Nie mam żadnych foteczków nowych , tzn coś tam jest , ale wciąż mi ręce opadają jak patrze na to wszystko.
Odkąd kupiłam lustrzankę minęły już .. ? Dwa lata , ponad dwa ? W każdym razie wcześniej miałam zwykłą cyfr. za 50zł. (DOSŁOWNIE)
Chodziłam do koni na pastwisko i byłam mega szczęśliwa z moich zdjęć , teraz mam lustrzankę , trzy obiektywy ...
O których istnieniu nawet nie wiedziałam mając moje małe gównienko. I jestem niezadowolona . Nie jestem niezadowolona z tego co mam, nie.
Chodzi o to, że jestem niezadowolona z tego, że nie potrafię robić zdjęć, nie umiem tego wykorzystać.
Co z tego , że mam radoche jak robie zdjęcia, szukam wzrokiem gdzie by tu nie stanąć żeby dobrze wyszło.
Potem wracam do domu, przeglądam blogi , digarty , pf i aż mnie w środku skręca.
Nie mogę powiedzieć, że wszędzie gdzie widzę coś ładnego jest to po prostu umiejętnośc posługiwania się psem.
Okłamywałabym tylko samą siebie .
Tyle z tego co chciałam powiedzieć . Mam dzisiaj zły dzień, szarość zza okien dobija dodatkowe -10pkt.
Do tego jeszcze uczę się historii , a tematem są obozy koncentracyjne. Jest dziś bardzo uroczo.
Zaraz wracam do wlepiania oczu w książkę , zarazzzzz .
Przyszłości się nie poznaje, lecz się ją tworzy.