2009/11/22   

Bernard Liban, cz. 2

« następne   poprzednie »
Bernard Liban, cz. 2
Powiększenie
Kategoria:
Podgórze

No halo, Wy naprawdę myślicie, że Córunia poszła po rozum do głowy i zaczęła uczęszczać do przybytku wiedzy? E no.
Ona tylko POWIEDZIAŁA, że będzie. Ale sił jej nie staje. Psychicznych. A na początek dowiaduję się w szkole, że punkt trzeci czyli SKORO  SIĘ NIE CHCEMY UCZYĆ - SZUKAMY PRACY - nie ma zastosowania. Otóż obowiązek szkolny nie kończy się na gimnazjum. Istnieje jeszcze obowiązek nauki do 18-go roku życia. Pracować można, ale tylko jednocześnie się ucząc. No to sprawa się rypła. Pani pedagog szkolna dodaje, że od roku obowiązuje w szkolnictwie taki trynd, że co miesiąc szkoła daje zajawkę do Urzędu Miasta o nieobecnościach. Jeżeli takowe (oczywiście nieusprawiedliwione) przekraczają 50% - UM przystępuje do akcji. Na czym dokładnie ta akcja polega (kolegium? odsiadka? dla rodzica oczywiście) wolałam NA RAZIE nie wnikać. I bez tego się boję.
Córunia wykonała szereg obietnic, a było to w środę. W niedzielny poranek myślę sobie, zajrzę do jej zeszytów, zobaczę, co tam przez te dwa dni zrobili. A w zeszytach - pustki. Chcąc nie chcąc zadzwoniłam do wychowawczyni. Nie pojawiła się w szkole. Tu już dostałam ataku furii. Działania były różne, m.in. rzuciłam się z nożyczkami na ścianę w pokoju Córuni upstrzoną zdjęciami różnych tam gwiazd popu i piłki nożnej i wszystko pozrywałam. Nie było to najmądrzejsze, bo teraz wygląda jak po przejściu huraganu :) ale alternatywa była jedna - rzucenie się z tymi nożyczkami na nią. A dlaczego akurat tak? No bo ona spędzi resztę życia w psychuszce, więc ja sobie w tym pokoju zrobię sypialnię :)
Co dalej. Dalej szkoła nakazała mi kontakt z psychologiem i psychiatrą. Tu właśnie pojawiła się psychuszka na horyzoncie. Bo najprawdopodobniej Córunia ma depresję. Stąd ogólna niemożność. Termin do psychiatry długi. Bo to nie może być jakikolwiek psychiatra (czytaj prywatnie). To ma być oficjalnie klinika. Bo przy niej jest oddział szkolny dla takich. Do psychologa dostałyśmy się wcześniej i nawet już odbębniłyśmy dwa posiedzenia. Słowo odbębniły jest jak najbardziej adekwatne, bo Córunia po prostu nie chce rozmawiać. Terapię grupową odrzuciła z miejsca.

Stanowczo lepszym tematem rozmowy jest Bernard Liban, który przeszedł do historii nie tylko jako przemysłowiec, ale również jako działacz społeczny, wynalazca i propagator innowacji technicznych. Skonstruował piec szybowy o ruchu ciągłym, który został opatentowany w Anglii, Austrii, Francji, Rosji i na Węgrzech. Innym projektem Libana był patent niemiecki na młyn żarowy o dwu biegunach poruszających się w przeciwnych kierunkach i o pionowych powierzchniach tarcia. 
W latach 1902-1910 Bernard Liban był radcą Izby Handlowej i Przemysłowej w Krakowie. Sprawował funkcję przewodniczącego komitetu zarządzającego zakładu kształcenia personelu dla fabryk ceramicznych pod nazwą "Krajowe Kursa dla Przemysłu Ceramicznego". Zakład ten prowadził m.in. warsztaty garncarskie w Porębie-Żegocie. Liban zasiadał także w Krakowej Radzie Kolejowej Galicji, gdzie popierał projekt budowy linii kolejowej Grybów - Krynica - Muszyna.
Uchylmy jeszcze rąbka z życia prywatnego: w 1871 roku Bernard Liban ożenił się z Julią Grünberg, po czym spłodzili dziesięcioro dzieci. Mieszkali w domu przy ul. Lwowskiej 18, widocznym na powyższym zdjęciu - to ten środkowy, z balkonami. Przypuszczam, że w owych czasach dom był w lepszym stanie, skoro wybrał go na swą siedzibę taki przemysłowiec. Dziś wejście na klatkę schodową wymaga dużo samozaparcia. Rozumiem w takich przypadkach stanowisko Córuni, która twierdzi, że w życiu by nie chciała mieszkać w kamienicy, bo bloki są the best. Dla mnie tak ogólnie to kamienice są the best, bo można zmieścić więcej książek do sufitu. No, ale stan wielu z nich jest katastrofalny.

