cześć.
dziś zaczełam ósmy tydzień studiów. tak. zajebiście jest, o ironio.
przyszły ydzień zapowiada się naprawde bardzo słodko.
poniedziałek- kolokwium z niemieckiego
wtorek- ćwiczenia z psychologii + mnóstwo zadań + pytanko
środa- kolokwium z pedagogiki
czwarket- ćwiczenia z tpw + mnóstwo zadań + pytanko.
wszystkie te składniki składają się na zajebiście przejebany tydzień..
a po za tym to tęskni mi sie strasznie do domu. niby to tylko 140km, ale to tam wolę mieszkać.
trudno. zapewne drugi raz nie trafi mi sie okazja do tego, żeby iść na studia, więc chciałabym je skończyć i tak jak sobie wymarzyłam- otworzyć właśne przedszkole.
a co będzie? czas pokaże, co życie przyniesie.
jaki to jest 'męski' mężczyzna?..