Choć mogło być gorzej, zdaję sobie sprawę. Skończyło się na lądowaniu przed krawężnikiem na boku, przed następną wycieczką rowerową muszę wszystko sprawdzić i wyregulować.
Dzisiejszy dzień uświadomił mi po raz kolejny przykry fakt, zbyt dużo spraw zostawiam niedokończonych lub niedopracowanych. Jak mówią, diabeł tkwi w szczegółach. Gdyby nie konflikt między łańcuchem i przerzutkami, nie dowiedziałbym się, że mam niedokręcone koło. W sumie tutaj też trzeba to oddać Kris'owi, bo ja myślałem bardziej nad tym, czy koła nie zostały scentrowane. Ale trzeba wniosków, są takie, aby przykładać się bardziej i starać się dopracować każdy szczegół. Nie zawsze się uda, ale trzeba próbować. Przed maturą na pewno przyda się dodatkowa mobilizacja i chęci. Otrzymałem kilka kilogramów książek, do matury z języka polskiego nie brakuje mi już chyba niczego. Podziękowania raz jeszcze za wszystkie materiały. Byłbym zapomniał, jeszcze jedno postanowienie. Więcej czasu na świeżym powietrzu. Jeśli wytrzymam, to jak najczęściej jazda na rowerze. Jutro, gdy się obudze, poznam skutki dzisiejszej jazdy. Jeśli nie będzie źle, krótka wycieczka na 10km nie zaszkodzi.
We're the ones who chase the sun across the sky
To feel the lasting light
To feel the lasting light
And we leave it all behind in sacrifice
To feel the lasting light
To feel the lasting light
Ronski Speed pres. Sun Decade feat. Emma Hewitt - Lasting Light
Nadrabiam Trance'owe zaległości.
Dobranoc
Łukasz
deodatokrk
- 21/03/2010 11:34:22