- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2008/12/06
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Wesoła
|
|||||||||||||||||||||||||||||
No, obowiązek spełniony, prezent od Mikołaja podrzucony. A mało brakowało, żebym zapomniała, taka wstałam otumaniona. Pan dochtor neurolog przepisał mi nową kurację na głowę. Tradycyjnie pogrzebałam w internecie i dokopałam się pomyślnych wieści: będzie mi się ciągle chciało spać oraz utyję do niemożebności. Very good, doprawdy. No ale skoro o depresji nic nie wspominają, to nie można mieć pretensji. Biorę likarstwo od 2 dni i proszę: wczoraj położyłam się do łóżka o 21.00 z książką w ręku i nadzieją, że może może ją skończę, a tu 10 stron i gasimy światło, taki mnie śpik wziął. A wcześniej, o godz. 17.00, gdy maszerowałam uliczką Azorów w związku z wizytą w tamtejszej klinice, tak mnie zaczęło w żołądku ssać, że wstąpiłam do sklepu spółdzielni Jubilat i zanabyłam kawałek wiejskiej kiełbasy, po czym - korzystając z zapadłych już o tej godzinie ciemności - wtranżoliłam ją prosto z torebki foliowej. A mogłam się skusić na snickersa chociażby! Pochwalcie mnie, że taka dzielna jestem i ZDROWO się odżywiam!
Córunia w międzyczasie dokopała się do mojego pamiętnika pisanego, gdy miałam 15 lat. Źródło cennych odkryć.
Znajduje się tam między innymi takie jednoznaczne spostrzeżenie: Jest piękna pogoda, ale nie za bardzo.
Następnie bardzo malownicze: To szarpie mą duszę niczym Seweryn Krajewski struny gitary.
Oraz takie oto malownicze porównanie: Wyrywaliśmy go sobie jak mięso w masarni. Tu muszę wyjaśnić, że u mnie w domu nigdy w życiu nie używało się słowa MASARNIA, zawsze SKLEP MIĘSNY. Skąd ja to brałam, doprawdy. Ach, ten talent literacki, już od małego :)))
Ubrykówna i tajemnicza kapliczka
Pokazana Wam poprzednim razem w pełnej krasie kapliczka nie mogła być jednak fundacją Karmelitanek dla uczczenia faktu udaremnienia ucieczki Ubrykówny - z tego prostego powodu, że pochodzi najpóźniej z 1812 roku, a nawet pewne odrębności stylowe wskazują, że zbudowano ją jeszcze w końcu XVIII wieku i tylko kształt obecny uzyskała w 1812.
Ale faktem jest, że zgłosił się na świadka niejaki Władysław Strażyński i zeznał, że w 1848 roku jeszcze jako student zgłosił się na ochotnika do Gwardii Narodowej i któregoś wieczoru prowadził nocny patrol przez przedmieście Wesoła. Niedaleko klasztoru Karmelitanek natknęli się na powóz, w którym siedzieli dwaj mężczyźni i kobieta około 25-30 lat. Zażądali wyjaśnienia, co robią pasażerowie powozu późno w nocy w tej okolicy. Tłumaczenia były mętne, więc Strążyński zdecydował zabrać ich na odwach w celu wyjaśnienia sprawy. Wówczas młoda kobieta miała nagle wyskoczyć z powozu i rzucić się do bramy klasztoru, która się za nią zamknęła. Pozostałych w powozie mężczyzn na ich dalsze prośby wypuszczono. Po latach Strażyński doszedł do wniosku, że wydarzenie to dotyczyło Barbary Ubryk. Okazano mu nieszczęsną zakonnicę i wtedy zapewnił, że przypomina ona ową osobę, którą widział w powozie 21 lat wcześniej.
To ci pamięć!
Te rewelacje, ogłoszone przez Kurier Codzienny, nie przyniosły zgłoszeń innych gwardzistów, którzy by potwierdzili prawdziwość opowiadania Strażyńskiego. Dziwne jest, że nikt w Krakowie nie dowiedział się wówczas, w 1848 roku, o tajemniczym powozie. Patrol gwardzistów był wszak liczny i nie zobowiązany do dyskrecji. O wartości dokonanego po 21 latach rozpoznania osoby, którą świadek widział jedynie przez moment, w nocy, i która miała na sobie zakrywający częściowo twarz czepek nocny, nie ma potrzeby się rozwodzić. Sąd austriacki słusznie więc pominął zeznania Strażyńskiego. Wydaje się, że domniemanemu świadkowi chodziło o zyskanie rozgłosu wobec własnej osoby, a wszelkie jego wiadomości o wydarzeniach krakowskich opierały się na relacjach gazetowych i luźno zasłyszanych pogłoskach.
Dziś na zdjęciu detal kapliczki. A kto wie JAK DAWNIEJ NAZYWANO ULICĘ KOPERNIKA, PRZY KTÓREJ ONA STOI?
KIEDY NADANO JEJ IMIĘ KOPERNIKA?
KTÓRA ULICA NOSIŁA NAZWĘ KOPERNIKA DO TEJ PORY?
Deodato naturalnie wiedział, że w Węgrowie przechowywane jest słynne czarnoksięskie lustro Twardowskiego, pewnie był na wystawie w Krzysztoforach :)
Ale i inni nie byli gorsi: Ascaro, Prooban i Nicodeme oraz Wieszka. Chyba powinniśmy odbyć spacer po Krakowie śladami Pana Twardowskiego :)
przewodnikpokrakowie
- 10/12/2008 9:36:04
roza
- 07/12/2008 22:51:30
farfallapl
- 07/12/2008 19:57:28
12/02/2012 12:17:00
08/02/2012 11:49:29
05/02/2012 11:18:06
29/01/2012 12:41:12
22/01/2012 11:42:21
15/01/2012 11:52:35
07/01/2012 13:43:33
03/01/2012 13:53:02
Wszystkie wpisy