2009/06/03   

W Ludwinowie po raz pierwszy

« następne   poprzednie »
W Ludwinowie po raz pierwszy
Powiększenie
Kategoria:
Dębniki

Od dłuższego czasu na fabryce trwały przepychanki w kwestii darmowych biletów na pewien spektal przywieziony z zagranicy. Nasza kochana Derechcja, dbająca nieustannie o pracowników, myśląca o nich dzień i noc - w przeciwieństwie do poprzedniej Derechcji (co by o niej nie mówić) - nie potrafiła zadbać o zaspokojenie podstawowych żądań: JEDNO MIEJSCE NA JEDEN ŁEB. Już nie mówimy o małżonkach, konkubentach czy innych kochankach. Jedno miejsce na jeden łeb.
Nie ma. 
Tak się z nią liczą :)
Toteż wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy wracając z miasta wkroczyła do mojego biura i triumfalnym gestem podała mi kopertę z DWOMA biletami w środku. Przyjemne zdziwienie.
Na moje radosne DZIĘKUJĘ skinęła głową i pofrunęła na górę.
Długo się nie nacieszyłam.
Za chwilę zeszła do mnie Asystentka Derechcji. To taka stażystka, która przez ostatnie trzy miesiące zdawała się mieć najwięcej do powiedzenia na fabryce. I cóż mi rzecze Asystentka?
- Derechcja powiedziała Ci, co masz zrobić z biletami dla profesora Kudłaka?

...

no... 

na portierni mam je zostawić, to żona profesora je odbierze...
znaczy, żeby było jasne: profesorowi bilety się należą, mnie tylko chodzi o zachowanie Derechcji...

na pewno wyjdę jej naprzeciw, gdy zajdzie taka potrzeba, o tak :)


A teraz, proszę Wycieczki!
Od jakiegoś czasu ukazują się tu jeno widoki chałup i okolic z lekka wiejskich, co wywołało oburzenie niektórych Czytelników i żądania powrotu do cywilizowanych okolic.
Uczynię zadość tym żądaniom jedynie połowicznie.
Otóż dziś obejrzymy ZABYTEK, acz położony na terenie wiejskim. Dawnym wiejskim - dziś jest to środek miasta (lub prawie).
Wieś nazywała się Ludwinów. I oto już na początek zagadeczka: 
Z CZEGO NAJBARDZIEJ ZNANY JEST LUDWINÓW?
Albo raczej Z KOGO?


O samej historii Ludwinowa może w następnych odcinkach, a dziś skupimy się na kościele. Gdy szukałam informacji o nim w Leksykonie kościołów Krakowa Michała Rożka i Barbary Gondkowej, okazało się, że nie ma on oddzielnego hasła. Funkcjonuje jako dodatek do współczesnego kościoła Matki Boskiej Fatimskiej - jako kaplica związana z nim administracyjnie.
Na szczęście kościół znalazł się w programie tegorocznych Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego i w związku z tym był nie tylko otwarty dla zwiedzających, ale w namiocie obok wyłożono do wglądu księgę - Kronikę kościoła św. Bartłomieja w Krakowie, którą pracowicie obfotografowałam i mam teraz z czego korzystać :)
Kronikę opracował ks. Adam Gacek, rektor tego kościółka i proboszcz parafii, posłany w 1968 roku przez kardynała Wojtyłę do ratowania niszczejącego zabytku i organizacji duszpasterstwa, zmarły w Poniedziałek Wielkanocny zeszłego roku.

Kościół nosi więc wezwanie św. Bartłomieja. W konsekwencji rozszerzania granic Krakowa i przyłączania do niego okolicznych wsi często zdarza się sytuacja, że jeden patron ma u nas kilka poświęconych sobie świątyń. Tak jest i ze św. Bartłomiejem.
GDZIE JESZCZE W KRAKOWIE ZNAJDUJE SIĘ KOŚCIÓŁ POD JEGO WEZWANIEM?

Narzuca się myśl, że istnieje bezpośredni związek między patronem kościółka, a charakterem wsi, znanej z istnienia tu garbarni. 
JAKI TO MIAŁBY BYĆ ZWIĄZEK? KIM BYŁ ŚW. BARTŁOMIEJ?

Tymczasem - niespodzianka :) Tak nie jest, bowiem kościółek zbudowano w 1694 roku, a garbarnia powstała na początku XX wieku.
Gdzie indziej należy więc szukać wyjaśnienia takiego patronatu. Być może takie imię nosił na przykład ojciec fundatora kościółka?
W owym czasie rozciągał się tutaj folwark rodziny Grabiańskich. I właśnie Ludwik Mikołaj Grabiański, po amatorsku zabawiający się architekturą, wzniósł pod koniec XVII wieku tę kaplicę jako folwarczną kapelanię czyli dzisiejszy kościół parafialny.
KIM BYŁ POZA TYM GRABIAŃSKI?

Na poprzednie zagadki odpowiedzieli Krakawisko (któremu przy okazji dziękuję za anegdotę o prof. Estreicherze i jego jeździe po mieście) i Adalibra.

55 komentarzy
glonojadxxx  - 07/06/2009 12:57:45
piękny kościółek ...z chęcią bym zajrzała do środka :)
papafaraon  - 06/06/2009 22:24:26
A jak, jeszce gdzieś nam uciekną ;))
ikroopka - 06/06/2009 16:07:00
Źle ze mną, nawet nie wiedziałam, że 'coś' takiego jak Ludwinów istniało;(
albo mogę się pocieszyć, że zapomniałam;)
Photoblog.PRO roza  - 06/06/2009 13:10:44
Czyli dla osoby towarzyszącej trzeba sobie samemu zakupic bilet i po krzyku hehe Pozdrawiam serdecznie w ten sobotni chłodny dzien .
Photoblog.PRO gosiaczkowo  - 06/06/2009 12:52:47
Inny Kościół św. Bartłomieja too nie czasem ten maleńki drewniany kościółek w Mogile ? hmm ?
świetny kontrast na zdjeciu , bloki i kościółek z piękną historią .
Miłego dnia :*
hanula1950 - 06/06/2009 12:20:42
Dziękuję za komentarze. Udanego weekendu życzę. U mnie na razie świeci słoneczko, ale zapowiadają opady.
yankes44  - 06/06/2009 2:22:28
.
Minęło 21 dni...
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
Photoblog.PRO deodatokrk  - 05/06/2009 19:02:24
Re: Nie przejmuj się terminem, bo należy zmienić do końca roku. Wizyta w Urzędzie trwała 2,5 godziny tylko:)))) Były osoby, które czekały ponad TRZY!!!
Photoblog.PRO przewodnikpokrakowie  - 05/06/2009 15:32:47
przypadkiem - nie przypadkiem, ale koło Konopnickiej :)
ascaro - 05/06/2009 14:15:08
Czy to przypadkiem nie jest w okolicach ul. Konopnickiej?
Bo tak mi się wydaję, że gdy jeździłem busem z Wieliczki do Krakowa, to mijałem ten kościółek. Mijałem, bo teraz już nie mijam - zasłonił go jakiś obskurny nowy blok.
babciabezmohera - 05/06/2009 12:29:26
I jak przy takiej derechcji /żeby nie było, to celowo przez małe "d"!/ można się dobrze czuć w miejscu pracy?! Współczuję! :(
Photoblog.PRO fotoedo  - 05/06/2009 10:53:57
Ale próba ulokowania się czterech osób na leżaku skończyłaby się małą katastrofą, a tak wszystkie mogły usiąść na swoim różku i wdzięcznie się wachlować ;-)
nadjamfotos  - 05/06/2009 10:35:22
W przyszłym tygodniu zobaczę Twój Kraków na własne oczy.
Photoblog.PRO romanratka  - 05/06/2009 8:59:20
Widzę małe skrajności architektoniczne.

Pozdrawiam.
yankes44  - 05/06/2009 1:14:43
.
RE:
A jednak się myliłaś, ;-P
Jestem, i jestem z siebie dumny, bo wczoraj minął 20 dzień bez "delegacji".
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
tartuffe - 04/06/2009 21:36:12
Właśnie, krakowskie kontrasty...
danusius  - 04/06/2009 21:06:21
re: hahahha, tak, dwóch chlopakow na wycieczce z naszego hotelu powiedzialo nam, ze sie rozchorowali po zjedzeniu w restauracji hotelowej:) Lepiej pojsc w miejsce gdzie jedza miejscowi- z czym na pewno sie zgodzisz:)
ampoule  - 04/06/2009 20:31:36
ta derekcja jest do dupy...
paniejaniekochany  - 04/06/2009 18:48:51
Jaki śliczny blok.
Tylko ten kościółek trochę zasłania...
bajjer  - 04/06/2009 16:47:25
A tak swoja droga to śmiesznie ten kościołek wygląda na tle tego bloku :)

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy