2009/05/23   

Ponownie chałupa Estreichera

« następne   poprzednie »
Ponownie chałupa Estreichera
Powiększenie
Kategoria:
Wola Justowska

W pracy najbardziej lubię (poza Derechcją oczywiście), gdy ktoś telefonuje lub przychodzi i zaczyna rozmowę w te słowa:
- Ja mam taką właściwie nietypową sprawę.
Ha! Żeby oni wiedzieli! Te ich nietypowe sprawy są uszeregowane w jak najbardziej typowe kategorie. Pozostaje tylko szybciutko ustalić: nietypowa sprawa kategoria nr 1 (mój chłopak jest cudzoziemcem i szuka tu pracy)? nietypowa sprawa nr 2 (bardzo chciałabym odbyć staż w zagranicznej firmie)? nietypowa sprawa nr 3 (bo ja byłam za granicą cztery lata i teraz chciałabym coś z tym zrobić)?
To trochę tak jak z moim ogłoszeniem w gazecie. Było to w czasach, gdy Córunia była mocno nieletnia, a ja oddawałam się rozkoszom macierzyństwa, które owszem, ma swoje zalety, ale też może się przejeść. Toteż starałam się urozmaicić sobie żywot na rozmaite sposoby. Na przykład dając ogłoszenie do prasy, treści NIETYPOWE ZLECENIA PRZYJMĘ. I oczekując z napięciem odzewu w postaci wezwań w celu śledzenia wiarołomnego małżonka jako minimum. Aha. Akurat.
Znów sama typowość. Sami panowie dzwonili, więc możecie się domyślać, z czym.
No, był jeden wyjątek, ale ten wszakże potwierdza regułę, nespa? Wyjątek polegał na tym, że Pan B. chciał się przed kimś nieznanym, anonimowym - wygadać. No i wygadywał się godzinami. A tymczasem Chłop był mocno zdenerwowany i robił wstręty. Zwłaszcza, że Pan B. czuł się w obowiązku rewanżować za stracony czas i podrzucał a to ekspres do kawy, a to telefon bezprzewodowy, żeby wygodniej było rozmawiać :) patrzcie państwo, jaki solidny przy tym: dopiero teraz bateria padła, a ma już grubo ponad 10 lat. Takie mam w domu pamiątki po nietypowych zleceniach. Dzisiaj rano miałam dwa głuche telefony, ale nie przypuszczam, żeby ktoś sobie zachował wycinek z gazety do tej pory :)

No dobrze, to odsłoniłam przed Wami fragment swego życiorysu (wszystko na sprzedaż), a teraz odsłońmy co nieco tyły Estreicherówki. Otóż, jak już wspomniałam, w 25 rocznicę śmierci prof. Karola Estreichera Juniora, zostało w niej otwarte Muzeum Rodu Estreicherów. Na tyłach działki przy Sarnim Uroczysku 15 stał sobie kiedyś drewniany dom, przeniesiony przez profesora z ul. Królowej Jadwigi 132 z myślą o urządzeniu tam muzeum sztuki ludowej. Muzeum takie nie zdążyło już powstać, ale dom trwał - pokazywałam go w lutym 2007 roku - przy czym zdjęcie (górne) powstało w sierpniu 2006 roku. Tymczasem wyprawa w to samo miejsce w kwietniu 2009 przyniosła zupełnie odmienny widok! Od razu przepraszam za jakość tego zdjęcia, ale trafiłam tam o niewłaściwej porze dnia.
Mało mnie szlag nie trafił! 
(Ostatnio zaczynam publicznie gestykulować i miotać przekleństwa w takich wypadkach - tak, sama do siebie!)
Bowiem najpierw szlag trafił drewniany dom!
Nie ma go. Za to zamiast... ta oto piękna willa powstała.

Oj, mocno się zdenerwowałam, co gorsza od razu pomyślałam sobie brzydko o prezesie, że widać to on domeczek buduje. Na przykład dla syna. No ale później przeczytałam tu i ówdzie, że Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych musiało sprzedać część działki, żeby móc sfinansować remont Estreicherówki. Więc może to po prostu tak... choć dziwi mnie, że wobec tego działka nie została rozgrodzona.

Oczywiście ciekawość, kto ten dom stawia, pozostała niezaspokojona. Widzicie tam po prawej stronie żółtą tablicę budowy? Bardzo sprytnie: nie na bramie od ulicy Sarnie Uroczysko, nie na bramie od ul. Estreicherów (skąd zrobione zdjęcie) - tylko na samym budynku, żeby broń Boże niczyje nie powołane oko na nią nie zerknęło i nie sprawdziło, kto jest inwestorem.
Jednak moja akcja śledcza na tym się nie kończy :) rozpuszczam wici i macki i kiedyś się dowiem CAŁEJ PRAWDY :) zwłaszcza, co konkretnie stało się z chałupą? poszła na rozpałkę?
Bowiem ostatnio takie właśnie różne akcje śledcze przeprowadzam, niektóre nawet z dużym sukcesem, o czym nie omieszkam Was poinformować w stosownym czasie. Trochę się pocę podczas rozmów z obcymi ludźmi, ale jakoś idzie. Chyba sobie sprawię wizytówki z adresem PB, skoro nie mam LEGITYMACJI, niech wiedzą, że tu CZWARTA WŁADZA :)

A teraz wypadałoby o coś zapytać. Może o tę ulicę Królowej Jadwigi, przy której kiedyś stał drewniany dom.
JAKIE MIEŚCI SIĘ TAM MUZEUM?
CO BYŁO W NIM WCZEŚNIEJ?
JAK NAZYWA SIĘ ULICA IDĄCA OD NIEJ W GÓRĘ, GDZIE SWEGO CZASU ODKRYTO COŚ BAAAAAARDZO STAREGO?
CO TO BYŁO?


Aileen, Krakawisko i Nadjam odpowiedzieli na poprzednie pytania, a Fotokaroli szybciutko rozszyfrowała Homolków :)

54 komentarze
krakowiak - 23/08/2009 20:53:04
Willa stojąca na miejscu zabytkowej chałupy, gdzie miało mieścić się Muzeum Zwierzyńca, należy do niejakiego pana Leyko - szefa dużej firmy wydawniczej, który wydaje albumy Towarzystwa (jak widać nie bezinteresownie).
Co tzw. "Odrodzony Zarządz TPSP" zrobili z tą chałupa nie mam pojęcia. Ale znając ich to raczej już nie istnieje.
Photoblog.PRO fotoedo  - 27/05/2009 10:31:06
To ciekawy pomysł z takim ogłoszeniem ;-)
polonistkaee  - 26/05/2009 19:03:08
Muszę się kiedyś wybrać!!
yankes44  - 26/05/2009 6:37:22
.
RE:
Były wczoraj....
.
Pozdrawiam.
.
botticelli  - 26/05/2009 3:09:52
Wieczność ma to do siebie,że i tak będzie,więc może jeszcze zaczekać :D A maksymę " chwytaj dzień" dostrzegali już starożytni. Pozdrawiam
sprawymiasta  - 25/05/2009 22:44:37
Można się umówić o godz. 15.30 na przystanku Kraków Zabłocie (rejon pl. Bohaterów Getta). Na rozległej stacji Kraków Główny trudno czasem trudno odszukać towarzyszy podróży;)
ampoule  - 25/05/2009 19:38:53
fajne domostwa ;)
ebe4 - 25/05/2009 13:53:30
żal
jitka  - 25/05/2009 12:27:14
A mi to wygląda, że ktoś sobie po prostu kupił ten pensjonat i zrobi sobie tam dom... bo jaka jednostka publiczna postawiłaby takie "gustowne" ogrodzenie? :( Poproszę o usunięcie poprzedniego posta :)
Photoblog.PRO wiosnaa  - 25/05/2009 10:33:03
Hej.. dorwalam sie do internetu , bo u nas w Uzdrowisku nie ma go jeszcze. Wspaniale sa wszystkie zabiegi a szczegolnie
wodne masowanie mi odpowiada..haha.
Pozdrawiam serdecznie i postaram sie czytac..
Wiosna
blue7  - 25/05/2009 9:33:51
Witam!! :)

pytasz w odniesieniu do jednego z poprzednich zdjęć? tak z pampersem tak zwanym :D to się nazywa wkładka antybakteryjna ale wyglądem przypomina damską podpaskę... Ciii proszę sie nie smiac :D

miłego dnia
jitka  - 25/05/2009 8:46:04
Wiem, że zagadka była łatwa :) ale dałam ją na rozgrzewkę ;-p
sprawymiasta  - 25/05/2009 8:45:45
Drożdżownia w najbliższą sobotę?
jitka  - 25/05/2009 8:30:50
Widziłam ten pensjonat. Zachwycił mnie! :) Jak go odnowią, to dopiero będzie! Wiesz coś na jego temat? Tylko to ogrodzenie takie badziewnę robią... fuj :(
ulik  - 24/05/2009 22:02:36
chalupa calkiem przytulnie i zachecajaco wyglada
lubie czytac Twoje notki ;)
pozdrawiam serdecznie :)
tykens  - 24/05/2009 21:19:53
Zdjecia bardzo ciekawe.
kocham Krakow, wiec pytam...
Czy moge dodac do znajomych?
arek
pzdr.
jitka  - 24/05/2009 18:19:17
Szkoda, że mi wcześniej nie napisałaś o tym muzeum. Wczoraj się wybrałam, podjeżdżam i pal sześć, że nie ma gdzie stanąć samochodem, ale zamknięte było :( Jednak nie żałuję, bo okolica jest NAPRAWDĘ UROCZA :))) BTW. Co to za muzeum, które cały czas jest zamkniętę?
lutreolka  - 24/05/2009 12:46:43
hmm.. w ten sposób znika wiele obiektów historycznych..ehhh
ikroopka - 24/05/2009 10:31:53
Coraz bardziej mi się Twój życiorys podoba;)))

A z chałupka normalna granda!
mam nadzieję, że Twoje sledztwo przyniesie rezultaty!
a propos wizytówki PB - też mi to chodzi po głowie!!!
sprawymiasta  - 24/05/2009 0:35:23
Zapewne teatralna lornetka wystarczy do rozszyfrowania tajemnicy inwestora:)

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy