Cudeńka przesłodkie!
Już niestety wydane, ale tyle jest zdjęć i filmik nawet jest. Ojj, będziemy często wspominać... glapcie :P
Heeh. Weekend w domciu. W ogóle dawno nie pisałam. A tyle się dzieje. Zajęcia, integracje, wiecznie coś. Czasu na cokolwiek brak. Nawet na sen. Także wiecznie chodzę zmęczona.
Wczoraj wróciłam na wieś i tak jakoś dziwnie się poczułam. Inaczej. Obco. Są chwile pozornego szczęścia, a później sobie uświadamiam, że to naprawdę pozory. I ryczeć się chce. Ale brak czasu mnie ratuje.
Nie chce mi się o wszystkim pisać, więc sobie daruje. Wczoraj jazda scirocco i jedzenie lodów w aucie przed północą pod cmentarzem. Dzisiaj... też miło.
Ehh... we wtorek fuksówka. Pobawimy. Chyba.