2009/03/20   

Akademia Handlowa 3

« następne   poprzednie »
Akademia Handlowa 3
Powiększenie

Tak, niby wiem, że obiecywałam sobie, że do ŻADNEGO TEATRU WIĘCEJ, no ale przyszło zaproszenie, więc zabrałam pod pachę Córunię i wio. Córunia oczywiście protestowała, bo ona nie ma zamiaru się nudzić, ale wytłumaczyłam jej ręcznie, że życie kulturalne na tym właśnie polega: przychodzimy do opery na 19.00, po 2 godzinach spoglądamy na zegarek i jest 19.15.

No dobra, zachodzimy więc do foyer, pozbywamy się szaliczków, odwiedzamy najważniejsze miejsce czyli TOALETĘ i wkraczamy w szeroko otwarte podwoje. Dziwne, że nikt biletów nie sprawdza, no ale może też do toalety poszli. Blisko wejścia brak wolnych podwójnych miejsc, trzeba zejść na sam dół i z drugiej strony szukać. Córunia miauczy, że tam jest dyrektorka jej szkoły z mężem, ha! a cóż mnie to, co innego, gdyby była moja Derechcja. Przechodzimy koło sceny i oto kolejne zadziwienie: scenografia jakaś nie teges, stoliczek i parę krzeseł wokół niego, a na stoliczku kwiaty. To ma być XIX-wieczny rosyjski dworek? Ależ teraz wydziwiają. Rozglądam się w poszukiwaniu miejsc i nagle rejestruję kątem oka baner ZNAK-u. No halo, coś jest naprawdę dziwne. Nakazuję Córuni gwałtowny odwrót, wracamy do foyer, a tam panowie z wydawnictwa sprzedają Historię filozofii prof. Gadacza. Rzut oka na zaproszenie: no tak, spektakl w sali 211. Pomyśleć, chwila nieuwagi i człowiek przez dwie godziny by filozofował!

 

Dziś raz jeszcze zdjęcie Akademii Handlowej przy ul. Kapucyńskiej/ Straszewskiego. Jeden z nie tak licznych zegarów w mieście.

Ostatnim razem zadałam pytanie, ile kasy zbił Jan Zawiejski na tych swoich szkołach. No, on je projektował z urzędu. Tenże urząd ograniczał go również w realizacji zamówień prywatnych. Jako budowniczy miejski był mocno skrępowany w tej kwestii przez przepisy, które dopuszczały wykonanie prywatnych projektów przez architektów z Urzędu Budownictwa tylko w wyjątkowych przypadkach, za specjalnym zezwoleniem prezydenta Krakowa. Toteż Zawiejski już w 1900 roku - po objęciu funkcji budowniczego miejskiego - dał wyraz swemu niezadowoleniu publikując artykuł w Nowej Reformie, gdzie argumentował, że zakaz wykonywania prywatnej praktyki przez architekta miejskiego powoduje oddawanie prac budowlanych prostym przedsiębiorcom, zamiast najlepszym fachowcom.

Zaczął więc przepisy obchodzić, po raz pierwszy w 1904 roku, kiedy to wykonany przez niego projekt secesyjnej restauracji dla Romana Drobnera oficjalnie firmował prowadzący roboty budowlane Władysław Kleinberger.
I tu pytanko: JAK NAZYWANO POPULARNIE TĘ RESTAURACJĘ I GDZIE ONA SIĘ MIEŚCIŁA, A CO TERAZ JEST NA JEJ MIEJSCU?

Kiedy - już oficjalnie - wzniósł swoją własną kamienicę, posypały się kolejne zamówienia. Mimo żądań zazdrosnych konkurentów, żeby ściśle egzekwować od urzędników Budownictwa Miejskiego zakaz wykonywania prac prywatnych, Zawiejski zaprojektował w latach 1910-14 kilka okazałych kamienic. Większość z nich wzniosła spółka "Bandurski i Miarczyński", firmując projekty swoimi nazwiskami. Po fakcie Zawiejski przyznawał się w publikacjach omawiających ruch budowlany w mieście do autorstwa.
JAKIE WIĘC KAMIENICE POWSTAŁY?

 

Prooban i Jitka dzielnie sobie radzili z odpowiedziami, więc pewnie i teraz ktoś przytomny się znajdzie :)
I zaraz koniec roboty! Weekend i wiosna się zbliżają!

36 komentarzy
tartuffe - 26/03/2009 19:36:04
Pozdrawiam Cię w tym malutkim świecie ;)))
hanula1950 - 26/03/2009 18:24:04
Cieszę się, że swoimi dowcipami chociaż trochę mogłam Ci humor poprawić.
handmademagic  - 24/03/2009 11:58:27
Zapraszam do mnie po niepowtarzalną biżuterię,npewno znajdziesz coś dla siebie.;D
Yacek - 23/03/2009 19:27:37
BOOOOZEEEEE, wybacz mi...

jak mnie tu dawno nie bylo :(
Photoblog.PRO fotoedo  - 23/03/2009 10:56:56
A, czyli udało się zdążyć na spektakl :-)
annekepa  - 22/03/2009 16:59:29
No wiesz, jak możesz? Gdybym miała możliwośći chodzić na operę, byłabym przeszczęśliwa! Przez jakiśczas mogłam ją oglądać na TVP Kultura, w niedziele o 12,oo ale zaprzestali transmisję, co mnie smuci :(
A w polsce to zawsze trzeba wszystko obejść, by do czegoś dojść! Dlatego polacy wychodzą na 'pracusiów' i kombinatorów na zachodzie, bo na własnym podwórku nie wolno grabkami się bawić, bez kłótni i awantury.
martinirosso  - 21/03/2009 23:03:10
re: niestety nie czytałam "Znaku wodnego" Brodskiego, mam nadzieję nadrobić zaległości ;)
hanula1950 - 21/03/2009 22:38:49
Pozdrawiam w pierwszy dzień wiosny. W stolicy naszego wesołego grajdołak do 14-tej było słońce, ale było tylko 4 stopnie ciepła i straszny wiatr, więc zimno było.
Zdjęcie bardzo piękne.
tomasz  - 21/03/2009 19:25:15
Bóg Ci wypłać. Ty zawsze pięknie piszesz :-)
rrav  - 21/03/2009 14:37:24
"Przychodzimy do opery na 19.00, po 2 godzinach spoglądamy na zegarek i jest 19.15" - rewelacyjny tekst, prawie z fotela spadłem, jak to przeczytałem ;) Gratuluję poczucia humoru :)
izkis  - 21/03/2009 13:26:53
i smieję sie nadal jak sobie przypomnę..
oj mnóstwo zabawy w tej komedii
komizm sytuacji wraz z komizmem słownym robią swoje : )
izkis  - 21/03/2009 13:26:10
a to Ci pomyłka... : )
ja tam Pani powiem, ze w teatrze to bylam tylko dwa razy (toz to mam dopiero 18 lat i najblizszy teatr jakies 60 km ode mnie) ale mam nadzieję nadrobić, bowiem warto się w takowy sposób odchamiac : D
a najlepsza jaką widziałam w zyciu sztuka (czyli jedna z tych dwóch) to "Czego nie widać" w warszawskim Powszechnym - jak dobrze pamietam, ze to w tym : )
sprawymiasta  - 21/03/2009 11:20:37
Przy inwestycjach miejskich od zawsze syf, gnój, nepotyzm, kumoterstwo, łapownictwo, protest dzielnicy i fochy konserwatora...:)
tesa  - 21/03/2009 11:20:27
ja bardzo lubię teatr a teraz z braku czasu nie chodzę a twoja córka nie wie co traci ,ja to doceniłam po latach a potem brakuje tego :) miłego dnia
Photoblog.PRO wiosnaa  - 21/03/2009 10:04:08
Bardzo milo znowu moc Cie odwiedzic.))))

Fotografia sliczna bardzo.....

Zycze szybkiego nadejscia wiosny....pamiatam jak bardzo
nie lubisz zimy.

Pozdrawiam milo.'

Wiosna
yankes44  - 21/03/2009 7:37:16
.
Pozazdrościć teatru....
211 sal (a pewnie i więcej) spektaklowych...
No, no...
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
Photoblog.PRO aseczek  - 21/03/2009 7:08:36
Witamy serdecznie Gosie z wawelowego city :-))))

A żona co jakiś czas do uszka mi poszeptuje, że wawelowo i inne lajkonikowe cuda chciałaby w lato zobaczyć:-))

A ja na to że po co jechać jak można wejść na kamerkę miejską i pooglądać:-)) hi hi :-))

ale cóż to nie to samo:-)))

pozdro@zuziowate.pl:-)))***
Photoblog.PRO roza  - 21/03/2009 0:30:17
Kiedys nie przyglądałam sie fasadom , ale teraz nadrabiam ;)) Piekny zegar !!!! Pozdrawiam najmilej ;))
fotokaroli  - 20/03/2009 23:30:08
Tak, tak. To u mnie jak jakieś straszne proroctwo brzmi, ale tak cholerka ma być. Godzinę wcześniej trzeba będzie wstawać i wszystko robić choć zupełnie nie wiem jak temu podołam. Z wiekiem coraz gorzej mi to wychodzi. :-(
ebe4 - 20/03/2009 22:47:03
:) bosz!

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy