Pożegnanie Wielkiej i Niekwestionowanej Poetki wprawia mnie w niewypowiedzianą chęć zwymiotowania. I to nie dlatego, że coś mi zaszkodziło. Mój niesmak dotyczący ludzi i fobia społeczna nie ma szans na regres.
Roztrąbiły się media, rozpisała się prasa...
Zazwyczaj dopiero po śmierci zaczyna się doceniać ludzi albo oddycha się z ulgą. Można też szukać dobrych stron, co też uczyniłam w przypadku odejścia do Wieczności Poety Miłosza. Jakich dobrych? Przestał pisać.
Wracając do Pani Szymborskiej.
"Nic dwa razy się nie zdarza (...)" Mam nieodparte wrażenie, że społeczeństwo żyjacę na tym padole - i to bez różnicy na przydział klasowy - zna ten oto jeden wers wiersza, który w całości nie jest jego tytułem! Chociaż śmiała teza z tym "znaniem". Stawiam na wujka Google. Kolejny wyświetlający się w wyżej wymienionej wyszukiwarce wiersz, po wspisaniu frazy "Szymborska", a mianowicie "Kot w pustym mieszkaniu" jest idealnie i adekwatnie "na temat". Tylko po coż ruszyć głową. Nie daj Boże przeczytać!
Czekam teraz na księgarniany boom! i tomiki, tomiki tomików, przedruki tomików tomików, biografie, wspomnienia Pani Kazi z warzywniaka, o tym, że Szymborska była skromną kobietką i przychodziła do niej marchewkę, nagle znajdą się zapowiedziane wiersze, które Ona sama napisała i ktoś na tym zarobi.
Przykra i smutna prawda.
Zakończyła się epoka poezji o tak duchowej wymowie i jednocześnie prosta. Odeszła osoba, wielka w swojej skromności, otwarta w swojej skrytości.
A kot? Poszedł za nią "na bardzo obrażonych łapkach", bo "ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła".
14 godz. temu
19/05/2012 19:14:56
14/05/2012 20:16:49
09/05/2012 21:09:46
04/05/2012 21:02:59
03/05/2012 22:57:47
01/05/2012 9:19:16
29/04/2012 8:57:24
Wszystkie wpisytigra949
teczowo2
k0stusia
misscharlottte
bejustlikeme
remmember
tokidoki90
astroniki
Wszyscy znajomi