2008/11/29   

Aresztowania

« następne   poprzednie »
Aresztowania
Powiększenie
Kategoria:
Wesoła

No i byliśwa na wywiadówce (zamiast na hiszpańskim). Powiem od razu - na hiszpańskim byłoby lepiej - przynajmniej reprezentacja mojej rodziny - w postaci MNIE - wypada tam świetnie. Tymczasem w szkole... hm... powiem tylko tyle: Fotoedo uskarżał się, że jego syn wykonał 1800% normy jedynkowej. Znaczy deklarował stan posiadania jedynek na SZTUK JEDNĄ, a miał ich osiemnaście. Cóż, w przypadku Córuni trudno obliczyć to procentowo, bo ona nie przyznawała się do żadnej, stan ZERO. Kartka z ocenami wykazała jednak SZTUK DWADZIEŚCIA. Nie mówię nic. Nie odzywam się. Bo po co. Myślę tylko, gdzie tu jest blisko szkoła fryzjerska. Córunia przejawia niejakie zainteresowanie kudłami, mianowicie co trochę dokonuje operacji farbowania sobie grzywki na kolor zielony czy różowy, przy pomocy bibułki kolorowej karbowanej, takiej co to wiecie, za moich czasów wycinało się z niej różne ozdoby. To niech spędzi resztę życia dostając żylaków i uczulenia na farby i lakiery. W jej obecnej egzystencji większą rolę odgrywa szczotka do włosów niż trzy tysiące książek w domu, to niech ma. Dobrze mówię?

 

Ktoś się nie uczy, żeby uczyć się mógł ktoś, więc aktualnie zakuwam do szlaku Wyspiańskiego. Mam na to całą sobotę, czy to dużo, droga redakcjo? Całe 38-letnie życie opanować w plus minus dziesięć godzin? Dam radę, wyjścia nie ma, wycieczka jutro rano :) przy okazji tak sobie pomyślałam, że chyba Wyspiański się nie pojawił jeszcze u mnie na PB, co za niedopatrzenie. Podzielę się więc nim z Wami, tylko zdjęcia, zdjęcia muszę porobić. Od dwóch miesięcy nie wykonałam ani jednego - aparat leży bezużytecznie w domu, bo w związku ze stanem kręgosłupa staram się nie dźwigać, więc skasowałam z torby wszystko, co się dało. Właśnie, miałam opowiedzieć o kręgosłupie, ale to znowu następnym razem, bo ciągle mało miejsca na opowieść właściwą :)

 

Ruszajmy więc na Kopernika, do klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych.

Sytuacja przed klasztorem gęstniała. Nastąpiła burzliwa noc, w czasie której zaatakowano również klasztor Norbertanek na Zwierzyńcu, dokonując tam licznych zniszczeń. Na drugi dzień czyli 25 lipca 1869 roku (mały Staś Wyspiański miał pół roku!) ukazały się odezwy prezydenta miasta, Józefa Dietla, które podkreślały również wzburzenie władz, ale zapewniały, że winni będą ukarani. Również gazety krakowskie zaczęły nawoływać do zachowania spokoju. Mimo to tego i następnego dnia wieczorami znowu nastąpiły rozruchy i władze zmuszone były obsadzić wojskiem wszystkie klasztory. Warto przypomnieć, że ówczesny 50-tysięczny Kraków liczył 11 klasztorów męskich i 10 żeńskich.
Ogólne poparcie zyskała petycja skierowana do Rady Miejskiej z żądaniem wysiedlenia z miasta Karmelitanek, jako skompromitowanych sprawą Barbary Ubryk. Władze postanowiły dać satysfakcję opinii publicznej: na polecenie sądu aresztowano dwie siostry: aktualną i byłą przełożoną. Aby uniknąć tumultu przewieziono je do więzienia potajemnie, w zakrytej karetce.

A GDZIE MIEŚCIŁO SIĘ WÓWCZAS WIĘZIENIE?

 

Jednocześnie wszczęto śledztwo przeciw przeorowi Karmelitów Bosych w Czernej koło Krakowa, bo to on sprawował nadzór nad klasztorem żeńskim. Został przesłuchany i aresztowany - na jego stanowisko powoływały się w swoich usprawiedliwieniach Karmelitanki. Wiedział on o pobycie Barbary Ubruk w zamkniętej celi.
Ponieważ na mieście krążyły różne fantastyczne pogłoski, poddano szczegółowym oględzinom podziemia klasztorne. Przeszukano również klasztor Klarysek.  Bez rezultatów.
Przed władzami śledczymi stanęło zadanie ustalenia okoliczności uwięzienia i nieludzkiego traktowania Barbary Ubryk przez władze zakonne.

Nadszedł czas, by wyjaśnić, kim była Barbara Ubryk. O tym jutro. Dziś natomiast rzut oka na fragment fasady kościoła i drugie pytanie:
KTO BYŁ AUTOREM PROJEKTU KOŚCIOŁA KARMELITANEK?

 

Chodor, Nicodeme, Nadjamfotos, Ascaro wykazali się przytomnością umysłu tydzień temu. Kto dziś?

40 komentarzy
tomasz  - 02/12/2008 21:49:27
ja popieram Córunię!!!

polska szkoła to STRATA CZASU :D:D:D
wieszka  - 02/12/2008 16:57:55
Re: Nie wybrałam się, nie chciało mi sie wstać... to straszne, obiecałam sobie, że w tym roku uzbieram na srebną odznakę, ale szanse marne... :(
yankes44  - 02/12/2008 13:43:33
.
Aaaale się naczytałem....
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
ikroopka - 01/12/2008 15:48:58
Ad meritum się nie wypowiadam, bo już mądrzejsi w temacie się...;)
a córcia Ci zmądrzeje zanim się zorientujesz, zobaczysz !
w koncu geny ma porządne, nie ... ?
:)
afterthought  - 01/12/2008 14:42:22
A może córunia ma jakies artystyczne skłonności? Tylko je odkryć trzeba, jak Amerykę, ;)
lutreolka  - 01/12/2008 9:53:29
no tak to jest jak sie nie ma wizji odpowiedniej na przyszłość...pozdrawiam
Photoblog.PRO fotoedo  - 01/12/2008 9:03:34
Tak trochę nie do końca poprawnie przekazałem informację. U mnie był taki sam przypadek z jedynkami - czyli deklarowane było zero, a wyszło 18. Te procenty odniosłem do jedności, oczywiście. Zatem sytuację mamy podobną. U nas zrobiliśmy na dzień dobry szlaban z komputerem na tydzień oraz naukę, sprawdzanie zeszytów i tym podobne. To był pierwszy taki raz, młody pewnie zrozumiał, że może w każdej chwili się jednak powtórzyć. Nieliczne i krótkie bunty szybko mu wybijamy z głowy. Na szczęście z większości przedmiotów idzie mu dobrze. Ale i tak jest leń ;-)
starsza  - 01/12/2008 1:05:45
Ja to samo robie .....uśmiech swoj zostawiam tobie.....pozdrawiam......
papafaraon  - 30/11/2008 22:55:37
Ano byłem, dzięki sprzętowi, jaki posiadam, zostałem uznany za fotoreportera. Nie wyprowadzałem służb ochrony z błędu.
Photoblog.PRO deodatokrk  - 30/11/2008 22:33:20
Re: Kto z tyłu nie wiem, ale nie ma tego nawet na planie cmentarza, więc to po prostu "ktoś" bogatszy, kogo było stać na taki pomnik. Chyba.
Widzę, że dzień minął fajnie, nawet słonko wyszło by pomóc Ci w pracy :):):) Oby tak dalej. Miłego tygodnia!
mgnienia  - 30/11/2008 17:28:30
Klimat z "Dzieci z Bullerbym " jest tutaj jak najbardziej, znam takie osiedla:o)
A ABBA, Torg Gustavsen a... Ikea...niee cos nie tak z Ikeą hihi.
Wciąż uczesie szwedzkiego, może kiedyś przeczytam Mankella w oryginale? Marzyc dobra rzecz...
nicodeme - 30/11/2008 17:22:03
Kościół w Krakowie przy ul. Grodzkiej fundowany karmelitankom bosym, zbudowany w latach 1637-40 w stylu wczesnego baroku według projektu Giovanniego Trevano.

Stanął na miejscu poprzedniego, przedlokacyjnego, romańskiego kościoła, prawdopodobnie z XII wieku. Świątynię konsekrowano w 1644. Zakonnice wyprowadziły się z niego w 1787 do ufundowanego przez kanclerza Jana Szembeka nowego klasztoru i kościoła św. Teresy na Wesołej.

Kościół pod wezwaniem św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża należący do karmelitanek bosych wznosi się na Wesołej w Krakowie przy ul. Kopernika. Zbudowany został w latach 1720-1730 z fundacji kanclerza Jana Szembeka, konsekracji nowej świątyni dokonał w 1730 biskup warmiński Krzysztof Andrzej Jan Szembek, brat fundatora. W drugiej połowie XVIII w. przeniosły się tutaj z domu zakonnego przy kościele św. Marcina karmelitanki.

Niestety nic nie wiem na temat więzienia!!!


mgnienia  - 30/11/2008 16:19:41
Dlatego żal mi opuszczac Szwecję, tutaj wszystko ma swój lad, a czas jest...świetym.Wiesz jak to jest życ po to żeby było przyjemnie? Ja się dowiedziałam tutaj...i na starość ;o)
nihilistka  - 30/11/2008 15:38:08
nawet jak były, to jakoś podchodzili do tego ze stoickim spokojem i uznawali za wypadek przy pracy. pewnie gdyby takie sytuacje powtarzały się częściej i gęściej, to już by tacy spokojni nie byli :)
piatekwpracy  - 30/11/2008 14:34:10
re: mmm nie zebym sie drażnił czy cos, to wogóle nie w moim stylu przecież, ale winko wyszło zajemmmmmmmm pyszne... czerwone, półwytrawne, w sam raz do obiadu. bajeczka :D
nadjamfotos  - 30/11/2008 13:50:29
Twoje pojawienie się na blogu ,
działa jak promienie słońca
wśród pochmurnych dni.
Dziękuję za ten promień.
nihilistka  - 30/11/2008 2:46:22
jak to dobrze, że moim rodzicom była obojętna ilość jedynek, ich obecność czy też brak.. cóż za spokojne życie miałam :)
fotokaroli  - 29/11/2008 23:57:26
A wydawało mi się że ja się szkołą nie przejmowałam za mocno...
Teraz myślę, że brakowało mi zainteresowania rodziców, dali mi "wolną rękę" i przestali się przejmować i zajmować. Chyba rozwód rodziców postawił mnie na nogi i pokazał że teraz muszę sobie radzić sama. Trudno coś doradzać chyba, bo każdy jest inny i czasem trudno wyczuć jaki.
mgnienia  - 29/11/2008 23:19:19
Od razu mówię, żadnej trzeźwości dzisiaj ...umysłu tym bardziej...
Córuni wymyslasz zawody takie co to z matematyką i innymi przekletymi przedmiotami sie nie przyjaźni...ZA MOICH CZASÓW mówilo się : ucz sie bo będziesz u szewca gwoździe prostowal!
A co do Mysliwskiego...pochłaniam cokolwiek Jego wpadnie mi w ręce.Nigdy nie miałam poczucia tak dobrze przeżytego czasu.
Powodzenia:o)
(Musisz byc tutaj tak rzadziusiuniusiunieńko??)
bzapiski - 29/11/2008 22:32:42
piętnaście-dwadzieścia jedynek to norma w moim domu od lat /ale ja zamiast wywiadówki przezornie wybrałam drogę na Berlin/

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy