Notka post niżej.
+ Kolejny cel na 2012?
Koncert All Time Low.
Słuchać ich 6 lat i nie widzieć ani razu... nie fajnie.
I nie ma rzeczy niemożliwych. Deal with it.
Zobaczę ich w tym roku, chociaż miałabym na to wydać ostatni grosz i powywracać świat do góry nogami.
Btw popłakałam się (tak, znowu, jestem niestabilna emocjonalnie patrząc na ludzi których uwielbiam) widząc Freaking Me Out live, Pierre i Alex na jednej scenie. Za piękne. Uhhhh.