Zdecydowanie za dużo wrażeń jak na jeden weekend.
Chyba nie potrafię wyrazić tego, co czuję. To skomplikowane. Jeśli ja się kiedyś zachowywałam tak samo, a nie zdawałam sobie z tego sprawy, to poprostu jest mi głupio.
Człowiek czasem nie jest sobą, jest bezsilny..
Po raz pierwszy nie potrafię powiedzieć o słowo za dużo.
I nie zaprzeczam.
nie krzyczę.
nie potrafię się kłócić.
Na wszystkie problemy jest sposób, a my nawet nie zastanawiamy się nad tym. Dziś uświadomiłam sobie, że już tak niewiele czasu. I tak jak powiedziałam. Już bez względu na to jak pójdzie, będę się cieszyć, a Bułgarję obleję tak czy siak.
Może w końcu spojrzę optymistycznie, może to w Tobię zobaczę tę nadzieję.