Na poprzednie pytania odpowiedzieli: Krakawisko, Cayenne i Nadjamfotos. Teoretycznie nie ma zwiedzania
kamieniołomu Liban, ale w praktyce... wystarczy się chyba odpowiednio "zasłużyć" cieciowi :) nie dalej jak w 
poprzednią sobotę widziałam spod kopca Krakusa jakiegoś gościa buszującego z aparatem po ścieżce z macew. 

A oto pytania na dziś:
PROSZĘ WYMIENIĆ KOLEJNE SIEDZIBY IZBY PRZEMYSŁOWO-HANDLOWEJ W KRAKOWIE.
KOGO MOŻNA DZIŚ SPOTKAĆ W JEJ DAWNEJ SIEDZIBIE?
JAKIE NAZWY NOSIŁA KOLEJNO UL. LWOWSKA?
DO KOGO NALEŻAŁ PAŁACYK, KTÓRY SIĘ PRZY NIEJ MIEŚCI?
JAKIE MIEJSCE PAMIĘCI PRZY TEJ ULICY ODWIEDZAJĄ TURYŚCI Z CAŁEGO ŚWIATA?

39 komentarzy
dewholer  - 08/12/2009 13:34:29
Jak się wcześniej nazywała ulica Lwowska?
Photoblog.PRO gosiaczkowo  - 25/11/2009 22:38:19
a co na to Pani psycholog nie wpadła ona na jakiś pomysł jakby temu zaradzić ? współczuję Ci , masz niesamowite przejścia ;(
sprawymiasta  - 24/11/2009 9:49:42
Ja prowadzę praktykę w zakresie ludowej psychiatrii rewolucyjnej. Dajesz skrzynkę łomży - biorę się za terapię.
bajjer  - 24/11/2009 8:41:33
Szkoda mi ciebie ,ona w ogóle nie myśli i sobie bimba z tego wszystkiego jak to mówi młodzież luzik.Może po prostu nie dorosła jeszcze .Pozdrawiam i życzę żebyś ty tam się nie dostała zamiast niej
ampoule  - 23/11/2009 20:22:40
no to z córunia trzeba coś zrobić...
Maria - 23/11/2009 19:18:07
No kochana siedzieć to nie będziesz, ale kolegium to i owszem.Z tego co mówiła wychowawczyni w szkole mojej córci to tak właśnie karani są uczniowie-dzieci do szkółki nie chodza to rodzice zapłacą! A co pomóc dzieciakowi to nie ma komu to nie ma.Chyba, że to jakaś głębsza myśl.Wyczyścić rodziców z kasy to dziecko zmądrzeje jak na chlebek zabraknie.Nas to kiedyś jeszcze straszyli, że policja do szkoły zaprowadzi albo jak jej nie skończymy to ulice będziemy zamiatać.Ale jakoś dzisiaj to nie przekonuje dzieciaków.Bo i nie ma co się dziwic możesz studia skończyć i tez ulice zamiatać jak masz znajomości.
A może i faktycznie z jakimiś kumpelami córuni pogadać.Pozdrawiam i trzymam kciuki...
tartuffe - 23/11/2009 17:22:39
Kurcze, Ty masz przynajmniej JEDNĄ córunię ;p a ja aż dwie... a problemy bywają podobne ;)
milkivir  - 23/11/2009 17:13:08
a bylam dopiero co w bunkrze sztuki na wystawie wpp :) szkoda, ze nie pokazuja jej juz w Katowicach, ale tak przynajmniej byl powod by odwiedzic Krakow :) pozdrawiam :)
izkis  - 23/11/2009 12:59:11
oj dawno mnie nie bylo tu na blogu, zaluję : (
i na swiecie chyba tez skoro takie dzialania sie w szkole poejmuje ; p nie znam takowych 'reakcji' szkoly czy UM moze dlatego ze U NAS NA WSI tak nie robili : P
chociaz siedze w Poznaniu teraz to tez nie slyszalam o czyms podobnym.. ale czlowiek sie jak widac uczy na kazdym kroku; )
pozdrowienia cieple z letniego Poznania Pani ślę ! : )
jitka  - 23/11/2009 12:34:18
O rany :( To niezbyt fajnie masz :( Ja bym zainwestowała w DOBREGO psychologa. Jakoś taki za darmo, to mnie nie przekonuje, ale to moje zdanie. Psychologię kończy wiele osób... gorzej z podejściem do pacjenta :-/

