z moim Ukochanym i z Arnoldzikiem u boku.
październikowa, lub też listopadowa osiemnastka u Tomka.
ostatnio dwa tygodnia mnie przerastają.
11.01- kolokwium z pedagogiki
12.01- kolokwium z teoretycznych podstaw wychowania
16.01- kolokwium z niemieckiego
17.01- kolokwium z psychologii
19.01- ustne kolokwium z socjologii
już polowa za mna. etraz tylko na nowo zebrać siły i ogarnąć wszystko.
ludzie czytają o czarownicach, wróżkach, zjawiskach nadprzyrodzonych, dzieciach opętanych przez złe duchy. oglądają filmy o obrzędach z pentagramami, inwokacjami, szpadami. i wszystko w porządku, każdy powinien puszczać wodze fantazji i przechodzić przez kolejne etapy. a każdy, kto przez nie przejdzie i nie da się zwieść na manowce, ostatecznie nawiąże kontakt z Tradycją.
oto na czym polega Tradycja: mistrz nigdy nie mówi uczniowi, co powinien robic. mistrz i uczeń są jedynie towarzyszami podróży. dzielą ze sobą to samo nie miłe uczucie 'wyobcowania', które towarzyszy nieustannym zmianom percepcji i poszerzaniu horyzontów. na ich drodze pojawiają się przeszkody- drzwi, które się zamykają, rzeki, których w istocie nie należy przekraczać, lecz płyńąć z ich nurtem.
róznica między mistrzem i uczniem jest tylko jedna: pierwszy boi sie odrobinę mniej niż drugi. kiedy siadają razem przy stole lub przy kominku, aby porozmawiać, ten bardziej dośwaidczony zapyta: 'dlaczego tego nie zrobisz?'. nigdy nie zapyta: 'pójdź tą drogą, a dotrzesz tam, gdzie ja", ponieważ każda droga i każdy cel podróży jest sprawa indywidualną.
prawdziwy mistrz inspiruje ucznia do zburzenia porządku własnego świata, chociaż uczeń lęka się rzeczy, które odkrył, a jeszcze bardziej lęka sie tego, co czai się za następnym zakrętem.