- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2009/03/09
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Piasek i Garbary
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Ponieważ w środę świeciło pięknie słońce, zgodnie z przewidywaniami weekend był ponury, deszczowy i wietrzny. W niedzielne południe klepałam w kompie opracowanie placu Mariackiego (część wycieczki Place Krakowa), gdy zadzwonił telefon.
Podniosłam sluchawkę, niepomna własnych obietnic sprzed kilku miesięcy, kiedy to Derechcji udało się wydrzeć mój numer domowego telefonu i kiedy uświadamiałam rodzinę, że ja od tej pory nie odbieram telefonów, a oni, w wypadku usłyszenia babska krzyczącego coś w obcym języku, mają mówić nicht fersztejen i odkładać.
Miserere!
To była ona, Derechcja przeklęta. Złapała mnie! Żebym w poniedziałek została po pracy, bo jest, że tak powiem, wydarzenie kulturalne (w jej mniemaniu) i część publiczności może nie zrozumieć bardziej skomplikowanych słów, więc ja im je przetłumaczę. Ponieważ rzecz dotyczy muzyki, to ja naprawdę nicht fersztejen i:
- Przecież Ci mówiłam, że w sprawach muzycznych należy zwracać się do Sekretary, bo ona się na tym wyznaje, ja nie znam słownictwa muzycznego ani polskiego ani tym bardziej obcego.
- Ale Sekretary nie ma! (dałaś jej właśnie urlop, to się teraz sama martw)
Co nie zmienia faktu, że nadal się na tym nie znam.
Oczywiście, wszelkie wymówki w obliczu głównej cechy Derechcji czyli oślego uporu na nic się nie zdały i jestem dziś na fabryce JEDENAŚCIE GODZIN.
Nie wspominając o drobnym fakcie, że spieprzyła mi całą niedzielę. Zastanawiam się, czy w odwecie nie spieprzyć jej wydarzenia i nie zrobić czegoś spektakularnego. Może powiedzieć w odpowiedniej chwili Przepraszam bardzo, ale muszę wyjść, mam SRACZKĘ.
SZKOŁY ZAWIEJSKIEGO
Można by sobie zadać pytanie, dlaczego akurat Zawiejski projektował te rozmaite szkoły, czy jakiś przetarg wygrał czy co.
Otóż poniekąd. Został po prostu mianowany stałym budowniczym miejskim, a stało się to w kilka miesięcy po jego powrocie do Krakowa, w czerwcu 1900 roku.
A SKĄD WRÓCIŁ NASZ ARCHITEKT?
Zacznijmy od tego, że w czasie kilkuletniej nieobecności rodzinne miasto architekta zaczęło zmieniać swe oblicze. Ścieśniony do tej pory na 6 km2 Kraków stawał się aglomeracją obejmującą uprzemysłowione Podgórze oraz kilkanaście gmin wiejskich. Nowa skala potrzeb, której towarzyszyła sprzyjająca koniunktura gospodarcza i szybki postęp cywilizacyjny, wywołała przyspieszony rozwój infrastruktury miasta. Przy magistracie powstał Urząd Budownictwa Miejskiego. Jego dyrektorowi podlegał oddział "policji bbudowniczo-ogniowej", który akceptował projekty wszystkich prowadzonych w mieście prac budowlanych.
Praca w Urzędzie miała pochłonąć znaczną część aktywności życiowej Zawiejskiego.
PO KIM ZAWIEJSKI OBJĄŁ TEN URZĄD?
Jako budowniczy miejski stawał automatycznie na czele "oddziału robót gminnych". Jego zadaniem było więc projektowanie i realizowanie wszystkich podejmowanych przez miasto przedsięwzięć budowlanych. W ciągu czternastu lat - do wybuchu I wojny światowej - wykonał kilkadziesiąt projektów związanych z ówczesną polityką inwestycyjną gminy. Wśród nich wyróżniał się właśnie zaplanowany z dużym rozmachem program budowy szkół miejskich.
Począwszy od 1901 roku Zawiejski wzniósł w Krakowie, według własnych projektów, kilkanaście budynków szkolnych. Były to z reguły duże, nowoczesne tzw. szkoły wydziałowe.
NO A TERAZ POWIEDZCIE MI, ILE NA TYM KASY ZBIŁ?
I znowu Nadjamfotos, Ascaro, Prooban i Martineden.
fotoedo
- 13/03/2009 8:13:22
wiosnaa
- 10/03/2009 9:51:25
roza
- 10/03/2009 0:11:42
12/02/2012 12:17:00
08/02/2012 11:49:29
05/02/2012 11:18:06
29/01/2012 12:41:12
22/01/2012 11:42:21
15/01/2012 11:52:35
07/01/2012 13:43:33
03/01/2012 13:53:02
Wszystkie wpisy