2008/08/07   

Kambek

« następne   poprzednie »
Kambek
Powiększenie
Kategoria:
Inne

Hej Wam ludziska :)

Córunia mówi, że śmigło zardzewiało. Coś w tym jest. Jakem się przeleżała 3 tygodnie w łóżku (jakaś durna infekcja, 10 dni gorączki), to potem chodzić nie umiałam. Wychodziłam na krótki spacerek i nogi mi drżały :) Jeszcze teraz nie mogę za długo STAĆ - iść idę, ale jak przyjdzie np. poczekać na tramwaj, to już gorzej. Więc bardzo proszę MPK o zwiększenie częstotliwości kursowania wszystkiego.

Jako rekonwalescent oznajmiam i obtrąbiam, że nastepuje ZMIANA ORGANIZACJI RUCHU, albowiem depresja tak całkiem to sobie nie poszła, ależ skąd, i energii na to, żeby znów wstawać co rano i kombinować, co na PB dać - brak. Ale tak od czasu do czasu to już można by było. Przy okazji dziękuję wszystkim cierpliwie zaglądającym i przypominającym, że czekają i proszącym o powrót na... łona. W niedzielny poranek Hucianka znalazła mój numer w książce telefonicznej i obsobaczyła mnie zdrowo, że nie ma co do kawy czytać, więc TERAZ JUŻ MUSZĘ :)

Leżąc przeczytałam jakieś tysiąc pięćset książek najrozmaitszego autoramentu, dlatego dziś znów o książkach.

 

Aleksander Słapa pisze w swoich wspomnieniach zatytułowanych Chłopięca pasja książek ("Kopiec wspomnień", WL 1964):

Wybór poezji W. Pola, jego Wieczory pod lipą, czterotomowe wydanie lipskie poezji Mickiewicza, Trylogia w 17 tomach dodatku do "Tygodnika Ilustrowanego" i trzy tomy in folio Dzieł Szekspira wydanych pod redakcją J. I. Kraszewskiego z ilustracjami Selousa - to było wszystko, co otrzymałem w spadku po ojcu. Fachowy księgozbiór lekarski został zaraz sprzedany, by pokryć choćby cząstkę zobowiązań i ułatwić rodzinie rozpoczęcie nowego, biednego życia.
Książki interesowały mnie tylko wtedy, gdy je czytałem lub gdy oglądałem ryciny. Szczególnie zajmowały mnie w dziełach Szekspira bitwy, feerie Burzy czy Snu nocy letniej, no i przede wszystkim krągłości niewieścich kształtów. Książki przechowywała babka w szafie z bielizną. Dołączyła do nich jeszcze dwie otrzymane przeze mnie w szkole powszechnej "nagrody pilności" (marną przeróbkę Robinsona Kruzoe i Coopera Czerwony korsarz - obie wydane przez Himmelblaua) i trzy książki ofiarowane przed kilku laty przez rodziców na gwiazdkę: Przyborowskiego Szwoleżer Stach, Gębarskiego Napoleon w Egipcie i Anczyca Duch puszczy. Byłem zapalonym pożeraczem indiańskich i innych awantur. Jak u wszystkich chłopców we wszystkich czasach Dżibennenosach i Kmicic stanowili niedościgły wzór, a zabawa w zbójów i żandarmów na Plantach około teatru i kościoła św. Krzyża, w zakamarkach rozległych zabudowań "Czasu" dziś nie istniejących, a obejmujących kompleks budynków i szop, ograniczony Plantami i ulicą Krzyża, Marka i Tomasza - dawała ujście rozbudzonej lekturą fantazji.
Ksiązki połykałem na lekcjach pod ławką, zwłaszcza na lekcjach religii, gdyż katecheta zadawszy klasie kilka pytań i odbębniwszy kilka frazesów zapadał za katedrą w błogą drzemkę, którą jedni chłopcy wykorzystywali na grę w szewca, w pióra lub guziki - drudzy na uprawianie lektury.

 

Słapa uczęszczał do gimnazjum św. Jacka w Krakowie.
GDZIE MIEŚCIŁO SIĘ OWO GIMNAZJUM?
KIM PÓŹNIEJ ZOSTAŁ ALEKSANDER SŁAPA?

oraz pytanie powtórkowe:
GDZIE PROWADZIŁ SWÓJ HANDEL WSPOMNIANY HIMMELBLAU?

