2009/01/14   

Boznańska - dzieciństwo

« następne   poprzednie »
Boznańska - dzieciństwo
Powiększenie
Kategoria:
Nowy Świat

Czy mnie dziwią prawie codzienne telefony:
- Dzień dobry, tu wychowawczyni Córuni.
Bo jej znowu nie ma w szkole. Nie, nie dziwią, przyzwyczaiłam się.
Czy mnie dziwi, że dziewczyna tak może bimbać sobie na wszystko?
Nie, różne rzeczy się już widziało i słyszało.
Czy mnie dziwi, że to MOJA córka tak postępuje? Nie, niby dlaczego to nie NAM ma się przytrafić coś złego. Tyle było historii o dzieciach z dobrych domów, co się wykoleiły.
Co mnie wobec tego dziwi?
Chyba tylko to, że ja jeszcze chodzę, żyję, normalnie funkcjonuję. Że nie trafił mnie szlag, że nie dostałam apopleksji, że nie zalała mnie nagła krew. Być może zresztą to tylko kwestia czasu.
I tak o.
W południe mam miting z wychowawczynią i psychologiem szkolnym. Niczemu to nie służy, bo ONA nie da sobie pomóc. ONA mówi, że ją to nie obchodzi i nie wie, dlaczego ani co się stało, nie wie też, co ją OBCHODZI. Jest jak Jaś Fasola - nie wie NIC. Ja w sumie też.


Z przyjemnością więc zanurzam się w opisy spokojnego życia rodzinnego państwa Boznańskich, zawarte w powieści Marii Rostworowskiej "Portret za mgłą".

W trzy lata po narodzinach Olgi przyszła na świat jej młodsza siostrzyczka Izabela. Obie dziewczynki odebrały staranne wychowanie - uczyły się języków obcych, malarstwa, muzyki, jazdy konnej. Ich pierwszą nauczycielką była matka, posiadająca przecież odpowiednie przygotowanie. Już jako małe dziewczynki Olga i Iza przejawiały uzdolnienia artystyczne - być może inny nauczyciel nie zwróciłby na to uwagi, jednak baczne oko matki dostrzegło wybitny talent plastyczny starszej córki i wielką wrażliwość muzyczną młodszej. Państwo Boznańscy cenili i rozumieli sztukę i dostrzegali sens w aspiracjach artystycznych córek.
Tu nie chodziło tylko o korzystne wydanie ich za mąż :)
W tamtych czasach taka postawa rodzicielska należała do rzadkości. Panny, które pragnęły same pokierować swym życiem, szukając w nim innych możliwości i dróg aniżeli przetarte ścieżki, którymi podążały ich matki i babki, musiały często staczać ze swym otoczeniem ciężkie walki. Olgę i Izę spotkało niezwykłe szczęście - ich rodzice z całego serca pomagali w realizacji pasji artystycznych, dając dziewczętom pełne poparcie - także finansowe.

Atmosfera panująca w domu Boznańskich miała w sobie coś z pełnych egzaltacji wzlotów i uniesień charakterystycznych dla epoki romantyzmu. Matka-Francuzka, nieco zagubiona w kraju, w którym przyszło jej żyć, słabo znająca język polski, zmuszała właściwie gości do konwersacji po francusku - natychmiast więc przybierali oni podniosły i subtelny ton, jakim zwykło się rozprawiać o sprawach wyższych. W takim klimacie rosły przy ul. Wolskiej 17 dwie małe krakowianki - w pewnej izolacji od prozy codzienności, a z racji dwujęzyczności i naturalnej przynależności do dwóch kultur miały stać się w przyszłości obywatelkami Europy. Na razie jednak ich życie toczyło się w Krakowie.

 

No to teraz do przodu.
KTO UDZIELAŁ NAUK MALARSTWA MŁODEJ OLDZE?

CO UCIĘŁO W ZANADRZU KARIERĘ PIANISTYCZNĄ IZY?

 

Na zdjęciu okno pracowni Olgi Boznańskiej w domu przy Wolskiej 17.
Nadjamfotos poczyniła pierwsze poszukiwania, Jitka uściśliła, Danusius potwierdziła, Deodato wysunął hipotezę. Mnie ten dom Pod Pawikami wygląda raczej na kamienicę przy św. Jana zwaną Pod Pawiem - zwłaszcza, że metryka Olgi została wystawiona przez parafię św. Floriana.

