don't you know I'm loco? :D
uczciłam pierwszy dzień wiosny bieganiem po podwójnej ciągłej na drodze międzynarodowej paryż-moskwa, modlitwą na gruzach świątyni i przemoknięciem ciepłym kwaśnym deszczem - mogę śmiało stwierdzić, ze był to zdecydowanie najlepszy dzień wiosny w mym parchatym życiu. marzannę w tym roku oszczędziłam, umyłam za to włosy. się też.
what a gorgeous feeling, I'm singin' in the raaain :)