 

No chłopcy? A dla Was kto był niedościgłym wzorem? Co wyście czytały, dziewczyny?
Ja - przyznaję się bez bicia - pod koniec podstawówki byłam zafascynowana postacią bohaterki "Słoneczników" Haliny Snopkiewicz i kazałam się nawet nazywać Lilką, ale bezskutecznie. Wszyscy dalej tylko Gośka. No to prowadziłam pamiętnik jako Lilka :)

 

64 komentarze
yacek - 09/08/2008 21:31:15
Ale najwazniejsze ze juz zdrowa jesteś :)
kasiach  - 08/08/2008 23:14:22
ja stale i niezmiennie kocham Anię z Zielonego Wzgórza. Potem urodziły się jeszcze inne miłości książkowe: Tolkien i jego "Władca Pierścionków", Joe Simpson z "Dotknięciem pustki" i wiele wiele innych....trudno wymieniać. Ksiażki to moje drugie życie.
enydka  - 08/08/2008 22:56:28
he he dobry znak :-) ciekawa jaka zmiana...
wasilka  - 08/08/2008 21:27:07
jak to dobrze, że u nas zmieniają organizację ruchu czasami....:)))witaj nam
0  - 08/08/2008 21:02:55
Ja czytałam na okrągło "Godzinę pąsowej róży" i chciałam tak, jak ta dziewczyna ( Anka?) przenieść się w czasie.
Jak wiesz, trochę mi się to udało na starość :)
0  - 08/08/2008 20:54:53
No, nareszcie! Zaglądałam od kilku dni i nic... Miałam kija przygotować, a tu proszę, jak miła niespodzianka :)
Proszę nam być tutaj, bo jak nie, to wpadniemy w depresję. No!
brukselka  - 08/08/2008 16:25:34
hihi jaka informacja pozdrawiam
Photoblog.PRO fotoedo  - 08/08/2008 10:43:41
Dziecięce książkowe lata to była głównie SF, trochę też młodzieżowych ówczesnych. Wtedy dużo się czytało, dzisiaj już mniej, niestety - głównie podczas powrotu do domu z pracy...
bzapiski - 08/08/2008 10:20:40
Himmelblau, ten księgarz, co książek nie chciał ludziom sprzedawać, no jakże - na św. Tomasza zaraz za kościołem. Wszyscy z Zaułka Niewiernego na niego patrzą przy kawiarnianych stolikach i nikt prawie nie wie...
bzapiski - 08/08/2008 10:10:15
No! jak dobrze, że jesteś! Uściski!
a pod ławką to czytało się wszystko, czego nie wolno było czytac w domu, bo rodzice konfiskowali: Casanowę, Kazana, i takie tam... Potem - były czytane w pokoju nauczycielskim...
A moja córka miała pikantniej - czytywała nielegalne wydawnictwa historyczne na lekcji historii.
hanula1950 - 08/08/2008 8:45:02
Słoneczniki do tej pory mam w swojej bibliotece.
Buziaczki.
galah - 08/08/2008 7:16:03
no to blogowicze po jednym za zdrowie przewodniczki!!

a co do fascynacji ksiazkowych to uwielbialam "Potop", " Chlopow", "Mistrza i Malgorzate", "Wiedzmina" i cos z komiksow: Thorgal- saga o Aegirssonie byla nie do pobicia :P
tesa  - 08/08/2008 6:51:28
fajnie ze jestes i popatrz ile ludzi tensknilo za toba :)
fotokaroli  - 08/08/2008 0:37:31
O rany! Ja tu sobie spokojnie prognozę oglądam dla Kotliny Kłodzkiej prosto z Zieleńca i na koniec klik na PB co tam się dzieje przez minute w oczekiwaniu na wolny prysznic. Oniemiałam po prostu :-) Jaka radość, no wszycho wysiada :-))))
Jak się cieszę :-)))
Ja tez miałam okres zaczytania w Karolu May'u jak martineden, ale poza tym była cała masa innych. Brak mi tego zapału i czasu do czytania i tych oczu bez okularów :-(
Buziaki z Zieleńca :-))))
kasiach  - 08/08/2008 0:21:03
no hip hip hurra!!!!!!!!!!
no wreszcie :) tęskno było :) baaaardzo :)
0  - 07/08/2008 23:40:08
Re: ładnie to napisałaś :)

Witaj ponownie, ciesze się

maciek85wawa - 07/08/2008 23:10:30
beznadziejne zdjecie i za dlugi opis.
deodato - 07/08/2008 23:07:09
Co za radość żyć!!! Ilekroć przechodzę pod "fabryką" a zdarza mi się to ostatnio nawet często, myślami jestem na tym blogu i pytam się węwnątrz, co się stało? Aby zapełnić pustkę, przeczytałem cały ten blog od początku - bo przyznaję, że miałem zaległości - ale to nie to samo co na "żywo". Serdecznie pozdrawiam i do miłego czytania Cię "PPK"
raton  - 07/08/2008 23:05:17
nic mi nie mów o zmianie organizacji ruchu...

i bardzo dobrze ze juz jestes ;)) !!
ampoule  - 07/08/2008 22:32:27
takie zmiany ruchu bywają uciążliwe...

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy