2009/09/03   

Dzieciątko Koletańskie

« następne   poprzednie »
Dzieciątko Koletańskie
Powiększenie
Kategoria:
Stradom

Właściwie to ja przecież lubię chodzić do pracy (zauważcie wyrażenie: chodzić do pracy, nie pracować). Cóż mi się to stało w te wakacje, że taki mam ciężki powrót? Chyba zbyt Przyprawowe były. Człowiek teraz nie może znieść myśli o tym, że spędzi cały dzień w murach. To już Córunia mniej narzeka. Dnia pierwszego września roku pamiętnego wzięłam dziecko za rączkę i zaprowadziłam do szkoły. I dziecko (lat 16) nawet nie protestowało! Była chyba ciężko przerażona. W kółko recytowała mantrę JA CHCĘ DO DOMU. To ciekawe, jak historia się powtarza. Ja też tak miałam. Tyle że nie idąc do liceum, a wychodząc za mąż. Wesele ledwo się zaczęło, a ja już do mamy:
- Mogę iść do domu?
No co, ja tłoku, hałasu, gwaru, ścisku i w ogóle imprez nie lubię - wiadomo, że rozbolała mnie głowa :)
Niestety mama powiedziała, że nie. Zero litości po prostu
Wracając do Córuni, doczekałam z nią do momentu, gdy wszyscy zostali poproszeni na salę gimnastyczną i pojechałam do pracy. Dzwonię dwie godziny później i pytam, jak było. Zupełnie innym głosem:
- Fajnie. Dyrektor strasznie nudził z kartki, a po nim był facet z jakiejś akademii i chyba godzinę gadał, a potem poszliśmy do klasy. Wychowawczyni fajna. Kazała mi siąść w pierwszej ławce.
Dnia drugiego opisała mi dokładnie wszystkie lekcje po kolei (nie powiem, żeby to nie wzbudziło moich podejrzeń, bo zawsze była najbardziej wylewna w szczegółach po... wagarach) i nagle:
- Wychowawczyni jest całkiem inna. Tęsknię za tamtą. I za moją klasą.
Nosz. Przypominam, że gimnazjum nie cierpiała, o klasie nie wspominając. Ale to tylko taki nagły atak nostalgii za tym, co było. Ogólnie jest dobrze.


A my kontynuujemy historię koletek w Krakowie.

Jak Jackuzzi słusznie zauważył,  Dzieciątko Koletańskie znajduje się obecnie u sióstr bernardynek w kościele św. Józefa przy ul. Poselskiej, ale kiedyś było ozdobą klasztoru koletek na Stradomiu.

Jest to niewielka drewniana figurka, która przypłynęła do Krakowa... Wisłą. Akurat zaplątała się w jakieś przybrzeżne zarośla na wysokości klasztoru koletek, więc siostry zabrały ją do refektarza i umieściły w ołtarzu. Figurkę Jezusa ubranego w królewskie szaty otoczono wielką czcią, a wkrótce zaczęły się za jej sprawą dziać cuda.

Oto na przykład podczas potopu szwedzkiego spłonął klasztor, ale ocalał właśnie ołtarz z Dzieciątkiem Koletańskim. Szwedzi chcieli urządzić tam stajnię, więc polecono jednemu z żołnierzy wyrzucić figurkę do wody - na próżno, bowiem przylgnęła ona do jego ręki. Legenda mówi, że zjawił się pewien Żyd, który wywęszył tu interes i za drobny pieniądz odkupił figurkę od Szweda. Potem zaniósł ją do klasztoru św. Józefa i sprzedał tamtejszym siostrom za dziesięciokrotnie wyższą sumę. Zwiedziały się o tym koletki i zażądały zwrotu figurki, ale bernardynki ani myślały spełnić ich prośby. Wówczas w nocy ukazał im we śnie się Pan Jezus mówiąc: "Córki moje, jeśli Mnie nie oddacie tam, kędy Mnie się miejsce upodobało, tedy wszystkie ciężko zachorowawszy wymrzecie". Zaraz też zakonnice ciężko zachorowały. Rano, nie czekając dalszych następstw, ubrano odświętnie Figurkę i w uroczystej procesji ze świecami siostry odniosły ją do klasztoru koletek. Wtedy chore bernardynki wyzdrowiały.

Po zniesieniu klasztoru Dzieciątko trafiło z powrotem do bernardynek wraz z ostatnimi dwiema koletkami. Od tej pory odbiera cześć w tamtejszym bocznym ołtarzu. Tzw. "woda Dzieciątkowa" jest już od dawna używana przez czcicieli Dzieciątka Jezus z często cudownym skutkiem. Otrzymuje się ją przez zanurzenie Figurki w zwykłej wodzie. Cudowną wodę podobno można otrzymać na furcie klasztornej.
NO A JAKIE JESZCZE MAMY W KRAKOWIE CUDOWNE WIZERUNKI?

JAKŻEŻ TO WISŁA PŁYNĘŁA, ŻE KOŁO KOLETEK BYŁA?

Z uporem maniaka wracam do pytania O TO, CO ZNAJDUJE SIĘ OBOK DAWNEGO KLASZTORU KOLETEK. CO TO ZA OBIEKT SPORTOWY I Z KIM ZWIĄZANY?

 Extra pytanie, które nasunęło mi się po komentarzu D0lphin: JAKA LEGENDARNA BOHATERKA TEŻ PRZYPŁYNĘŁA WISŁĄ I DOKĄD?

Na resztę pytań odpowiedzieli Krakawisko, Saxony3, Przewodnik, Nadjam, Prooban i Deodatokrk.
PS. Żebym nie zapomniała napisać o żarówkach!

34 komentarze
inawatts  - 13/09/2009 6:18:32
bo przeciez bedziesz musiala mi pokazac wszystko i wytlumaczyc i ... wiesz... no... moze lepiej zebym nie przyjezdzala... bo zamecze... winem pewnie!

buziak... stary marudzi...gotta go!

milego tygodnia!
anielka - 05/09/2009 13:22:33
Szkoda, że zakopali stare koryto Wisły. Byłaby to nie lada atrakcja - Kazimierz dzielnica na wyspie ;)

Mnie osobiscie najbardziej zdziwiło jak się dowiedziałam, że Wisła przepływała pod wiaduktem kolejowym na Dietla. Czyli, że on już tyle stoi i tyle pamięta i że to zakopywanie odbyło sie tak stosunkowo niedawno.
tartuffe - 05/09/2009 12:15:57
Czyżbyśmy mieli córunie w tym samym wieku? ;) Moja młodsza też poszła w tym roku do Liceum.
starsza  - 04/09/2009 22:23:11
Mój wnuk jak przyszedł to powiedzial......fajnie było ...tyle się dowiedziałam a wnusia idąc do przeczkola już czwarty dzień płacze....mama i mama.........pozdrawiam i życzę miłej soboty .
bajjer  - 04/09/2009 11:40:45
Łoł przypomniałaś mi moją szkołę teraz bo często miałam tu wf na tym stadionie i biegi od mostu grunwaldzkiego do dębnickiego i z powrotem .A teraz tylko wspomnienia :)
saxony3 - 04/09/2009 11:17:07
Czyli "bezlitosność" dziedziczną jest ;)

Czekam kolejych wieści o Córuni :)


miłego dnia :))
wasilka  - 03/09/2009 23:23:45
trzeba trzymać kciuki za młodzież:)
hamlin  - 03/09/2009 21:49:58
Dziękuję pięknie, pozdrawiam:-)
ebe4 - 03/09/2009 20:28:59
fajną masz córę! Eh te początki, jeszcze będzie cudnie! Przekaż jej to:) Uściski:)
aktod  - 03/09/2009 17:29:38
taaaa... ponoć czynin wolną, ale tez i uszlachetnia... ale nie mnie...

Mam juz trasę egzaminacyjną... aaaaa... jeden dzien spoko, robiliśmy ostatnio dokładnie taką samą... ale drugi dzięń... te wszystkie zamki i pałace... ble...
tykens  - 03/09/2009 15:18:11
tylu sie ma znajomych ze juz trzeba w 3 jezykach nazwy kategorii pisac
pzdr.
z cyklu to samo
czyli przepiekne budowle krakowa i okolic?
nadjamfotos  - 03/09/2009 14:35:22
Nie zapomnij napisać o żarówkach.
No przypominam,......... tak jak chcesz.
nadjam  - 03/09/2009 13:53:09
Co do tej bohaterki legendy, co to przypynęła Wisłą to jestem pewna, że nie pytasz o Warszawską Syrenkę, która to od Gdańska przypłynęła Wisłą do Warszawy , no bo jakżesz to, by Krakowianka o Warszawską postać pytała.
Mam rację, co nie?
vollyy  - 03/09/2009 13:32:28
hehe...może już zaliczyła wagary pierwszego dnia :D
sprawdź to lepiej :P
ampoule  - 03/09/2009 13:02:51
może później bedzie lepiej w nowej szkole :)
ulik  - 03/09/2009 12:23:40
poczatki sa zawsze trudne ale po jakims czasie pewnie wszystko u corci sie unormuje
re: calkiem bezpiecznie bedziesz mogla poogladac panorame nie wspinajac sie nigdzie bo mam pare takich zdjec "gory" :)

pozdrawiam serdecznie :)
Photoblog.PRO romanratka  - 03/09/2009 12:17:12
Grać w tenisa i podziwiać budowlę nawet można.

Pozdrawiam.
Photoblog.PRO gosiaczkowo  - 03/09/2009 12:16:57
Oczywiście too macierzyste korty tenioswe sióstr Radwańskich :)
leonardo  - 03/09/2009 11:09:06
zawsze tak jest, że dopiero w liceum doceniamy klasę z gimnazjum jaka by ona nie była...
To co mamy doceniamy najczęściej wtedy, gdy to stracimy...
firli  - 03/09/2009 11:00:31
śliczny budynek i te wykonczenia ;]]

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy