Anka to znajoma znajomej mojej znajomej. Od lat najmłodszych cierpi na nerwicę natręctw. Już w podstawówce zaliczyła wszystkich psychologów i psychiatrów w gminie, gdy była w technikum cukierniczym jej problemy poznali wszyscy specjaliści z powiatu, natomiast gdy kończyła zaocznie psie fryzjerstwo, głośno było o niej w całym województwie. Żaden jednak specjalista od głowy nie mógł poradzić sobie z jej obsesyjną potrzebą odbywania wielogodzinnych ablucji. Gdy tylko o niej usłyszałem, wiedziałem, że muszę ją mieć jako modelkę. Początkowo nie chciała się zgodzić, ale ostatecznie przystała na układ - pozowanie w zamian za wannę z hydromasażem. Trochę się wykosztowałem, ale jak widzicie na powyższej fotce było warto - oto Anka w całej krasie opuszczająca wannę po 8 godzinnym moczeniu się w zimnej wodzie. Trochu się jej pomarszczyło. I o to chodzi !