- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2009/11/11
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Podgórze
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Minął tydzień od wydarzeń policyjno-kryminalnych, nadszedł kolejny piątek. Już o godz. 9:03 na Fabryce rozległ się
telefon:
- Czy mogę mówić z panią XX? Dzwonię ze szkoły.
No, takie telefony to ja uwielbiam. Fakt, jestem już zaprawiona w bojach, ale usłyszeć następujący komunikat: s
- Córka ostatni raz była w szkole w połowie września.
nie jest najciekawszym początkiem weekendu. A dodajmy, że była połowa października czyli od miesiąca ma wagary.
No cóż, myślę sobie, wrócę z pracy, to zabiję. Jednak siedem godzin zrobiło swoje i pod koniec roboty
zadzwoniłam... do agencji detektywistycznej. No bo, jasny gwint, gdzieś musiała spędzać ten czas, może wpadła w
jakieś towarzystwo, muszę się dowiedzieć, tak?
Zaraz po 16-tej udałam się do siedziby agencji. Co, myślicie, że obskurna poczekalnia, że szklane drzwi z napisem
LEW ARCHER, że za biurkiem facet w średnim wieku, widać że po przejściach, w kapeluszu na głowie i z papierosem w
ustach, szklaneczka taniej whiskey na biurku, wokół kłęby dymu, a pod ścianą szafa z aktami i wieszak z prochowcem?
No niestety, ja zresztą też nie spełniałam wymogów czarnego kryminału: ani śladu szpilek i czerwonego kapelusza
oraz seksapilu, za to w dłoni siatka z chlebem (przecież piątek) i pendrajw ze zdjęciami Córuni.
Rozmowa była krótka, bowiem odrzuciłam sugestie, że pewnie Córunia spędza miło czas w Galerii Krakowskiej oraz
odparłam podłe insynuacje, że może ostatnio ma nowe rzeczy niewiadomego pochodzenia albo przypływ gotówki.
Wpłaciłam kwotę, która była przez moment przedmiotem negocjacji (krakowskim targiem), obiecując sobie, że to
ostatnie pieniądze, które na nią wydaję, a potem to już nie wiem, niech ją Chłop zabiera albo co, w końcu ma w niej
swój udział.
Przede mną było najtrudniejsze, czyli udawanie przez weekend, że wszystko jest w porządku, żeby się nie domyśliła,
że coś wiem. Zwłaszcza, że jechałyśmy do moich rodziców w sobotę. Padały zwyczajowe pytania, co tam w szkole, czy
ma jakieś stopnie. Wiecie, jak trudno jest utrzymać na wodzy język, gdy się wtedy słyszy w odpowiedzi:
- Nie narzucam się szkole.
Wiecie? Nie wiecie.
Wreszcie nadszedł poniedziałek i godzina 7:35, wyznaczona jako początek akcji śledczej.
O czym oczywiście następnym razem :)
A teraz wracamy do Bernarda Libana.
Bardzo przedsiębiorczy był z niego facet, jak zauważył Tartuffe. Złotymi zgłoskami zapisany w historii Podgórza i
rozwoju miejscowego przemysłu. Rodowity mieszkaniec tego miasta, przyszedł na świat w 1848 roku. Jako 15-latek
uczestniczył w powstaniu styczniowym. Został z tego powodu usunięty ze szkoły, ale w końcu udało mu się ukończyć
Instytut Techniczny.
CZY WIECIE, KTO JESZCZE BYŁ WYCHOWANKIEM TEJ UCZELNI I GDZIE ONA SIĘ MIEŚCIŁA?
W latach 80-tych XIX wieku Liban prowadził fabrykę Bernard Liban - Wyrób Gipsu Wszelkiego Rodzaju. Nabrał wówczas
doświadczenia w technologii wypału i przemiału gipsu i w 1888 wraz z siostrą Marią Fraenklową założył małą
cementownię w Bonarce. O tej cementowni będzie w osobnej notce, a teraz przejdźmy do kolejnej inicjatywy. W 1903 roku Bernard Liban wraz z bratem Władysławem zakładają w Borku Fałęckim Fabrykę Produktów Chemicznych Liban S.A.
Zajmowała ona obszar około 26 hektarów i produkowała nawozy sztuczne. Jej produkcja oraz z podobnej fabryki w
Oświęcimiu pokrywała całe zapotrzebowanie Galicji.
O dalszych dziejach fabryk i ich założyciela w następnym odcinku, a dziś mała antycypacja:
GDZIE BERNARD LIBAN ZOSTAL POCHOWANY I CZY ZACHOWAŁ SIĘ JEGO GRÓB?
Na zdjęciu oczywiście kopiec Krakusa (zza krzaczorów), ale to, co przed nim, też ma w swej nazwie Bernarda Libana.Jest to obecnie cenny zabytek przyrodniczo-historyczny.
CO TU BYŁO W XIX WIEKU, CO SIĘ TU DZIAŁO W CZASIE II WOJNY ŚWIATOWEJ, A CO W 1993 ROKU?
Na pytania odpowiedziała Cayenne, Plantowy i Deodatokrk. Słynnym mieszkańcem był rzeczywiście Lem. Jak się dorobię
zdjęć z ul. Narwik, to sobie o nim popiszemy. Informacja specjalnie dla Plantowego: Baruch miał syna Gustawa, o
innych dzieciach nic nie wiem :)
gosiaczkowo
- 18/11/2009 12:51:09
maro
- 13/11/2009 20:38:56
achtungbaby
- 13/11/2009 20:36:52
saxony3
- 13/11/2009 15:52:52
wiosnaa
- 13/11/2009 7:51:55
maro
- 12/11/2009 20:55:55
12/02/2012 12:17:00
08/02/2012 11:49:29
05/02/2012 11:18:06
29/01/2012 12:41:12
22/01/2012 11:42:21
15/01/2012 11:52:35
07/01/2012 13:43:33
03/01/2012 13:53:02
Wszystkie wpisy