|
2011/05/14
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Jak można kochać kogoś jednocześnie nienawidząc go? Nie mam tym razem na myśli Pana K. Jego już zostawiłam w spokoju, niech sobie gdzieś tam żyje. Pani X(z przyczyn oczywistych nie mogę podać imienia, i tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi, w tym sama zainteresowana) jest jak blizna w pięknym kształcie. Poznajesz kogoś, później pokazujesz mu tę bliznę. I nagle okazuje się,że to już nie ty jesteś atakcyjny, tylko ta blizna. Bo ciekawa, bo niezwykła, bo mała, niewidoczna a jednak jest i nigdy nie zniknie. Jak można porównać człowieka do blizny? Chyba mam obsesję.
21/01/2012 18:57:17
28/12/2011 22:10:56
26/12/2011 22:20:54
11/08/2011 23:51:34
22/06/2011 0:55:34
17/06/2011 23:54:33
18/05/2011 22:14:04
14/05/2011 15:09:49
Wszystkie wpisy