Photoblog.pl

Załóż konto

Hi. And 12 January.

Dodane 8 MARCA 2018
Wyświetleń: 49

Zaczynam znów przygodę z photoblogiem.. Tym razem bardziej anonimowo.

Natchnely mnie do tego wydarzenia z ostatnich miesięcy i wspomnienia, refleksje.

Nie ważne, nieche się tłumaczyć i nie lubię.

 

 

 

Wiem, że może moja hmm.. "tragedia" nie jest najgorsza ale cierpię.

A może zacznę od początku.. Sylwester był fajny, spędzony w gronie dobrych znajomych. Nowy rok miał byc obiecujący..

No i był do 12 stycznia. Właściwe od 6 było nie fajnie.

Trzech Króli, świeto pamiętam jak dziś tego dnia Tata nie miał apetytu i czuł się kiepsko choć nie na tyle przejęłam się tym co mama, kaszel i brak apetytu nie wydał mi się niczym poważnym. I to mój błąd. 7, niedziela mama obudziła mnie i mojego chłopaka, że trzeba jechać na pogotowie. Pojechali odrazu. Pierwszy raz tata poprosił mojego chłopaka by podwiozl go pod samo wejście izby przyjęć (od parkingu pieszo był kawałek, dla mnie mały ale zawsze Tata gdy zawoziliśmy Go wcześniej dawał radę iść sam.. ) Mama została z Tatą, dostał zastrzyk kroplowke i pocieszenie że może zaraz wróci do domu.. Jednak po namyśle lakarza został..Tego dnia i przez następne odwiedzalismy Go. Czasem było lepiej czasem gorzej.. Pocieszałam Go i obiecywałam że będzie lepiej, że z tego wyjdzie.. Ostatnimi czasy był w szpitalu co jakis czas i zawSze było lepiej zawsze wracał do domu.. 

Tylko ten strach w sercu, niepokój i zmartwienie bo w tak ciężkim stanie jak teraz nie widziałam Go nigdy (może raz jak podejrzewali u Niego zatorowość płucną i był podłączony pod tymi aparatami)...

Krótki korytarz szpitala, położonego w mieście tak małyam i niezauważalnym, że ciężko go nazwać miastem.. Przed ostatnia sala, nigdy nie zapomne jej i tego łózka pod oknem, i świerków za szybą i obrazka św. Maryji za szafeczką, która należała do Taty. Mama była u Niego od rana, zawsze za Nim choć bywały dni różne jak w każdej rodzinie.. Naprawde Go kochała, Ja dojeżdzałam później i siedziałyśmy z Nim cały dzień, nie tracąc nadziei. Gadaliśmy o pierdołach, o wszystkim i o niczym, żartowaliśmy ale przede wszystkim wspierałyśmy, że musi być dobrze.   c.d.n

 

Do jutra, nie ważne czy ktoś to przeczyta, intuicja każe mi pisać..

Może będzie mi lżej , hmm.. nie ważne. Baj.

 

 

                                                                                                         'i miss You.. everyday" :(

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika rebelliousangel4.
adrianlenart NO! Efekt z dymem :)
18/03/2018 20:39:30
Niepoprawnie