Też uważałam, że kamienice są the best, jednak POD WARUNKIEM, że zrobi się w nich generalny remont!!! Bo mieszkanie w takiej starej, to jest tragedia :(
dolphin  - 23/11/2009 12:14:22
Płodny ten ...Bernard ;)
Cayenne - 23/11/2009 11:59:50
Ja jeszcze dodam, jeśli chodzi o ulicę Lwowską i mur getta, że Żydów w gettcie najczęściej rozstrzeliwano nie na placu Zgody, ale na ulicach i u ich wylotu..
Ata0904 - 23/11/2009 11:13:47
Znalazłam informację, iż pierwotnie ulica Lwowska zwana była Salinarną. Na początku XX wieku Słowackiego. Po 1917 roku znowu Salinarna, a od 1935 to już Lwowska. Ciekawa jestem, czy Twoja córka czyta ten blog? Cierpliwości życzę i pogody ducha, mimo wszystko!
Photoblog.PRO wiosnaa  - 23/11/2009 10:24:12
No i masz babo placek!!!!!

Pewnie bedzie jakas przerwa na wyleczenie.

Zycze powodzenia!!! Bedzie dobrze , trzeba spokoju i cierpliwosci duzooooooo. Duzo optymizmu i usmiechu sle....
Uzbroic sie w cierpliwosc i dac fachowcom popracowac.
Sukces przyjdzie!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam serdecznie!!! Trzymaj sie.
Photoblog.PRO saxony3  - 23/11/2009 10:02:16
i lepiej nie chciej wnikać w arkana akcji UMowskich, brrr

oby teraz Córunia trafiła na kogoś kompetentnego i się odblokowała w obecności onego... i nie było to tylko odbębnianie wizyt

a w razie czego niechaj dochtor zwolnienie wsteczne wystawi - to chyba jedyna specjalizacja, gdzie można manewr taki zastosować (przynajmniej można było)

serdeczności przesyłam :)))
wyczekuję dalszych wieści
no i pytań, bo już dla mię nie ostało się nic :D
plantowy  - 23/11/2009 3:07:56
Pałacyk właścicieli fabryki słodyczy, zwany "Kryształ", ul. Lwowska 30, proj. S. Serkowski, budował L. Struzik, 1889-91 r. związany z fabryką cukierków w głębi działki.

co do Córuni to kiepsko to wygląda, ale w końcu człowiek kiedyś musi dojść do używania rozumu - miejmy nadzieję.
rrav  - 23/11/2009 0:06:38
Re: Nie, pogoda była nawet niezła... Zresztą w Warszawie prawie zawsze mam bardzo dobrą pogodę ;)

O przypadkach Córuni można by książkę już napisać. A właściwie o losach jej szczęśliwej mamy ;)
Photoblog.PRO fotoedo  - 22/11/2009 23:12:53
Smutne wieści...
wasilka  - 22/11/2009 21:17:24
współczuję, no bo cóż więcej można powiedzieć w tej sprawie
vollyy  - 22/11/2009 21:09:21
uuuu...to ciężko będzie :P
i dla ścisłośći ,to nie ja tam siedzę :)

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy