2008/12/03   

Ubrykówna wstępuje do klasztoru

« następne   poprzednie »
Ubrykówna wstępuje do klasztoru
Powiększenie
Kategoria:
Wesoła

Wyspiański się udał, ale jestem w żałobie.

Tak bardzo chciałam iść na koncert Nohavicy... Tak się już widziałam kołyszącą się z innymi podczas Komety... no to ryp, oczywiście baniak mnie rozbolał i prosto z fabryki, rezygnując zarówno z hiszpańskiego, jak i z czeskiego barda udałam się w domowe pielesze, przebrałam w piżamkę i zaczęłam odgrywać cierpiącą. Oczywiście łeb złośliwie przestał mnie boleć około 20.00, kiedy to właśnie zaczynał się koncert. Z tej żałości przeczytałam Warszawiankę. No cóż powiedzieć: jeszcze większa żałość.
Wszystko to przez Derechcję. Jest to taka idiotka, że świat nie widział, w związku z tym przekonana, że wie lepiej. Tłumacz jej jak krowie na granicy, ona nie, ona swoje. I człowiek musi własne nazwisko szargać, bo franca jedna każe pisać albo dzwonić z takimi głupotami, że hej. Już się nauczyłam, że na samym początku piszę (lub mówię): NA PROŚBĘ PANI DYREKTOR X.Y. Żeby było wiadomo, że ja nie mam z tym nic wspólnego. Ta ciumra przyjechała i pojedzie za parę lat, a my tu zostaniemy. I będziemy świecić oczami. Ech. Na samym początku mówiliśmy sobie, że trzeba zapisywać jej byki w jakimś zeszyciku. A tu okazuje się, że 100-kartkowy zeszyt byśmy już mieli zapełniony, tyle tego.


Kim była Barbara Ubryk?

Urodziła się w 1917 roku w Węgrowie w województwie warszawskim, a na imię miała Anna. Barbarą nazwała się dopiero w zakonie. Jako młoda dziewczyna ponoć wyróżniała się wielką urodą. Uczęszczała na pensję Wizytek, a następnie wstąpiła tam do nowicjatu. Opuściła go przed jego ukończeniem. Wiadomo, że w tym czasie ciężko chorowała, a choroba wiązała się z jakimiś zaburzeniami psychicznymi. Jej siostra zeznała w sądzie, że Anna już wtedy była zbyt egzaltowana religijnie, a po wstąpieniu do nowicjatu "zapadła na umyśle", co było przyczyną zwolnienia jej z klasztoru.

Po krótkim pobycie u rodziny Ubrykówna przyszła do siebie i wkrótce, mimo perswazji rodziny, postanowiła ponownie starać się o przyjęcie do klasztoru. Wybrała Kraków i klasztor Karmelitanek Bosych przy ul. Kopernika. Reguła tego klasztoru była najsurowsza spośród reguł klasztorów żeńskich. Charakteryzowało ją nastawienie czysto kontemplacyjne i całkowite odcięcie od spraw dziejących się poza klasztorem. Dwie siostry tercjarki oraz kapelan stanowili jedyny kontakt ze światem. Od dnia złożenia ślubów zakonnych Karmelitankom nie wolno było opuścić klasztoru ani przekroczyć progu zamykającego obszar objęty klauzurą.
O przyjęcie do takiego zakonu postanowiła się starać Ubrykówna i po wielu przeszkodach (zwłaszcza wynikających z faktu, że była poddaną zaboru rosyjskiego) dopięła swego celu. W 1840 roku nastąpiły uroczyste obłóczyny nowej, 23-letniej zakonnicy, ktora przyjęła klasztorne imię Barbary od św. Stanisława.

Pierwsze lata pobytu w klasztorze na Wesołej przeszły bez specjalnych wydarzeń, jednakże około roku 1848 znalazła się Barbara Ubryk w odosobnionej celi, której już nie opuściła do 1869.
Na temat przyczyn tego odosobnienia krążyły później różne wersje. Jedna z nich twierdziła, żę była to kara za dokonanie próby ucieczki z klasztoru. Wiązało się to rzekomo z jakąś romantyczną historią miłosną. Powstała na ten temat legenda, która związała próbę ucieczki z klasztoru przydrożną kapliczkę stojącą przy samym murze klasztoru Karmelitanek. Mówiono, że kapliczkę tę wystawiły zakonnice po roku 1848 dla uczczenia faktu szczęśliwego udaremnienia ucieczki jednej z sióstr. Czy tak było rzeczywiście?

 

Na zdjęciu wspomniana kapliczka.

 

Więzienie św. Michała zlokalizowały Nadjamfotos i Wieszka, a projekt kościoła Karmelitanek Bosych - Prooban i Nicodeme.

 

A teraz pytanie, tadam:
CO TAKIEGO JEST PRZECHOWYWANE W ZAKRYSTII KOŚCIOŁA PARAFIALNEGO W WĘGROWIE I W JAKI SPOSÓB WIĄŻE SIĘ TO Z KRAKOWEM?

29 komentarzy
hanja  - 04/12/2008 19:10:38
:)
przewodnikpokrakowie - 04/12/2008 16:00:31
http://www.photoblog.pl/przewodnikpokrakowie/621800/he_he,_no_co.html

ech, życie bez pani Irenki nie będzie już takie samo (życie kulturalne w Krakowie mam na myśli)
Photoblog.PRO wiosnaa  - 04/12/2008 15:16:59
Pozdrawiam serdecznie i dziekuje slicznie za poczytanie.))))

Moc slonecznych usmiechow pozostawie.))))))))))))))))))))))

Wiosna
wieszka  - 04/12/2008 13:16:47
Z tego co deodatokrk pisze wnosze, ze panie z Koła Grodzkiego PTTK w Krakowie i wielu jeszcze innych niewinnych istot odetchnie z ulgą... Trochę głupio tak pisać, ale ten kto nie widział tej kobiety w akcji nie zrozumie... Ja miałam tą "nieprzyjemność" :)
Photoblog.PRO deodatokrk  - 04/12/2008 12:23:38
Dowiedziałem się właśnie, że odeszła słynna w Krakowie Pani Irena F. znana z tego, że zawsze musiała być w pierwszym rzędzie na koncertach, prelekcjach, spotkaniach. Osoba bardzo kontrowersyjna, o charakterystycznych mocnych okularach, o której i u Ciebie mogliśmy przeczytać chyba w ubiegłym roku, albo wcześniej.
Ot, żywot człowieka poćciwego.
inawatts  - 04/12/2008 8:26:49
w ogole to Pani, niech Pani sobie da spokoj z ta Ubrykówną!
bo ja sie tak naczytalam o tej calej sprawie ze spac nie mozna...eh... szkoda slow.
ide spac:)
inawatts  - 04/12/2008 8:21:52
Trzymaj kciuki bo jutro (u Ciebie dzis) rano bede miala spotkanie z piekna szefowa, ktora mnie na wymioty i z ta cala zapieprzona Derechcją co by mnie tu podratowali i gdziny w pracy zmienili! Przyniose mala, bedzie swiergolic i oczetami swiecic, moze to cos da. Przeslodzimy moze ich troche i kto wie, mala zdolna, jak potrzeba to i nasika im ze szczescia!

Ciumry wszedzie takie same, derechcja tez, to sie naprawde nie zmienia, az sie nie da uwierzyc!

Dzisiaj mala byla w miare, chociaz ze spaniem dalej cyrk, a z ubieraniem i przepieraniem pieluch to dopiero jest jazda. Jeszcze troche i bedzie latac z golym tylkiem i sikac po katach.

milego:P
yankes44  - 04/12/2008 4:07:06
.
A ja znam byłego księdza, który to był porzucił sutannę dla pewnej niewiasty.
Znałem go wcześniej, utrzymujemy kontakt do dziś, kiedy ma już 18-letniego syna...
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
lutreolka  - 04/12/2008 2:11:59
moja derekcja tez wszystko wie lepiej.. to chyba jakaś choroba zawodowa..:)
danusius  - 03/12/2008 23:49:38
ja z moja derechcje to sie wstydzic nie musze, bo wszyscy i tak wiedza, ze to ona jest odpowiedzialna z wszystkie glupoty, tylko niestety czasem nie wszyscy zauwazaja bezsensownosc jej poczynan....
mgnienia  - 03/12/2008 23:35:22
Nic gorszego nad głupią Derechcję tutaj zastosowanie maja słowa Cara Piotra:
podwladny powinien mieć wygląd lichy i durnowaty, żeby swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przelozonego...- inaczej i zeszyty z wpadkami nic nie dadzą.Miałam takiego szefa...wstyd wieczny jaki za Niego miałam brał za mój zdrowy ...rumieniec:o)

re: tak, to kolejny etap "wgryzania" się w język :o)))))
Dobrej nocy


tartuffe - 03/12/2008 23:10:29
Miałem "powiesić" fotkę z tą kapliczką ale nie znalazłem nic na jej temat, a tu masz!
Super fotka :)
wieszka  - 03/12/2008 23:03:53
Co do pytania o zakrystie... Czyżby chodziło Ci o lustro Twardowskiego? Ciekawe... nie wiedziałam.... Człowiek całe życie się uczy....
wieszka  - 03/12/2008 22:55:37
Re: Nie chciałam Cię dobijać, mam nadzieję, że tylko tak mówił :) Jak nie przyjedzie to zostaje tylko kierunek Ostrawa :)
papafaraon  - 03/12/2008 19:47:01
Eeee, nie, lubię mój domek.
Mogę jeszcze dokupić "dłuższy" obiektyw, ale to będzie kosztowało majątek.
nihilistka  - 03/12/2008 19:26:48
dlatego też wstaję o 7 - do 8 jest czas na komputer, a potem nauka ;)
wieszka  - 03/12/2008 17:24:40
A ja byłam na koncercie :P Tylko nie wiem dlaczego mówił, że to już ostatnia jego trasa koncertowa i żegnał się z nami... Mam nadzieję, że tak tylko myśli, żeby zrezygnować... Publiczność nie pozwalała mu zejść ze sceny...Naprawdę fajny koncert...
vollyy  - 03/12/2008 16:55:43
:P
nicodeme - 03/12/2008 11:06:07
Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Węgrowie.
W zakrystii kościoła znajduje się kolekcja interesujących portretów z XVIII wieku oraz Lustro Twardowskiego.
Lustro wypożyczone było na wystawę „Legendy i tajemnice Krakowa”, organizowaną przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa. Trafiło do Krakowa na dwa tygodnie w 2005r.
Innych powiązań z Krakowem nie znalazłam:) Pozdrawiam:)
Photoblog.PRO prooban  - 03/12/2008 11:03:24
imć Bogdan zlokalizował już lustro imć Twardowskiego w zakrystii kolegiaty węgrowskiej, więc nic dodać (chyba, że wspomnieć jeszcze o kolekcji portretów z XVIII wieku) nic ująć :)
a zapis dziejów derechcji proponuję realizować w komputerze i nagrywać na płycie CD - tu miejsca starczy ;))
spokojnego dnia życzę :D

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy