Ja jestem wizja z przepalonej odbitki.
posklejana taśmą o powierzchni chropowatej.
mam swoje prawdy powycinane z gazet codziennych i oglądam filmy o transwestytach.
i będę ci siedzieć w kieszeni między paragonem, a zapalniczką.
bez kręgosłupa i części zapasowych.
z poparzoną skóra i złością w oczach co kolor ma dojrzałych śliwek.
i będę czekać, az wszystko wybuchnie na pstryknięcie palców i bez konsekwencji.
aż powypadają szyby i otworzy się niebo.
wykradnij mi myśli a ja zrobie kawy i rozleje mleko, które potem zliże kot.
A tak serio...
Mam ochotę zamknąć się w klatce z własnych żeber
naciągnąć na nie tęczówki
i udawać, że jestem żarówką
z drutem wolfranowym zamiast kręgosłupa.
Też Cię Kocham .