2008/10/12   

Komisja w klasztorze

« następne   poprzednie »
Komisja w klasztorze
Powiększenie
Kategoria:
Wesoła

No to mamy umowy podpisane. Do czerwca :) Koleżanka przeprowadziła z Derechcją szczerą rozmowę, w wyniku której Derechcja wycofała się ze swoich bzdurnych pomysłów, a nawet powiedziała, że ona nic takiego nie miała na myśli... czyli łże jak pies, no ale co tam.
W związku z tym, że życie jest piękne, a pogoda dopisała, udałam się wczoraj po obiedzie na spacer do Lasu Wolskiego. No bo wiecie, jakiegoś hysia mam na tym punkcie od sierpnia. Podróż składała się z trzech etapów: dojazd tramwajem (jakimkolwiek) na przystanek autobusu 102, podróż tymże do pętli w Zakamyczu, spacer borem lasem szlakiem czarnym. Dojechałam na sto dwójkę piętnaście minut przed czasem, więc usiadłam i zagłębiłam się w lekturze Akunina, od czasu do czasu podnosząc wzrok. Kiedy podniosłam go kolejny raz - 102 znikało na horyzoncie... A następne za pół godziny, jak by kto pytał... Ostrzegam: na przystankach lepiej oddawać się obserwacji ludności!

(dziś też jadę)

 

A teraz przejdźmy do dalszego ciągu skandalicznej sprawy Barbary Ubryk.

Po dotarciu do furty klasztornej komisja okazała upoważnienie biskupa Gałeckiego i zażądała widzenia się z zakonnicą Barbarą Ubryk. Podprzeorysza początkowo odmawiała podporządkowania się żądaniom komisji, ale zmuszona do kapitulacji zaniechała oporu i zaprowadziła przybyłych na pierwsze piętro budynku klasztornego, gdzie wskazała ostatnią z rzędu celę, przylegającą do ustępów klasztornych. Otwarto podwójne grube drzwi z małym okienkiem i komisja znalazła się w celi Barbary Ubryk.
Oficjalny protokół komisji brzmiał:
"Dostrzeżono istotę żywą, bez najmniejszego okrycia, skuloną w kuczki, która do wchodzących odezwała się słowy:
- Dobrodzieju, będę posłuszną, ale proszę o obiad.
Istota ta podniosła się z ziemi, okazała się być naga, brudna głowa ostrzyżona krótko, ciało zaś przedstawiało istny szkielet, poodbijany zapewne przez tłuczenie się po ścianie."
W celi nie było pieca ani żadnych sprzętów, rura klozetowa nie była niczym osłonięta, toteż na komisję buchnął smrodliwy wyziew. Było prawie zupełnie ciemno, bowiem jedyne okno zamurowano, zostawiając jedynie wąską szczelinę na samej górze.
Wymiana zdań z uwięzioną doprowadziła do wniosku, że ma się do czynienia z obłąkaną. Zachowywała się spokojnie, a jedynie widok zakonnic czy też wzmianka w rozmowie o kapelanie klasztornym wywoływały u niej nieprzyzwoite reakcje, obrzucała zakonnice i kapelana obelgami. Sędzia Gerbhardt sprowadził do klasztoru biskupa Gałeckiego, na którym cela i stan Barbary Ubryk wywarły wielkie wrażenie. Zwracając się do zakonnic nazwał je biskup "furiami", ostro potępiając ich postępowanie i nie chcąc słuchać ich usprawiedliwień.
Komisja opuściła klasztor polecając tymczasowe polepszenie warunków, w jakich przebywała obłąkana.

Następnego dnia czyli 22 lipca 1869 roku komisja zjawiła sie ponownie w klasztorze Karmelitanek, tym razem w towarzystwie dwóch biegłych lekarzy, którzy zbadali stan zdrowia Barbary Ubryk i zażądali natychmiastowego jej przeniesienia na dalszą obserwację i leczenie do szpitala. Biskup jeszcze tego samego dnai wydał postanowienie uwalniające zakonnicę od klauzury klasztornej i nakazał Karmelitankom oddanie jej w ręce władz świeckich. Podjęcie takiej decyzji w stosunku do zakonnicy zakonu kontemplacyjnego o najsurowszej regule bez porozumienia się z Rzymem świadczy dobitnie, że Gałecki, przejęty sprawą, szedł w pełni na rękę władzy sądowej. Barbara Ubryk w dniu 23 lipca została potajemnie przewieziona z klasztoru do szpitala Św. Ducha i oddana pod opiekę oraz obserwację lekarską.
Tymczasem w Krakowie rozeszła się pogłoska o zakonnicy więzionej, zamurowanej i przykutej łańcuchami - mimo że władze starały się śledztwo utrzymać w tajemnicy, bowiem czekano na instrukcje z Wiednia, a także obawiano się nadmiernego rozgłosu. O tym, co było dalej - next time.

 

Widoczek przedstawia wejście do klasztoru od strony dziedzińca przed kościołem.

To teraz poproszę o odpowiedzi na następujące zagadki:
JAKIE WEZWANIE NOSI KOŚCIÓŁ SIÓSTR KARMELITANEK BOSYCH NA WESOŁEJ?
KIEDY POWSTAŁA TA ŚWIĄTYNIA?

Z CZYJEJ FUNDACJI?
JAKI KOŚCIÓŁ I GDZIE POSIADAŁY KARMELITANKI WCZEŚNIEJ?

 

Nadjamfotos, Prooban, Przydawka i Nicodeme - ci to potrafią coś znaleźć!

75 komentarzy
tartuffe - 20/11/2008 20:53:23
Tak nie może być :/ tak długo...
Toż całe towarzystwo czeka...
Pozdrawiam gorąco :)
nicodeme  - 20/11/2008 20:28:25
jak się cieszę, że w sobotę pojawi się światełko w tunelu:)
nadjamfotos  - 20/11/2008 16:35:04
Dobrze KOCHANRŃKA, że swiatełko w tunelu.......
Dobrze KOCHANEŃKA, że tęsknisz za nami, jako i my za Tobą.
przewodnikpokrakowie - 19/11/2008 14:46:48
=> Nadjamfotos
Ech, cierpliwość to moje drugie imię :)))
ale błyska światełko w tunelu! Córunia już siedzi w necie! szczegóły pewnie w sobotę :)
przewodnikpokrakowie - 19/11/2008 14:37:14
=> Mari
Witam :)
Co do archiwum, to jak najbardziej działa, zarówno według miesięcy jak i kategorii. Musiałaś trafić na czarną dziurę na PB :)))
Mari - 18/11/2008 19:56:31
Witam wszystkich! Może ktoś mi odpowie dlaczego wszystkie zdjęcia"do tyłu są pozamykane?Czy to Pani sprawka Gosiu? Jeśli tak, niech mi Pani tego nie robi! Niedawno trafiłam na Pani blog i jestem zachwycona wszystkim, a tu taki despekt. Pozdrawiam serdecznie!
nadjamfotos  - 18/11/2008 18:19:45
I jak tam "CIERPLIWA KOBIETO"?
Pasuje mi ten tytuł do Ciebie M P M
(Miła Pani Małgosiu)
Bo masz cierpliwość do wszystkiego, a najbardziej do naszego "dreptania z nieciepliwości ujrzenia Cię tu znowu."
Ja też nie cierpię na brak cierpliwości,
więc nadal cierpliwie czekam.
I tu :"Buziam" (ostatnio modne słowo na blogach)
nicodeme  - 18/11/2008 17:47:20
Tęsknię za Panią okropnie... co z powrotem Pani osoby do nas?? Czy sąsiadowi udało się coś wykombinować z komputerem?? życzę miłego dnia:)
Photoblog.PRO fotoedo  - 17/11/2008 23:39:41
Co do "niemania" złych ocen, to ja już tym młodym nie wierzę jak... mniejsza z tym ;-) Nasz młody przekroczył liczbę deklarowanych jedynek o 1800%, czym nas zdenerwował mocno. Na szczęście szlabany na komputer potrafią motywować.

Wracaj do nas rychło, bo wszyscy aż dreptają tutaj z niecierpliwości ;-)
ascaro  - 17/11/2008 15:40:57
Pragnę donieść, droga Pani Przewodnik, iż z okazji 90. lecia odzyskania niepodległości przez 'naszą nieszczęsną ojczyznę', u ujścia ulicy Wenecja ku Piłsudskiego, vis a vis kościoła sióstr sercanek, na skwerze odsłonięto dwa ładne pomniki; I Brygady i marszałka Piłsudskiego. Szczególnie marszałek przypadł mi do gustu. Więc rychło powinnaś je obfotografować i może napisać coś o wymarszu Pierwszej Kadrowej? Na razie jednak - wracaj do zdrowia, ale nie zapominaj o wiernych czytelnikach :)
fotkijarka  - 13/11/2008 6:30:16
Widzę, że koleżanka uparcie i wytrwale pisze...
No szacunek wielki. Muszę znowu zacząć regularnie odwiedzać tego bloga... Tymczasem pozdrawiam.
ikroopka - 12/11/2008 12:55:23
Przyłączam sie do chóru zyczących powrotu do zdrowia i do bloga;)))
nicodeme  - 11/11/2008 19:22:59
Trzymam kciuki za Panią i mam nadzieję, że te zabiegi rehabilitacyjne pomogą i będzie Pani się dobrze czuła:) Co do komputera to złośliwość rzeczy martwych znam to koszmar jakiś...
martineden - 10/11/2008 18:34:56
Skoro buczy - to niedobrze, bo to znaczy żezasilacz działa i upaliło się cóś gorszego. Ja obstawiam - płyta główna do wymiany.
nadjamfotos  - 10/11/2008 17:23:59
Kochana moja "Przewodnikupokrakowie" a jak Ci zamienię ksywę na "Przewodnikpodochtorach" to się pogniewasz na mnię???. Nie gniewaj się, bo odbierzesz mi ostatnią nadzieję na kiedykolwiek spotkanie sie ponowne tu z Tobą na blogu, jak mnie stąd wypędzisz.
A teraz radujem siem, że jakieś znaki zyciowe tu zostawiasz. Czytaj sobie, co chcesz, byle w odpowiedio leżącej lub odpowiednio siedzącej pozycyji..
A może to wentylator w tym kompie tak wyje?
A jak Ci w czymś to pomoc może, to Cie ucałowuję w oba policzki , aż do następnego tu "zajścia"
(No nie myśleć mi tu zaraz czegoś paskudnego!!!)
przewodnikpokrakowie - 10/11/2008 9:57:52
Kolejne wieści:

1/ Dostałam skierowanie na rehabilitację. Panie na recepcji nawet nie wzięły go do reki - bo na ten rok nie ma miejsc - święta prawda, Deodato :)
Na moim osiedlu znalazły się miejsca na serię dwóch zabiegów w grudniu, ale tym samym skierowanie na resztę staje się nieważne (bo częściowo wykorzystane) i muszę ponownie umówić się na wizytę u pani doktor i dostać nowe, do wykorzystania w przyszłym roku.
To wszystko jest przecież logiczne.

2/ Pan elektronik spędził upojny sobotni wieczór lutując nowe kondensatory. Po zakończeniu roboty odpalił kompa - dalej buczy i się nie włącza. Koncepcja kolegi Chłopa mówi, że pod procesorem może być kurz. Przyjedzie może we wtorek a może nie. Córunia bez netu dostaje wścieku.

3/ Ja czytam sobie wygrzewając kręgosłup w łóżku. Aktualnie koci kryminał :)
kamasikaja  - 09/11/2008 19:14:17
kompa da się "postawić", dochtory renowację uczynią, umnie drechcja dodatkowo wredna - (przerąbane)

trzymam kciuki i pozdrawim- SZYBKIEGO POWROTU- do zdrowia i do nas
:)
inmykitchen  - 09/11/2008 6:38:44
a kiedy polowanie na pstragi? ;)
libellula  - 09/11/2008 0:42:56
mogę dodać do znajomych, bo często bywam... :)

pozdrawiam
nicodeme - 07/11/2008 23:40:56
Bardzo się cieszę, że się Pani odezwała, bo mówiąc szczerze STĘSKNIŁAM się za Panią:) na głupotę nie ma rady, trzeba żyć i uważać na głupich ludzi:)
Co do córki to czy wybiera się Pani do szkoły, żeby sprawdzić oceny?? Bo jakoś odniosłąm wrażeniem, że nie uwierzyła Pani córce?!!

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy