2009/04/05   

Jeszcze Marzec 1968

« następne   poprzednie »
Jeszcze Marzec 1968
Powiększenie

Jak Lenin uratował mnie od śmierci (głodowej)
Była to ubiegła niedziela. Wczesnym świtem udałam się oprowadzać wycieczkę na trasie PLACE KRAKOWA. A że tydzień był, ze względu na przeżycia żołądkowe, dosyć ciężki, czułam się dosyć słabowicie. Co prawda w sobotę spożyłam już na obiad PYZY z mrożonki, ale to było wszystko. Toteż gdy pod tzw. Zwisem pożegnałam się z grupą i opadły emocje, poczułam ZEW. Kiszki marsza grały, a do domu daleko. Trzeba było na początek strawersować Rynek, coby dostać się do Bagateli. Tu muszę wyznać, że nie lubię chodzić ulicą Szewską i zawsze wybieram boczną - Św. Anny. Tam też skierowałam swe kroki, gdy nagle... nagle przypomniałam sobie, co wyczytałam poprzedniego dnia w jednym przewodniku z lat 60-tych, szukając czegoś o jakimś placu. Że otóż na jednej z kamienic przy ul. Szewskiej w owym czasie znajdowała się tablica upamiętniająca mądry odczyt, wygłoszony tamże przez towarzysza Iljicza. No, trzeba sprawdzić, czy cudem jakimś tablica nie ocalała z pogromu - pomyślałam i jednak poszłam w kierunku Szewskiej.
Oczywiście po tablicy już ani śladu - ale! Ale właśnie na Szewskiej trwały Dni Myślenic i Koło Gospodyń Wiejskich częstowało żurkiem z jajkiem i kiełbasą!!! Tego właśnie było trzeba moim spragnionym ciepłej strawy wnętrznościom! Przy pomocy plastikowej łyżki poradziłam sobie nawet z kiełbasą! Chwała gospodyniom wiejskim z Myślenic!
A wszystko to zawdzięczam oczywiście Leninowi, bo w życiu bym nie przeszła Szewską. 
I tak sobie myślę brzydko o XX-wiecznych burzymurkach... a raczej burzytablicach i burzypomnikach... nic dla przyszłych pokoleń nie zostawili... a jednak żal...
A dla Was pytanko: JAKIE PAMIĄTKI ZWIĄZANE Z LENINEM MOŻNA BYŁO PODZIWIAĆ W KRAKOWIE, DOPÓKI ICH NIE USUNIĘTO W WOLNOŚCIOWYM ZAPALE?

Aaaa, i jeszcze jedno: CO TO JEST TEN ZWIS WSPOMNIANY NA POCZĄTKU? (wcale nie chodzi o knajpę)

W tym samym miejscu znjaduje się też PERSCHING. GDZIE TO JEST?


MARZEC 1968
Ośrodkami dowodzenia ruchu marcowego stały się "Żaczek" oraz akademik przy Reymonta 17, zamieszkany przez studentów AGH. Przez kilkanaście marcowych dni w tych i innych akademikach trwał istny festiwal spontanicznej twórczości studenckiej. Korytarze, stołówki i pokoje pokryły się setkami karykatur zomowców i partyjnych aparatczyków, dowcipnych rysunków i wierszyków, dziesiątkami odezw, deklaracji i oskarżeń. Studneci kpili, urągali władzy i jej kosztem się bawili. Jednak widok z okien "Żaczka" oraz z akademików przy ul. Reymonta nie nastrajał do żartów. Wszędzie tam, a także obok "Cracovii" i na boisku dawnego "Sokoła", władza skupiła znaczne siły milicyjne. W pobliżu koncentrowano też formacje Milicji Robotniczej, której liczebność wzrosła do 4 tys. osób. 
Studenci postanowili przekazać światu wiadomość o swoim istnieniu i o celach. W akademikach dało się słyszeć stukot maszyn do pisania. Tylko w samym "Żaczku" pracowało ich około 30.Przepisywano ulotki również w jednostkach organizacyjnych uczelni. Kolportowano je na terenie mniej aktywnych uczelni, gdyż poza UJ, AGH i częściowo PK - pozostałe uczelnie prawie nie brały udziału w "wydarzeniach marcowych". 
15 marca odbył się największy wiec pod "Żaczkiem" z udziałem około 4-5 tys. osób. Pomysł, by jeszcze raz iść do Rynku i dać się pobić oraz zagazować, nie znajdował już wielu amatorów. Wiec przegadano, nie podejmując żadnych istotnych decyzji. Ruch zaczął tracić impet, zwłaszcza, że nie poparł go Kościół krakowski: biskupi uważali, że studenckie zamieszki były tylko na rękę partyjnym frakcjom walczącym o władzę. 
Marzec był doskonałą okazją do mobilizacji robotników. Partia zorganizowała na Rynku wiec z udziałem 100 tys. osób potępiającyh "marcowe burdy", "warchołów i chuliganów". Na wiec przychodził sekretarz komitetu zakładowego i mówił: GRANDA SIĘ ROBI, TRZEBA USPOKOIĆ GÓWNIARZY. I jechali ludzie - wspominał jeden z pracowników. Niejeden był przekonany, że młodzieży przewróciło się w głowie, tzreba ją zatem przywrócić rzeczywistości, nauczyć szacunku do partii.
"Echo Krakowa" opublikowało obrzydliwy artykuł w formie listu, zatytułowany i podpisany Zrozpaczona matka:

Pytam się studentek - a czego wy chcecie - jakich warunków żądacie? Przecież macie dom studencki jak pudełeczko, wewnątrz czysciutko, urządzone superkomfortowo, łazienki, pokoiki, radio, telewizor. Przecież wam to wszystko dała Polska Ludowa. 

49 komentarzy
dorota - 26/04/2009 21:20:44
ooo, a ja znam tego gościa na fotce, mieszka w Żaczku, student UJ :D
Photoblog.PRO przewodnikpokrakowie  - 16/04/2009 14:37:18
=> Ikroopka
Oj, też miałam taką korespondencję. Imienia kolegi-pioniera niestety nie pomniu. Ale miejscowośc tak, bo nasze miasteczko było "zaprzyjaźnione" z Winnicą na Ukrainie :)
ikroopka - 15/04/2009 12:22:14
Przypomniało mi się coś;)
W piatej klasie podstawówki obowiazkowo trzeba było nawiązać korespondencję z rówieśnikami z 'CCCP', ze szkoły o tym samym numerze - listy pisane pod okiem uczytielki poszły do Kijowa i po jakims czsie otrzymalismy odpowiedzi, tez chyba przez nauczycielke rosyjskiego przydzielane;
nie pamietam szczegółów poza jednym - w drugim liscie, już do mnie adresowanym, radziecka rówieśniczka przysłąła mi piekną kartke pocztową - na czerwonym tle portret Lenina!
zdaje sie, że nie ja jedna zostałąm tak uhonorowana...
Korespondencja nie przetrwała;)))
anielka - 07/04/2009 12:09:53
Znalazłam jedną ocalałą z pogromu tablicę ufundowaną przez PRL i jej "funkcjonariuszy". Co ciekawe wisi na Plantach!! (koło Muzeum Archeologicznego)
papafaraon  - 06/04/2009 22:17:25
Nigdy się tego nie dowiemy.
papafaraon  - 06/04/2009 20:42:33
Myślisz, że jej rodzina miała więcej szczęścia i przeżyła?
tartuffe - 06/04/2009 19:46:59
Podcienie Collegium Novum :) Miłe miejsce z ciekawym światłem, innym o każdej porze dnia.
Photoblog.PRO deodatokrk  - 06/04/2009 19:24:50
Re: Czemu spryciarz? Nie rozumiem, serio:)
danusius  - 06/04/2009 18:20:16
P.s . Ja bym ci miejsca w tramwaju nie ustapila, bo za mlodo wygladasz....:)
danusius  - 06/04/2009 18:16:23
Witam serdecznie:) stesknilam sie za twoim fotoblogiem:)
ata0904 - 06/04/2009 17:55:57
Jak się z boku popatrzy, to faktycznie zwisa:). A mój synek baaardzo lubi pershinga- szczególnie jak woda płynie:)
yankes44  - 06/04/2009 17:00:36
.
LENIN wiecznie żywy... a jeszcze karmi (nie mylić z prawie piwem).
Nie bardzo rozumiem ZEW - bo potrafię nie jeść 2 - 3 dni, ale to z innego powodu....
Co widać po moich bytnościach na PB..
Zwis męski to krawat
Zwis sufitowy to żyrandol
Więcej "Zwisów" nie pamiętam...
;P
Pozdrawiam.
.
P.S.
I tak wiem, że nas - Warszawianów nazywacie krawaciarzami - a ja i tak chodzę w dresach, więc za "dresiarza" się nie obrażam.

Photoblog.PRO prooban  - 06/04/2009 16:06:28
ZWIS - Rynek 25, co już Nadja zlokalizowała, a gdzie zwyczajowo spotykają się artyści z Piwnicy pod Baranami (tak przynajmniej "Vis-a-Vis" reklamują w informatorach) :)
A ludziska już niestety nie chcą wierzyć, że Lenin jest wiecznie żywy...i jako dobrotliwy i zatroskany o klasę robotniczą (także przewodnicką), dba, by z głodu nie zmarła :D
Photoblog.PRO farfallapl  - 06/04/2009 14:34:15
Niestety przegrałabyś z kretesem. Cały dzionek w domku byłam tym razem...
hanula1950 - 06/04/2009 13:50:33
Bardzo ciekawe wiadomości Jak zwykle, douczyłaś mnie.
Serdecznie dziekuję za życzenia urodzinowe. Były to dla mnie bardzo smutne urodziny - byłam sama...
Photoblog.PRO aseczek  - 06/04/2009 13:45:23
hallo hallo :-))))

tu polskie radio z grudziądza :-)))))))))))))))))

a raz zdarzyło mi się przejść plażą poza granicę w trakcie zbierania bursztynków, spisała mnie polska staż, palcem pogroziła i sio sio kazała uciekać:-)))))
Warszawa78 - 06/04/2009 12:17:14
Fajna fota!
nadjamfotos  - 06/04/2009 11:29:22
Re. Laury dla (namówionego prze ze mnie) Krakowianina się słusznie należą.
fotokaroli  - 06/04/2009 10:42:41
I dlatego ja z rozrzewnieniem komuny nie wspominam, bo ciągle mi się źle kojarzy. Chyba teraz nie ma tylu policjantów co wtedy było milicjantów?
Pozdrawiam ze słonecznego Szczecina :-)))
jitka  - 06/04/2009 10:23:58
Zapewne chodzi o pomnik Piotra Skargi, tylko czemu "zwis"? :-/

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy