Cóż napisać...
Patrze na rozkład "jazdy po polibudzie" i stwierdzam że mam lajtowo. Zajęcia na 10, 11 cały tydzień ( oprócz wtorku, no ale już wstane raz na dwa tygodnie na tą ósmą
) i kończe też tak życiowo 15, 16. W pierwszym semestrze te przedmioty też takie do życia - matma, fiza , jakaś tam humanistyka dla inżynierów ( a to to chyba po to żebyśmy z nadmairu tej matmy i fizy nie zapomnieli jak się pisze po polsku
), podstawy programowania i metody prezentacji informacji - jeszcze nic stricte informatycznego nie ma.
A czego to ja się o moim "kochanym" wydziale ETI dowiedziałam na Imartykulacji, heh 
A i nazywają nas elitą, no no

Już na własnej skórze się przekonałam o sławie DZIEKANATU - przepraszam tych wszystkich którym nie wierzyłam
teraz się troszeczkę nachodze, bo ELS jeszcze nie mają dla mnie 
No to kończe, już jako studentka niezwykle elitarnego wydziału Politechniki Gdańskiej.