39 komentarzy
karolina - 17/01/2009 10:31:11
Przewodnikpokrakowie jak ta gazeta mogła o tobie tak napisać.
przewodnikpokrakowie - 17/01/2009 9:47:07
=> Karolina
A tam niżej Danusius dała linka :)
karolina - 16/01/2009 22:37:47
A w jakiej to gazecie to było .
przewodnikpokrakowie - 16/01/2009 21:50:32
=> Karolina
A po tym, jak mnie określili w tej gazecie jako "kobietę pewnie już po trzydziestce" :)))
aileen - 16/01/2009 17:32:43
Iza zerwała z muzyką po niepochlebnych recenzjach w "Czasie" i "Nowej Reformie" jej publicznego koncertu w Krakowie; zdaje się, że te recenzje przypłaciła też załamaniem nerwowym...
karolina - 16/01/2009 16:49:39
Przewodnikpokrakowie po czym aż tak ciśnienie ci podskoczyło
sprawymiasta  - 16/01/2009 14:16:41
Może o mnie, może o kimś podobnym. O Tobie napisali jasno:)
Photoblog.PRO fotoedo  - 16/01/2009 13:29:10
Współczuję tak drastycznej sytuacji z latoroślą. Czy to brak motywacji?
Photoblog.PRO przewodnikpokrakowie  - 16/01/2009 10:37:13
jołć! aż mi ciśnienie podskoczyło!
:)
nadjamfotos  - 16/01/2009 1:27:40
Też czytałam wywiad w Wyborczej, gdzie wspomina się o pewnej "przewodnikpokrakowie"
rrav  - 16/01/2009 0:25:42
Może to tylko chwilowy kryzys. To gimnazjum? Jeśli tak to w tym wieku różne rzeczy dzieciom przychodzą do głowy. Oby to było chwilowe.
Photoblog.PRO prooban  - 16/01/2009 0:15:39
podziwiam Twoją cierpliwość...lecz co innego tu robić...tylko nie dać się zwariować.
pozdrawiam serdecznie i pozostaję jeszcze tylko uważnym "czytaczem"..."znaleziciel" powrotu doczeka się po styczniowej bieganinie :D
kasiach  - 15/01/2009 22:29:32
kochana, jesteś sławna :)
też czytałam gazeta.pl i wyobraź sobie, że jesteś tam :)))))))))))))))))))))))))))), link już podany więc się nie powtarzam, ale gratuluje :)
danusius  - 15/01/2009 21:25:44
Nasza kochana Przewodniczko- nawt w Duzym Formacie o Tobie napisali!!!
http://wyborcza.pl/1,75480,6147629,Milion_Polakow_pokazuje.html

Pozdrawiam:)
ampoule  - 15/01/2009 19:43:04
milej wizyty zatem zycze:)
karolina - 15/01/2009 17:50:25
Przewodnikpokrakowie ja miałam napisać że się nie wyświetla.
przewodnikpokrakowie - 15/01/2009 15:43:55
też się zastanawiam... czemu się wyświetla... na co to komu potrzebne...
karolina - 15/01/2009 12:20:14
fajna fotka,tylko czemu się wyświetla.
nadjamfotos  - 15/01/2009 12:12:34
Początkowo Olga Boznańska uczyła sie u J. Siedleckiego.
H.Lipińskiego i K.Pochwalskiego.
Od 1884 do 86-go uczęszczała na kursy dla kobiet
A.Baranieckiego.
Od 86-go kszytałciła sie w Monachium w szkole K.Kricheldorfa, a od 88-go u W. Durra.
Jej opiekunami byli wówczas J.Brandt i A.Wierusz-Kowalski.

(chyba mi poprzedni wpis "zjadło")
nadjamfotos - 15/01/2009 12:10:02
Początkowo Olga Boznańska uczyła sie u J. Siedleckiego.
H.Lipińskiego i K.Pochwalskiego.
Od 1884 do 86-go uczęszczała na kursy dla kobiet
A.Baranieckiego.
Od 86-go kszytałciła sie w Monachium w szkole K.Kricheldorfa, a od 88-go u W. Durra.
Jej opiekunami byli wówczas J.Brandt i A.Wierusz-Kowalski.

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy