2018/10/28   

Vorwärts

« następne   poprzednie »
Vorwärts

Przez pierwsze dwa dni mdliło mnie mocno, ale potem stopniowo było coraz lepiej. Nawet dało się wyczuć jakieś działanie tych leków. Do czasu zwiększenia dawki poranki były straszne. Byłem na kawie z AC. Śliczna dziewczyna, choć dwa razy starsza ode mnie. Rozmawialiśmy o tych wszystkich problemach, troskach i zmartwieniach. Potem oglądałem "Requiem dla snu" i w pewnym momencie zacząłem płakać jak bóbr. Po raz pierwszy od lat odnalazłem w sobie łzy. Następnego dnia umówiłem się na oglądanie mieszkania. AC powiedziała mi, że bez działań pogrążę się tylko w coraz gorszych myślach. Zacząłem działać w takim razie. Oglądałem swój przyszły pokój, poznałem współlokatora, czułem się tak świetnie jak rzadko kiedy. Potem przeraziłem się powagi tych zmian, które mnie czekają. Zwiększyłem dawkę. Myśli samobójcze stały się tylko wspomnieniem jakiegoś koszmarnego snu. Tonę w pocałunkach i objęciach. Po przyjacielsku, niewinnie, AC i EB. Po prostu tego potrzebuję. Czy to dziwne, że czegoś mi brak? O. stopniowo znikła z mojego życia. Tak jakby wypełniła swoje zadanie i odeszła. To tylko lepiej.


Trasy koncertowe to zawsze super doświadczenie. Te międzynarodowe to jeszcze dodatkowy fejm. Jeśli jesteście w stanie sobie wyobrazić ciąg alkoholowy, to to jest właśnie to. Ale jest też parę różnic. Po pierwsze okazja zwiedzenia świata i zobaczenia różnych niezwykłych miejsc (takich jak np. kurdyjski bazar w tureckiej dzielnicy, pizzeria z salą weselną pod Dynowem czy blokowisko w Rzeszowie). Zdobywa się też mnóstwo bardzo fajnej atencji i to na różnych płaszczyznach. Tłum Niemców bije ci brawo, gromady rosyjskich Żydów śpiewają razem z tobą, siłą zagonieni studenci przez chwilę mają z ciebie bekę. Do tego świetna okazja, żeby się poobściskiwać z koleżankami z zespołu, nawet jeśli każda z nich mogłaby być twoją matką, ale to akurat naprawdę nie gra roli w tym przypadku. Gorzej kiedy po 0,5 wina, 0,5 wódki, trzech szotach tequili i jednym piwie ktoś rzuca pomysł, że wszyscy się całujemy i kolega zaczyna się do ciebie dobierać. Tak czy inaczej było super i przyjemnie dzień później zejść się przy piwie i wspólnie próbować ustalić co działo się którego dnia i ile właściwie było tych noclegów. Polecam.


Prosto z Berlina - na kurs niemieckiego. Stało się, w końcu. Byłem w szoku gdy wbiegłem spóźniony na salę i zorientowałem się, że wszyscy tam gadają po niemiecku. Po jakimś czasie dopiero do mnie dotarło, że przecież też potrafię i to mniej więcej na takim właśnie poziomie jak cała reszta. Grupa zdaje się być bardzo ok. Zobaczymy jak to będzie, ale cieszę się, że wciąż coś się dzieje. Super jest mieć zajęcie, wspaniale być otoczonym tym moim "sztabem kryzysowym". Ciekawe, że ostatnio z kim bym nie rozmawiał, to dość często dialog schodzi na temat kto bierze jakie psychotropy. Dostałem nawet kontakt do ponoć dobrego psychiatry, a będę właśnie potrzebował się przejść. Ech, to jest życie.



NP: Schwefelgelb - Es Zieht Mich

2 komentarze
Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika radogost.
drezyna  - 28/10/2018 18:47:27
Czo xd Ty grasz w jakimś znanym zespole?
radogost - 28/10/2018 21:15:10
Śpiewam w nieznanym i właściwie jest to chór, ale rozkręcamy się i może staniemy się znani xD Może też staniemy się czymś innym niż chór, bo już mieliśmy dyskusję, że stroje sceniczne nam wychodzą lepiej niż śpiewanie i może lepiej zająć się performancem xD

Najnowsze wpisy

Vorwärts

28/10/2018 15:04:33

Neath the cover of October skies

09/10/2018 22:37:50

Przyjdź dziś koniecznie

04/10/2018 17:47:01

Zieleń miejska

24/09/2018 19:24:08

Się żyje spokojnie w tym mieście

21/09/2018 18:06:53

więcej słów

18/09/2018 9:25:30

słowo, kobieta

11/09/2018 22:59:56

pośród jesiennych upałów

30/08/2018 20:55:05

Wszystkie wpisy