Live together, die alone.
Nie mam zdjęć, więc Sylwia. Ostatnie dwa dni były genialne. Idealne zakończenie tych wakacji. Wakacje? Nie były takie jak chciałam, ale mimo wszystko nie były złe. Chyba około połowe spędziłam w Warszawie. I był to wspaniły czas, bo bawiłam się świetnie. Nie chcę tu robić jakiegoś idiotycznego podsumowania, bo nie mam po co. Nie cofne czasu i nawet nie chce. Zdecydowanienie chce jutra. Nowej szkoły. Nowej klasy, ktora nie bedzie fajna. Dlaczego gimnazjum nie trwa dłużej? Co ja zrobie, bez tych wszystkich osób i wszystkiego co tak dobrze znam. Wiem, ze nie bedzie dobrze, ale musze dac rade. Zawsze mam Zuzie