2009/04/25   

Sławetny letarg

« następne   poprzednie »
Sławetny letarg
Powiększenie

W zeszły piątek poszłam do kina na radziecki film. Było nas troje widzów, a więc gwarancja wyświetlenia. W sali kinowej odbywały się jakieś próby i z wielkim trudem przegoniono stamtąd artystów. Weszliśmy i oto zgroza: z tyłu stoliczek, na stoliczku mleczko... znaczy tfu! lampka i papiery, a przy stoliczku młody człowiek. Matko Boska, film będzie z lektorem! Przekichane. Dobra, zaczynamy. Najpierw w filmie nic nie mówią. Potem mówią, ale lektor nic nie mówi. Publiczność ogląda się na niego. Ja nie, bo pilnie usiłuję zrozumieć pa ruski. W końcu lektor rusza z robotą. Po paru minutach znowu milknie. I tak do końca filmu: więcej milczał niż czytał. Może mu się kartki pomieszały? Najpierw nawet pomyślałam, że może tłumaczy a' vista i się gubi, ale potem okazało się, że nie, bo wylatywał też z tekstem do przodu. Momentami wczuwał się w rolę bohaterki: ona krzyczała NIET! NIET! NIET! NIET! NIET! - a on... też krzyczał NIE! NIE! NIE! NIE! NIE! Ale przez większość czasu zachowywał wiele mówiące milczenie. Ja nawet wolałam, bo mogłam się skupić na oryginalnym tekście, a gdy mówił, zagłuszał go, a jednocześnie mikrofon zniekształcał dźwięk na tyle, że bywał niezrozumiały :)
Oczywiście byle czym się nie zrażam i w ten piątek również się tam wybrałam, tym razem na film rosyjski. Byłam ja i Mężczyzna z Kitką z poprzedniego razu. Czyli gwarancja wyświetlenia :) Po wejściu na salę ulga: nie ma stoliczka. Zresztą film okazał się być wyświetlany z DVD. Ale za to! Na ścianach wisiały jakieś spore zdjęcia na kartonie. Jeszcze zanim się film rozpoczął, jedno z nich wdzięcznie osunęło się z trzaskiem na podłogę. W trakcie seansu reszta. Co chwilę ŁUP o ziemię. Mężczyzna z Kitką ma mocne nerwy - ani razu się nie obejrzał. Gdy zapalono światło, ujrzałam pobojowisko :)
To takie symboliczne. Wszystko się sypie. W istocie to ostatnie chwile kina. Kończy swój żywot na Krowoderskiej.
No to do roboty:
JAK NAZYWA SIĘ TO KINO?
GDZIE SIĘ MIEŚCI DOKŁADNIE?

A GDZIE SIĘ PRZEPROWADZA?
To były pytanka na rozgrzewkę. Teraz wracajmy do Skargi - sprawy jego domniemanej śmierci w letargu.

 

Piotr Skarga padł ofiarą dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych manipulacji, wstrzymujących proces beatyfikacyjny.

Niedługo przed śmiercią Skarga przybył do Krakowa, gdzie 27 września 1612 roku zmarł (najprawdopodobniej na kamicę nerkową; wg ówczesnych biografów "uschły mu żyły"). Pochowany w kościele św. św. Piotra i Pawła w Krakowie, widocznym na zdjęciu z okien Malarni.

Wkrótce po śmierci otoczony nimbem świętości. W 1695 roku szkielet kaznodziei przełożono do jednej trumny, zaś do drugiej - resztki zbutwiałych szat i drobne fragmenty kości. W latach 1844, 1884, 1912 i 1918 (następnie jeszcze w 1936 roku) większą trumnę otwierano ponownie, znajdując dobrze zachowane kości, m.in. czaszkę, "której ukształtowanie świadczy o niepospolitej inteligencji właściciela". Za każdym razem kości było mniej, gdyż zabierano je (nielegalnie) na relikwie.

Mimo ewidentnej niemożności odtworzenia pierwotnego układu szkieletu w trumnie, po Galicji krążyła szeroko powielana opinia, iż Piotr Skarga pochowany został w letargu, nie może więc zostać uznany świętym (zachodzi obawa, że przed śmiercią w trumnie - okrutną, samotną, straszną - bluźnił Bogu). Nie sposób ustalić, kiedy plotka pojawiła się po raz pierwszy i czy należy ją łączyć z próbą uniemożliwienia wyniesienia na ołtarze jeszcze jednego jezuity. W każdym razie nie zachował się żaden protokół oględzin kości z 1695 roku, kiedy to przełożono je do nowej trumny.

Natomiast z punktu widzenia naukowego, medycyna sądowa nie odnotowuje przypadków pochowania kogokolwiek w stanie śmierci pozornej, zatem opowieści o grzebaniu ludzi w letargu należy traktować z rezerwą. Twierdzi Mistrz Rożek.

Następnym razem jeszcze o Arcybractwie Miłosierdzia, toteż poproszę o PODANIE LEGENDY ZWIĄZANEJ Z JEGO POWSTANIEM.
Ale konkrety proszę: IMIĘ I NAZWISKO KOBIETKI.

Potem już leci Estreicher.

Zwycięzcy: Aileen, Bajjer, Jitka, Prooban, Cecora20
Maria - czekamy na rozwiązanie zagadki!

66 komentarzy
oiolosse6 - 30/04/2011 18:35:13
ja słyszałem że jego kości palców miały ślady uszkodzeń
dann86  - 05/05/2009 0:18:20
Kino to jedna z najlepszych rozrywek jakie mądry człek wymyślił, szkoda że koszmarna komercjalizacja przemysłu filmowego zniszczyła wiele małych i niezwykle klimatycznych kin, zastępując je popcornowymi multipleksami.
Ata0904 - 27/04/2009 13:53:16
Co do powstania Arcybractwa: niejaka Magdalena Walentowa wraz z trójką dzieci błagała o pomoc Skargę- poruszony tym zdarzeniem zachęcił wiernych do założenia Bractwa Miłosierdzia. Pozdrowionka:)
jon1 - 27/04/2009 12:13:50
to jest ułomne
przewodnikpokrakowie - 27/04/2009 11:50:01
=> Ascaro
"Stalker"... kolego... gdzie te czasy... "Rotunda" w 1981 :)))
fotokaroli  - 26/04/2009 23:36:29
Dawno w kinie nie byłam, ale ostatnie razy pamiętam jakieś takie hałaśliwe, ktoś coś jadł, pił, jakby nie wytrzymał bez żarcia niecałe 2 godziny. Fuj.
sprawymiasta  - 26/04/2009 23:00:17
Ja w kinie Pradox zapoznawałem się z "Doktorem Strangelove". Teraz mam na płycie.
annekepa  - 26/04/2009 22:35:34
o łał. klimat w kinie jak za czasów przed-wojennych! Mleko, stoliczek z lampką i pan, co udaje że wie o czym ma gadać, ino tekstu nie zna... świetnie! :D
Super zdjęcie. Ma coś w sobie... I te kolory! Ah, uwielbiam takie :D
starsza  - 26/04/2009 19:23:17
Ty to masz nerwy...........nie pamiętam kiedy słyszałam lektora.............pozdrawiam.
yankes44  - 26/04/2009 18:10:08
.
Ło Motko Bosko !
XXI wiek i jeszcze są filmy i kina z czytającym lektorem ??
.
RE:
Tak, trenowałem..
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
ascaro - 26/04/2009 13:28:27
A czy pamięta ktoś jeszcze filmy Tarkowskiego? Zdaje się, jeden z najlepszych reżyserów radzieckich. I mój ulubiony jego film "Stalker" na podstawie opowiadania braci Strugackich "Piknik na skraju drogi". Polecam obejrzeć.
martineden  - 26/04/2009 12:32:44
Co do filmów rosyjskojęzycznych to teraz powstaje coraz więcej współczesnych dorych obrazów, jak choćby najnowsze 'Rusałka', 'Wyspa' czy sprzed kilku lat 'Powrót' to naprawdę są filmy z najwyższej półki. Starszych, radzieckich znam b. mało, prawie wcale, natomiast jest kilka tytułów które mam w planach obejrzeć.
Niedawno zupełnie przypadkiem trafiłem na niesamowity czarno biały film, gdzie nie było aktorów, a tylko przewijające się kolejne obrazy z życia miasta, bez słów, bez napisów. Widziałem od połowy ale siedziałem urzeczony dopóki się nie skończył. Właściwie był to taki dokument eksperymantalny. Tytuł to 'Człowiek z kamerą filmową' z 1929 r. To trzeba zobaczyć.. ;)
martineden  - 26/04/2009 12:19:10
Co do kin i teatrów, to mnie się zawsze wydawało oglądając mapę miasta że teatrów jest trochę więcej niż kin - jednak nie liczyłem. Ale dawno u was nie byłem, pewnie trochę się zmieniło w tym czasie.
P.S ciekawe też ile jest kościołów w K. :]
martineden  - 26/04/2009 12:14:30
Domek socjalny powstał trochę za późno, w trakcie trwania lęgów i na razie nikogo tam nie ma, może w przyszłym roku, póki co na razie sie oswajają z jego widokiem. Jak go zaakceptuję i ta dobre sie wrośnie w krajobraz to może ktoś tam zamieszka (w przyszłym roku lub później). (-:
Warszawa78 - 26/04/2009 12:14:30
A co do Skargi, to u mnie dziś zdjęcie z ul.Piotra Skargi w Warszawie - ale zdjęcie bardzo przecietne :)
martineden  - 26/04/2009 12:11:28
Jak dobrze zrozumiałem i policzyłem, do Skargi po śmierci zaglądano ...sześć razy??? No to sie nie dziwię że za każdym razem leżał inaczej, chłop się denedrwował że mu bez przerwy zaglądają i zakłócają wieczny spokój. Ja też bym się wkurzył na jego miejscu. A jak jeszcze ciuchy są w innym miejscu to znaczy... to znaczy że go pochowali na golasa!! Straszne. I jak tu nie bluźnić, skoro zimno a wyjść i ubrać sę nie można.
Photoblog.PRO roza  - 26/04/2009 11:27:03
Kojarze jak najbardziej tą ulice , czesto tam przechodziłam , ale Kino mi wyleciało z głowy , a byc może i w nim byłam hm????? no cóż , tyle to już lat .. miało prawo wyparować ;))

Pozdrawiam Cie serdecznie ;)
hucianka  - 26/04/2009 11:20:24
Małgosiu, pozdrawiam Cię serdecznie i zajrzyj na swoją pocztę, proszę :)
Photoblog.PRO deodatokrk  - 26/04/2009 11:18:20
Re: che bravo ragazzo :):):)
Photoblog.PRO chodor  - 26/04/2009 10:57:13
Re: Spichlerze postawione tak, by nie mogły się dostać myszy (płaskie kamienie u podstawy uniemożliwiały wejście nawet największym akrobatkom). Przy zimie trwającej na tej wysokości około pół roku zabezpieczenie zapasów żywności było najważniejsze.


Pozdrawiam serdecznie ;-)))

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy