2009/09/17   

W Przegorzałach

« następne   poprzednie »
W Przegorzałach
Powiększenie
Kategoria:
Przegorzały

Cudowne ozdrowienie
Telewizor się, wiecie, zepsuł i naprawił. Ten stary telewizor, co to go chciałam w lecie zamienić na nowy z powodu wielkości literek, ale do tej pory się nie mogłam zdobyć na cały ten zgiełk :) związany z wyborem, zakupem, podłączeniem etc. No to przyszły mi filmy z Allegro - ruskie  - myślę sobie, sprawdzę je, zanim wystawię komentarze i włączam, a tu owszem, światełko się świeci, że kanał 3, ale obrazu nie ma wcale. Ha, myślę, cierpieć nie będę, niech ci, co TV oglądają (Chłop i Córunia), ściągają tego Strasznego Faceta od Naprawy. Tego, co przychodzi po nocy, naprawia, po czym ogląda naprawioną telewizję. Godzinę co najmniej. Stoi przed TV i ogląda. A przy tym przez cały czas się nie odzywa - nie mówi literalnie NIC. Moje nerwy gościa nie znoszą.

Na drugi dzień wracam wieczorem do dom - specjalnie poszłam do kina - a Chłop obwieszcza nowinę:
- Poszedłem po niego, a on powiedział, że już się tym nie trudni, ale że żona dzwoniła do niego i obiecał jej zrobić, więc przyjdzie.
No. Więc ta żona, co dzwoniła - to jestem ja. Ja dzwoniłam, choć nie wiem, jak się facet nazywa, gdzie dokładnie mieszka (no w bloku, ale nawet nie wiem, w której klatce), o telefonie nie wspominając. Sprawa co najmniej tajemnicza. Może telepatycznie go ściągnęłam, tak sobie na złość.
W każdym razie zaraz przyszedł (jak to dobrze, że byłam w tym kinie), powciskał przyciski, obejrzał i orzekł, że on nie wie, co to jest, ale przyjdzie JUTRO. A Chłop jutro będzie w robocie. O nie, ja tego gościa nie chcę na oczy oglądać. Wracam jutro pod wieczór, a tu Córunia mnie wita doniesieniem, że BYŁ, BYŁ, wszedł, nic nie powiedział, poszedł do telewizora, wcisnął guzik, pojawił się obraz, telewizor działa. 
Hm. Cóż. Miło, że nic nie kosztowało :)
A' propos ruskich filmów. Ktoś mnie uświadomi może, w jaki sposób dostać się do rosyjskiego internetu?


W Przegorzałach
W kilka dni po niezbyt udanej Przyprawie na Bielany wróciłam do Przegorzał. Tym razem nikt się nie doczepił i spokojnie mogłam odkrywać dawno przez innych odkryte - mianowicie kościół przy ul. Zaskale. O nim w następnych dniach, ale najpierw wypadałoby pokazać to, co dla Przegorzał najbardziej charakterystyczne czyli zamek. Okazuje się, że go jeszcze u mnie nie było. Na początek więc wyciągnę zdjęcie sprzed 3 lat, bo ostatnio nie dopisało słońce, a z dołu - z wysokości ul. Księcia Józefa - zamek przegorzalski, zwany również Belwederem, prezentuje się najlepiej właśnie w słoneczny dzień.
Przegorzały to dawna wieś podkrakowska, a obecnie część dzielnicy VII. Leży na lewym brzegu Wisły, w połowie drogi między Salwatorem a Bielanami. Spacer bardzo ruchliwą ulicą Księcia Józefa niekoniecznie rekomendowany, ale można zrobić inaczej: ruszyć na wysokości Kopca Kościuszki promenadą - grzbietem Sikornika na zachód, aż do ul. Jodłowej. I wtedy w lewo w dół, ku Wiśle.
O skomplikowanej, zakonno-szlacheckiej (w sensie własności) historii Przegorzał innym może razem, a teraz o samym zamku. Wygląda może i nieco starożytnie  ale ma całkiem świeżą proweniencję: powstał w czasie okupacji. Najpierw jednak była Baszta, zwana też Odyńcem lub Rotundą. Wybudował ją jako willę własną Adolf Szyszko-Bohusz w latach 1928-29. To już nam wyjaśnia, że był architektem, ale pierwsze dziś pytanie brzmi: KIM JESZCZE? CZYM SPECJALNIE ZASŁYNĄŁ, CO ODKRYŁ?
To się w pewien sposób wiąże z Basztą :) aha, byłabym zapomniała: informacja dla niezorientowanych: Baszta to jest to coś prawie całkiem zasłonięte przez zieleń po lewej. Całość rezydencji składała się z willi, ogrodu, basenu, garażu i dozorcówki.


Leonardo wymienił WKU, Cecora20 podała wykształcenie Kremera, Ata0904 wyjaśniła kwestię powstania i patrona Towarzystwa Dobroczynności oraz dzieła Kremera w postaci Kossakówki, a resztę dopisał Plantowy - nowy członek naszej pokręconej społeczności :)
Czas na kolejne pytania:
OD KOGO KUPIONO TEREN?

