2009/06/10   

W Ludwinowie po raz trzeci

« następne   poprzednie »
W Ludwinowie po raz trzeci
Powiększenie
Kategoria:
Dębniki

Właśnie dokonywałam ablucji przed wyjściem do pracy i chciałam zakręcić ciepłą wodę. No, powiedzmy, gorącą. Kurkiem przekręciłam jakieś 77 razy, ale bez skutku. A raczej ze skutkiem mało pożądanym: kurek wykonał wdzięczny lot prosto do wanny, a za nim jakaś, za przeproszeniem, głowica. Z dziury w instalacji pięknym siurem tryskała woda. Piecyk wrzał żywym ogniem.
Rzuciłam się do WC, gdzie za tylną ścianką znajduje się - wiem to już, niestety, choć wolałabym pozostawać nieświadoma tego faktu do końca życia - główny zawór. Ciosem a' la Chuck Norris (z półobrotu) przebiłam zatykacza otworu i wsunęłam rękę do środka. No, to trzeba docenić. JA - OSOBISTĄ RĘKĘ DO ŚRODKA - POMIĘDZY PAJĄKI I BÓG-WI-CO. Do czego może prowadzić determinacja.
Na nic się to jednak nie zdało, bowiem wymacałam tylko jakieś przekrętło, które nie mogło być zaworem. Cóż było robić. Założyłam szlafrok (w końcu byłam jednak naga) i wyleciałam na klatkę. To moja klasyczna, po wielekroć wypróbowana metoda postępowania. Jak mi Córunia zemdlała, to też z nią na rękach wyleciałam na klatkę. W klatce 22 mieszkania, zawsze się ktoś napatoczy. A głównie chodziło mi o sąsiada z naprzeciwka, który co prawda wziął i złośliwie umarł, ale w końcu wdowa po nim została i jako samotna kobieta na pewno wie, gdzie zawór. Do wdowy jednak nie dotarłam, bowiem przed windą stał Pan z Administracji, a drugi siedział w środku i coś majstrował. Zawór zlokalizowali i zakręcili. 
Emocje proponowały, żeby wstąpić do toalety na małe posiedzenie, no ale wody przecież nie ma. Ubrałam się więc i udałam na fabrykę, wstępując jeszcze do teściów zostawić im klucze i parę złotych na nowe kurki. Na pętli okazało się, że moja ósemeczka czeka na mnie :) Zadowolona rozsiadłam się i wyciągnęłam Zoszczenkę. Całe szczęście. Już po 4 przystankach z głośnika rozległ się komunikat:
- Z powodu obcego wypadku na torach proszę wysiadać. Proszę uważać na jadące samochody.
Nie do mnie z takimi. Mam Zoszczenkę, mam siedzonko po cienistej stronie - NIC MNIE STĄD NIE PRZEGONI. 
No i co? Małe 20 minutek i jechaliśmy dalej. A Derechcja przyszła do roboty w pięć minut po mnie. Ma się to szczęście :) Chłop - zamiast kupić nowe kurki - wymienił tylko głowice. Czy jak się to zwie. Koszt awarii - 6 zł.

Już się cieszę na jutrzejsze pracowanie. Raczej nie przewiduję petentów i telefonów :)

A teraz dalszy ciąg dziejów kościółka św. Bartłomieja w Ludwinowie.

W 1816 roku majątek ludwinowski zakupił obywatel Podgórza Franciszek Ripper, który w połowie XIX wieku odnowił kościółek. Natomiast w roku 1895 majątek przeszedł w ręce ostatnich właścicieli - rodziny Batków, która natychmiast odremontowała kaplicę, dobudowując kruchtę i fundując boczny ołtarz z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Legenda głosi, że obraz ten przybył do Krakowa z Częstochowy drogą wodną, aby ominąć granicę austriacko-rosyjską.

Najcięższe lata w dziejach parafii ludwinowskiej to okres wojenny i powojenny do roku 1963. Kaplica pozbawiona opieki niszczała, używana przez sąsiednie zakłady jako magazyn, a także funkcjonując jako... miejsce schadzek.

Pani Wanda Batkowa, pochodząca z rodziny dawnych właścicieli, usiłowała zorganizować komitet społeczny do spraw remontu. Po wielu staraniach w 1960 roku udało się przeprowadzić notarialny akt kupna-sprzedaży kaplicy, która przeszła na własność parafii św. Józefa w Podgórzu.
Wtedy zaczęły się hece z remontem. Najpierw go zaczęto - systemem gospodarczym - na polecenie Konserwatora Miejskiego - a potem prace wstrzymano opieczętowując kaplicę. Wytoczono proces Komisji Gospodarczej mieszkańców pod zarzutem nielegalnej zbiórki pieniędzy i dzikiego remontu. W końcu prokuratura proces umorzyła, ale - ostateczną decyzją nakazano kaplicę zamknąć!

 

Zagadki dla miłośników Ludwinowa: 
GDZIE ZNAJDUJE SIĘ GROBOWIEC RODZINY BATKÓW?
JAKI BUDYNEK WIĄŻE SIĘ Z TĄ RODZINĄ I GDZIE SIĘ MIEŚCI?
PRZY TEJ SAMEJ ULICY ZNAJDUJE SIĘ JEDNA Z KILKU ZACHOWANYCH W KRAKOWIE ROGATEK. JAK SIĘ DOKŁADNIE NAZYWA?
GDZIE JESZCZE W KRAKOWIE PRZETRWAŁY TAKIE BUDYNKI?


Vollyy, Gosiaczkowo, Grzegorzb, Nadjamfotos, Aileen i Jackuzzi - oto poprzedni wyszukiwacze.


PS. Zdała.

63 komentarze
paniejaniekochany  - 13/06/2009 8:52:48
"Obcy wypadek" ....

Nie wiedziałem, że "Krakowskie Tramwaje" mają tak rozbudowane poczucie tożsamości (CORPORATE AWARNESS)

"obcy" więc bujajcie się wszyscy - nie nasze buraczki.
Ciekawe co musiałoby się stać, żeby był "własny" - 4-ka nie wyrabia się koło "Bagateli" i wali prosto na Rynek ???
yankes44  - 13/06/2009 8:34:51
.
RE:
Tak, podobizna moja, a zdjęcie robił rower...
;-P
.
rrav  - 12/06/2009 23:20:24
Wiekopomne poświęcenie! Trzeba to gdzieś zapisać, no żeby tak rękę wkładać w tak groźne miejsca ;)
christ0ph  - 12/06/2009 14:01:20
to się nazywa prawo serii...
ale nie przejmuj się ... bo:

po każdej nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój

pozdrawiam :)
aileen - 12/06/2009 10:38:07
->jitka
Dziękuję! dzięki temu fragmentowi wyguglałam sobie artykuł :)
(PB nie mam :(
mgnienia  - 12/06/2009 8:28:13
No jak nie ŚMIETNIK - jak śmietnik...Przy Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu a ten zielony gail w tle to poznańska cytadela...Może dlatego taki sliczny?
bajjer  - 12/06/2009 8:24:00
No to prawie był 13 u Ciebie i same niespodzianki .Miłego Dnia Dzisiaj :)
Photoblog.PRO wiosnaa  - 12/06/2009 7:40:28
Hejjj...czego ma nie byc.... za chwile??? mnie na phb???

Pozdrawiam.'

Wiosna
danusius  - 11/06/2009 23:29:27
tak, łozko w Galway bylo chyba najbardziej wygodnym ze wszystkich, na których w życiu spałam.Wielkie, z dobrym materacem i cudna posciela.Tez bym takie chciala- a na razie mam takie jednoosobowe:)
ampoule  - 11/06/2009 22:53:48
6 złociszy - nie tak zle ;)
mgnienia  - 11/06/2009 21:51:09
teraz doczytałam PS...no jak w umowie jakiej małym druczkiem i niewidocznie...A WIDZISZ!!!!! KOCHANA CÓRCIA!!.
mgnienia  - 11/06/2009 21:50:13
A co z tym ...parciem emocji? No dobra, dobra wiem przecież..;o)

danusius  - 11/06/2009 20:16:56
ale w koncu ktos sie tym remonetm zajal. Ale o tym, w nastepnym odcinku....:)
Photoblog.PRO przewodnikpokrakowie  - 11/06/2009 20:01:08
dla Córuni nie wystarczyło miejsca :)

a za wszystkie życzenia serdecznie dziękuję - nie mam teraz co prawda imienin, ale za to przyjmuję je awansem na poczet urodzin w niedzielę :)
babciabezmohera - 11/06/2009 19:36:59
No, to przeżyłaś horror- nie zazdroszczę!! A swoją drogą- co to znaczy nie stracić głowy- gratuluję refleksu i zimnej krwi!
Czytam, że znajomi życzenia Ci składają- pozwolisz, że dołączę. Życzę Ci dobrze, niezależnie od okazji a i bez okazji też! Oby każdy dzień przynosił Ci miłe niespodzianki i dobry humor, oby grono Twoich przyjaciół i sympatyków powiększało się a kontakty z nimi przynosiły zadowolenie i satysfakcję. No i duuuuuuuuuuużo zdrowia Ci życzę!
p.s.Jakoś tak skromnie wspomniałaś o córce, a przecież jest się z czego cieszyć- uściskaj ją ode mnie- zuch dziewczyna!
inawatts  - 11/06/2009 16:52:33
no to cieszy mnie niezmiernie ze zdala.
mam nadzieje ze woda nic nie zalal.... czyz moze?

tutaj upal. mala jak zwykle daje popalic, chociaz do braku snu to juz sie przyzwyczailam. dzieki bogu ze to juz czwartek. za dwa tygodnie zwijamy zagle i lecimy do Kaliforni na tydzien. ciesze sie jak maly bachor, bo cholera moze troche odpoczne, chociaz pare minut ze soba pobede, juz zapomnialam jak to jest.

milego:)
nadjamfotos  - 11/06/2009 16:37:37
A ja sobie przypominam z licealnej ławy szkolnej koleżankę Krakowiankę o nazwisku Batków
Photoblog.PRO romanratka  - 11/06/2009 10:55:58
Ładnie tam.


Pozdrawiam.
Maria - 11/06/2009 10:09:29
Najwspanialej opisana awaria!Tak to tylko Ty potrafisz.
Pozdrowionka.
Jitka - 11/06/2009 9:56:47
@aileen - nie mogę Ci tu wrzucić linka, bo mi krzaczki wyjdą :-/ Wklejam Ci fragmnet: Pod koniec ubiegłego roku wojewódzki konserwator zabytków wydał pozwolenie na sprzedaż nieruchomości; ewentualny kupiec musiałby przedstawić w ciągu 12 miesięcy od daty przejęcia nieruchomości dokumentację konserwatorską określającą stan zachowania zabytku i możliwości jego adaptacji, ''z uwzględnieniem historycznej funkcji i wartości tego zabytku''. Problem w tym, że - jak wynika z oceny rzeczoznawcy majątkowego - stopień zużycia technicznego budynku wynosi około 70 procent.
Jeżeli masz PB, to napisz mi PM

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy