Ogarnia mnie stan, którego jednym słowem nie potrafię opisać.
Z każdym kolejnym dniem w moim wnętrzu pojawia się coraz większa porcja energii.
Codziennie wstaję rano i rozsadza mnie od środka coś w rodzaju ogromnej motywacji, która nie ma ujścia.
Codziennie pragnę zrobić tak wiele i nie cierpię się teraz nudzić, tudzież tracić czas na zupełnie nieprzydatne sprawy.
Chcę działać, chcę się uczyć, pragnę rozmawiać, pomagać, spełniać się przez kontakt, uśmiechać, napełniać ludzi energią...
A z drugiej strony pragnę zostać sam. Zupełnie odizolować się od każdego człowieka bez wyjątku i we własnym wnętrzu rozsądzać całą przeszłość, myśleć o teraźniejszości i marzyć o wspaniałej przyszłości. Pragnę olać wszystkich i każdego z osobna, bo tego potrzebuję, bo tego właśnie wymaga mój obecny stan.
Patrząc z jeszcze innej strony - druga opcja nie zadowala mnie. Pomimo chęci pozostania samemu z sobą, potrzeba bycia w aktywnym społeczeństwie zwycięża.
Tylko teraz nie jestem w stanie aktywnie w tymże społeczeństwie się obracać.
I występują we mnie sprzeczności. Bardzo dziwne chęci, pragnienia i potrzeby, których, z jednej strony, nie jestem w stanie sam sobie zapewnić, a z drugiej strony pragnę się totalnie odizolować. Nie potrafię jednak pogodzić tych dwóch dość sprzecznych racji. Jedynym pomysłem, który teraz przychodzi mi na myśl jest coś, od czego tak bardzo zawsze uciekałem - być samotnym wśród tłumu.
Może ta sprzeczność i długa ucieczka przed tym stanem spowodowała, że w takim stanie właśnie chcę się znaleźć? Może coś, co kiedyś było dla mnie tak straszne teraz jest mi potrzebne? Może zmiana zdania, choćby bardzo radykalna, jest bardzo istotnym elementem naszego kształtowania się jako osoby?
A może w taki sposób pragnę wyrazić wewnętrzny bunt przed niesprawiedliwością i głupotą?
Może to jest dla mnie sposób na wyzbycie się tych nie w pełni poznanych jeszcze przeze mnie emocji?
Może takie moje zachowanie i takie moje potrzeby są ustalane przez mój mózg, który wie lepiej, czego akurat potrzebuję?
A może po prostu potrzebuję pomocy?
Ostatnio staje się zbyt sentymentalny.
Kiepska pamięć czasem jest zaletą.
Szkoda, że moje emocje i uczicia też czasem nie są kiepskie i po prostu nie znikają z czasem.