KTO WZNIÓSŁ ZAMEK?
KTO W NIM POTEM MIESZKAŁ?
CO SIĘ W NIM DZIAŁO PO WOJNIE? A CO ZNAJDUJE SIĘ TAM TERAZ?

54 komentarze
11TPD11 - 30/11/2009 17:52:56
Nigdy nie było w Przegorzałach żadnego szpitala. Rosjanie już po zakończeniu działań wojennych szli przez Polskę do siebie i nocowali gdzie się tylko dało. Na dworcach, w prywatnych gospodarstwach, w szkołach, na polach. Wielu z nich poobijanych i obdartych mieszkało przez krótki czas już po zakończeniu wojny w Przegorzałach, gdzie właściciele tej nieruchomości rodzina Szyszko-Bohuszów opiekowała się nimi.

No więc trudno mówić i szpitalu. Czasem ktoś używa określenia "mam szpital w domu", co oznacza, że domownicy chorują. No ale to przecież nie oznacza, że w tym domu ktoś założył szpital z lekarzami, urządzeniami, zarządem, zezwoleniem władz, itd.

Ponadto nieruchomość ta znajdowała się we władaniu właścicieli przez cały okres wojny /administrator właścicieli został decyzją władz niemieckich uznany za legalnego administratora przez cały okres okupacji a Niemcy wielokrotnie zwracają się w pismach do właścicieli w różnych sprawach/ do 26 listopada 1952r. /są na to dokumenty/ W tym dniu, było to już po śmierci Adolfa Szyszko-Bohusza, Przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej jednoosobowo /nielegalnie/ podjął decyzję o wywłaszczeniu nieruchomości skazując rodzinę na nędzę.
Wbrew obietnicom rodzinie nigdy nie przyznano odszkodowania.

Już po śmierci Adolfa rodzina była wielokrotnie prześladowana nieustannymi rewizjami funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, którzy grożąc użyciem broni rekwirowali ruchomości rodzinne oraz dokumenty dot. nieruchomości w Przegorzałach.

W okresie okupacji Niemcy formalnie wynajmowali willę, płacili czynsz i nieustannie składali właścicielom ofertę kupna całej nieruchomości za wyznaczoną przez właścicieli ich cenę /jest dokumentacja/. Właściciele nigdy nie sprzedali Niemcom tej nieruchomości.

Po wojnie dla ratowania życia i w obronie przed prześladowaniem, właściciele napisali, że Niemcy "zajęli ich nieruchomość", ale dokumenty mówią co innego.. Nie było jednak wyboru, gdy wyszła na jaw sprawa działalności Adolfa w organizacji ruchu oporu, to groziła mu śmierć z ręki komunistów. Skończyło się na prześladowaniach i okradzeniu z mienia nieruchomego i ruchomego...

Jeszcze w kwestii Gmachu. Wachter zemścił się na Adolfie Szyszko-Bohuszu za to, iż śmiał stanowczo odmówić pojechania z żoną Wachtera do Warszawy by tam kraść dzieła sztuki. Wachterowa doniosła na adolfa do Gestapo i tylko błyskawiczna i bardzo stanowcza, wręcz awanturnicza akcja niemieckich przełożonych Adolfa z pracowni architektonicznej na Wawelu, uratowała mu życie. Wachter zemścił się głosząc, że Gmach przekazuje na rzecz Niemców /bezprawnie/ i wówczas w końcu Gubernator Frank wyrzucił go do Lwowa. Hans Frank sam kradł polskie dzieła sztuki i nie chciał konkurencji...

Tuż po zakończeniu działań wojennych właściciele zgodnie z powojennymi ustawami podjęli działania zmierzające do wyjaśnienia statusu prawnego "Gmachu" zbudowanego przez Wachtera na skrawku nieruchomości. Zgodnie z przepisami ta część nieruchomości winna być przekazana Rodzinie Szyszko-Bohuszów. Tymczasem sprawa w sądzie w sprawie Gmachu się przeciągała aż do 26 listopada 1952r. gdy Przewodniczący WRN odebrał całą nieruchomość bez prawa odwołania do wyższej instancji. Dokumentacja Sądu z tej sprawy zaginęła...

Rzeczywiście faktem też jest, iż od stycznia 1946r. Gmach wraz z obrysem gruntu objął w nielegalne posiadanie tzw. Instytut Badawczy Leśnictwa, który nie był żadną placówką badawczą, a był synekurą członka partii komunistycznej. Synekura /ze słownika/ - płatne stanowisko (posada, urząd) nie wymagające żadnej pracy.
W ówczesnej Polsce takie łamanie prawa własności przez partię komunistyczną było normą.

