ale dzieci dzis w pracy dały mi w kość....
wogóle czuje się cos nie teges...głowa mnie okropnie boli.
ale za to mam zajebisty plan na przyszły semestr ...
i ponoć naprawa samochodu ma nie kosztowac jakoś straszliwie.
no i jest filmik ....wybaczcie mi moje jeździeckie inwalidztwo ;) podłoże do bani ale konik słodki i radośnie rozglądający się dookoła;)
nasza pierwsza jazda na świeżym powietrzu w tym roku. końsko sztywne jakby kij miał w tyłku
ale co tam bedzie następny do kolekcji wspomnień