W końcu znalazłam chwilkę, żeby zrzucić na komputer zdjęcia z Wojsławic z początku maja ;)
Delektuję się tą ciszą za oknem, świergoleniem ptaków i tylko czasem głośniejszymi rozmowami. Jeszcze troszkę ponad miesiąc i owa cisza się skończy, bo zaczną się wakacje i powróci cała ferajna z tych okolic... ;)
Planuję na jutro albo pojutrze dłuuuugi spacer, w pola, albo przejażdżkę rowerkiem, który ostatnio mocno zaniedbałam. Mam nadzieję, że odzyskałam już trochę sił i w końcu nadrobię braki w niektórych dziedzinach. No i może w końcu wybiorę się na tenisa. :)
Ps. Dziękuję Mężowi za to, że dzielnie wytrzymywał moje dłuuuugie patrzenie w obiektyw, nastawianie aparatu i kilkakrotne przymierzanie się do jednego kwiatka :* :)