Po wojnie rodzina stała się obiektem gazetowej nagonki. Adolf Szyszko-Bohusz został usunięty z ukochanego Wawelu, oskarżony o kolaborację z Niemcami i o współpracę z Imperializmem Amerykańskim, ponieważ wymieniał listy z przyjaciółmi z całego świata.W końcu uniewinniony przez Sąd, gdy okazało się, że działał w organizacjach podziemnego ruchu oporu w Krakowie.Ale to działanie spowodowało kolejne prześladowania tej rodziny.

Resztą nieruchomości, zatem Basztą i innymi cennymi zabudowaniami wraz z resztą gruntu do listopada 1952r. władała właścicielka - Stefania Szyszko-Bohusz.

Potem komunistyczne państwo rodzinę Adolfa Szyszko-Bohusza okradło a dla szyderstwa jedną z ulic w Przegorzałach nazwało jego imieniem.

Rodzina nigdy nie przekazała tej nieruchomości dla UJ, jak błędnie informuje tabliczka na domu Szyszko-Bohuszów. Państwo Polskie otrzymało dostatecznie wiele od rodziny Szyszko-Bohuszów, aby przynajmniej tę jedną rodową nieruchomość zwrócić właścicielom.
nikolaj01  - 03/10/2009 22:22:43
ale tu naukowo :)))
ascaro - 23/09/2009 2:15:28
Cóż. . . z radzieckim kinem nie jest łatwo. Gdy przy pomocy szalenie przydatnej skądinąd strony chomikuj.pl próbowałem wyszukiwać pod hasłem 'rosyjskie kino', to z góry wyskakiwały mi filmy pod tytułami "Rosyjskie śniadanie", "Rosyjski obiad", "Rosyjska kolacja", i każdorazowo okazywały się nader obleśną pornografią :)
Więc lepiej szukać uściślając, że chodzi o Tarkowskiego, czy coś w ten deseń :)
glonojadxxx  - 21/09/2009 20:31:13
ojej ...śliczny widok :).....
tartuffe - 19/09/2009 19:41:24
Heh... telewizory tak już mają. Najczęściej psują się w święta... albo przed jakimś ważnym meczem...
MEAphotography - 19/09/2009 10:08:47
Odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytania mogłyby dać początek romantycznej powieści z dawnych czasów ... :)
To rzeczywiście interesujące miejsce, choć na uboczu i może trochę zapomniane. Ale to chyba dobrze, że w tym naszym bardzo turystycznym i zatłoczonym Krakowie są takie urocze zakątki ... Pozdrawiam! E.
www.mea-foto.bloog.pl
hanula1950 - 19/09/2009 9:56:45
Ponoć trzeba szukać w google pod hasłem ROSYJSIE STRONY INTERNETOWE, Ja jeszcze nie szukałam. Wesołego weekendu Ci życzę.
yankes44  - 19/09/2009 9:47:42
.
Co to znaczy "rosyjski internet" ?
Czy to to samo co węgierski lub amerykański ?
.
Kolega kiedyś reperował budzik, rozkręcił, złożył, trochę części mu zostało i... i budzik chodził !
CUD, jak z Twoim TV.
.
RE:
Reklama bezpłatna, takich rzemieślników należy promować.
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
ampoule  - 18/09/2009 22:46:58
zawsze to "żona" musi wszystko zalatwiac...;p
Photoblog.PRO maro  - 18/09/2009 21:28:54
Podoba mi się to miejsce! Pozdrawiam!
martineden - 18/09/2009 20:44:20
Witaj, witaj i Ty również :)
ulik  - 18/09/2009 20:32:33
pieknie jak w bajce :)
pozdrawiam serdecznie :)
milusia7  - 18/09/2009 12:08:37
na cudownym wzgórzu wsród zieleni...robi wrazenie;))
pozdraiwam serdecznie i zycze miłego dnia.
sprawymiasta  - 18/09/2009 11:26:12
Użyj mocy linków z tych stron, młody jedi!
sprawymiasta  - 18/09/2009 11:21:45
Może zaśpiewam;) Zobaczymy, czy będzie taka potrzeba.
sprawymiasta  - 18/09/2009 11:20:20
Wystarczy wpisać personalia nieżyjącej gwiazdy rocka ZSRR - Victor Tsoi. Przy okazji dowiesz się czegoś o grupie Kino i jej muzyce.
Photoblog.PRO romanratka  - 18/09/2009 10:28:26
Może telewizor ma inne zdanie o tym panie.

Pozdrawiam.
papafaraon  - 18/09/2009 9:17:44
Tak, koło Krzyża Katyńskiego.
Photoblog.PRO saxony3  - 18/09/2009 9:07:05
Nie to, żebym jaka małostkowa i upierdliwa była, o nie ;)
okavango  - 18/09/2009 8:05:07
niezłe przeprawy z TV... ja od lat coś około 6 czy 7 w ogóle nie posiadam TV i jakoś nie narzekam na jego brak i nie zamierzam dokonywać takiego zakupu ;)

re: jak ktoś lubi serial i te klimaty to w muzeum mu się spodoba :)

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy