Photoblog.pl

Załóż konto

O tym co we mnie...  

2011/01/10   

Wyjazd

« następne   poprzednie »
Wyjazd

Powoli pakuję walizki...

Jeszcze tyle rzeczy do zabrania...

Jeszcze tylko jedna noc... mnóstwo nerwów (jak u każdego przed większym wyjazdem)

Wsiądę w samolot i za kilka godzin wyląduję w Polsce...

cieszę się... jednak umiarkowanie...

Dlaczego umiarkowanie?

Bo z każdą kolejną wizytą... ten kraj jest mniej mój... te knajpki gdzie piło się piwo i wypalało tony papierosów już nie mają tego klimatu... ten blok, w którym się wychowałam staje się obcy... a "mój" pokój już jakiś czas temu zmienił się w sypialnię rodziców... nie wspomnę o znajomych, których z wizyty na wizytę coraz mniej...

 

Kiedy przyjechałam z kolejną wizytą mama zapytała dlaczego się nie rozpakowywuję... nie wiedziałam jak odpowiedzieć... ona wiedziała... "To już nie jest Twój dom prawda? Tak to czujesz" powiedziała... zasmuciła się ale nie odpowiedziała nic...

 

Pamiętam dobrze dzień, którym mama zapytała mnie (mimo, że przecież mieszkanie jest ich) czy miałabym coś przeciwko gdyby zamienili mój stary pokój na sypialnię... nie miałam nic przeciwko i nie mam do dziś... nie można żyć przeszłością... ale nie zapomnę do końca życia tego uczucia, które mnie ogarnęło kiedy zobaczyłam ten sam pokój w nowej odsłonie... wtedy zrozumiałam dlaczego mój mąż tak nalegał aby ostatnią noc przed przekazaniem mieszkania w którym się wychował spędzić w tymże mieszkaniu...

 

Kiedy rodzice odwozili mnie na lotnisko... pamiętam złość taty choć było to z górką ponad trzy i pół roku temu... nie chciał żebym wyjeżdżała... a ja zapewniałam ich, że wrócę... minie pare lat i wrócę... teraz sami mówią: "Dziecko, dla Ciebie miejsce zawsze się u nas znajdzie... ale czy Wy macie po co wracać?"

 

 

Na forach internetowych tacy jak ja nazywani są "polaczkami" (specjalnie z małej litery) co to stchórzyli i wyjechali... czy stchórzyłam? Do dziś myślę, że była to najtrudniejsza i najpoważniejsza decyzja w moim życiu, a zarazem najbardziej szalona... Postawiłam wszystko na jedną kartę...

 

Kochani Polacy Ci którzy zostali... wiedzcie, że jestem bardziej dumna z tego kim jestem i z jakiego kraju pochodzę niż Wam się kiedykolwiek mogłoby to przyśnić...

 

Tylko "Dom" to już nie Polska...

 

Może przykre ale kiedy wracam do Polski mam dwa odczucia, że ludzie są tam bardzo smutni i nieprzyjaźni oraz, że to moje miasto, które było tyle lat moim domem wciąż przypomina mi lata 80 - dziesiąte...

 

Może nie mam prawa tak myśleć, może powinnam być zapatrzona w kraj rodzinny pisząc nową wersję "Dziadów" czy "Pana Tadeusza" ale nie potrafię...

 

Tymczasem jak tylko pomyślę, że za kilkanaście godzin uściskam mamę i tatę, że wybiorę się na piwo z moim małym braciszkiem, który wcale nie jest już taki mały... cały sens tracą rozważania czy to dalej mój dom, czy mam tam po co wracać, czy powinnam tam wrócić... prześpię się gdziekolwiek... i chociaż będę chodzić ciągle zmęczona z nadmiaru wrażeń... z tymi którzy zostali bo byli prawdziwi znów przybiję piątkę... a całą rzeszę smutasów zarażę uśmiechem kiedy w najlepszym towarzystwie wybierzemy się w miasto...

 

I w nosie mam tych, którzy sądzą, że nie mam tam już czego szukać...

 

 

 

 

 

3 komentarze
anmari  - 31/01/2011 16:21:32
Dziwne... jak to się stało, że zanim przyjechałaś nie czytałam tego tekstu... Dziwne... że dopiero teraz, gdy znów wróciłaś do "siebie" było mi dane go przeczytać...
Poruszasz sprawy które dotyczą wszystkich i dotykają symptomu "pustego gniazda". Nie ważne jak daleko od rodzinnego domu, czy to 100 km czy 2500 km, tęsknota jest ta sama i powroty bardzo podobne.
A jednak ten rodzinny dom to nie mieszkanie, budynek, miasto... to mama, tata i rodzeństwo... ja już to wiem, a Ty się dowiesz ;) :*
bartoszjagielski  - 23/01/2011 14:46:32
ślicznieee;)

+ można dodawać mnie do znajomych:)
world4u - 11/01/2011 13:28:44
Cudnie u Ciebie, przepraszam, że nie odwiedzam systematycznie, jakoś pogubiłem się w nawale obowiązków, pozdrawiam ciepło!

Najnowsze wpisy

...

 

Sowa

 

Z przemyśleń przy śniadaniu...

 

Moja propozycja na główną;)

 

Wyjazd

 

Wigilia

 

Poranna kawa

 

Gandalfowe pozdrowienia

 

Wszystkie wpisy