2008/06/14   

Jerzy Samuel Bandtkie, cz.2

« następne   poprzednie »
Jerzy Samuel Bandtkie, cz.2
Powiększenie

W środku osiedla jest taki mały Dom Kultury. Byłam oddać książki w bibliotece i przez wewnętrzne okienko podejrzałam zajęcia z aerobicu. Niezbyt mi się wydały skomplikowane, zwłaszcza w wykonaniu jednej z dziewczyn, która robiła wszystko dokładnie na odwrót, ale nikt na to uwagi nie zwracał. O, pomyślałam, tu bym się może nadawała. Bo wszyscy naokoło trują mi o potrzebie, a nawet niezbędności ruchu, i że od tego trzeba zacząć. Zmagałam się z tym tematem przez tydzień i wreszcie podjęłam decyzję: ZAPISZĘ SIĘ. Wyszukałam w internecie telefon i cóż usłyszałam:
- O, to wystarczy przyjść na zajęcia. Są w poniedziałki i środy. Tyle że już wczoraj nie było, bo się skończyły. Wakacje.
Nosz. Jak zwykle na złość mi. Jak tu nie biadolić nad swą dolą. I tak ze wszystkim jest. Jak tylko zbliżają się wakacje i mam wreszcie czas na wszystko - po kolei zwijają się wszystkie interesujące wykłady i zajęcia. Co za głupia organizacja. Gdzie mnie się w zimie po ciemku i mroźnemu chce łazić. To nie, na abarot. Odebrali mi ostatnią szansę wyjścia z doła. O schudnięciu nie wspominając.


Powinnam się poświęcić pracy, jak Jerzy Samuel Bandtkie, pionier na wielu polach, gromadzący materiały, przecierający drogi, wskazujący kierunki badawcze. Jego prace naukowe wymienili ostatnim razem Prooban i Przydawka, więc nie będziemy tu powtarzać, raczej przyjrzyjmy się, jak wspominał Bandtkiego pamiętnikarz Kazimierz Girtler, który jako chłopiec mieszkał wraz z rodziną w gmachu Biblioteki czyli Collegium Maius i codziennie stykał się z Bandtkiem:

W bibliotece, której się poświęcił, którą wydobył z okropnego nieładu, uporządkował, pomnożył, nie można go było więcej podrażnić, jak skoro który z młodzieży zażądał w lektorium bibliotecznym jakiejś powieści, a strzeż Panie - romansu. Wtedy kiwnął ręką, cisnął się w bok, a znajomemu powiedział: "Nu, kto glupstwa czyta, głupim będzie!" Przeciwnie żadającym dzieł poważnych, historycznych, pomagał, nadsługiwał, pilnym uczniom prawdziwym był przyjacielem, bo też dni jego, chwile jego liczyły się pracą.
Owe wybuchy gniewu wobec osób żądających od niego romansów np. Waltera Scotta, były znane, potwierdza to Ambroży Grabowski.


Mając 50 lat poślubił Bandtkie swą stryjeczną siostrę. Girtler tak ją wspomina:
Była niska, krępa, szpetna, ale miła, wzrok miała słaby. Bandtkie też okularów nigdy nie zdjął, bo bez nich zupełnie nic nie widział. Codziennie prawie bywali u moich rodziców na gawędce, przychodziło to z wygodą, jako w jednym domu. Bandtkie bywał wesoły, czego jego fizjonomia nie wróżyła. Odchodząc zabierał laskę i kapelusz i mówił do żony: "Chodź moja ślepa, ślepy Cię poprowadzi, oto teraz Państwo wiecie sekret, dlaczego ja się z moją żoną ożeniłem. Obojeśmy niezdarzeni, oboje ślepi, to nie może być lepiej dobrane małżeństwo!"


Studenci żartowali sobie, że ich profesor tak się żeniąc dał dowód, jak bardzo ceni STARE EDYCJE.
Bandtkie zapisał Uniwersytetowi w swoim testamencie całą bibliotekę, prosząc, by żonie do śmierci wypłacano pensję. Zmarł w 1835 roku bezdzietnie, a żona przeżyła go o 12 lat. Oboje pochowani są na Cmentarzu Rakowickim.


Tu powinnam zapytać, co pozostało po Bandtkiem w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale.. nie wiem :)
Zadam więc inne pytanie:
ILU POTRAFICIE WYMIENIĆ DYREKTORÓW BIBLIOTEKI JAGIELLOŃSKIEJ?

43 komentarze
przewodnikpokrakowie - 21/06/2008 9:30:32
już wstałam i piszę :)
omeggi  - 20/06/2008 20:28:33
rower Małgosiu jest najlepszym rozwiązaniem:)przyjemny sposób na wycieczkę z której można wrócić ze zdjęciami:)no i schudnąć też się uda.
vollyy  - 20/06/2008 11:31:56
hop,hop:) jak tam cenzurka ?!:)
lutreolka  - 19/06/2008 1:19:31
hmm.. jestes silna.. dasz rade wszystkiemu.. ktos tak wyjątkowy byle powodom sie nie poddaje..
deodato - 18/06/2008 19:46:00
Ale mam nadzieję, że to nie wieczny sen. Wróóóóć....
przewodnikpokrakowie - 18/06/2008 11:27:49
bosko, po prostu bosko się śpi...
vollyy  - 18/06/2008 9:45:52
halllllooooooo....
blackdevil91  - 17/06/2008 11:18:00
Pieknie.
Photoblog.PRO fotoedo  - 17/06/2008 10:42:10
My też zabieramy do ćwiczeń, chociaż w domu, we własnym zakresie. Jak dotąd, po pierwszym razie się kończyła ochota. A zupełnie nie wiem czemu ;-)
vollyy  - 17/06/2008 7:37:28
nie spać :P
nadjamfotos  - 16/06/2008 3:55:39
A najznańsi dyrektorzy Bibl Jag. Bandtkie i Estreicher to za Twoją przyczyną są nam znani.
kubus112  - 15/06/2008 22:24:21
hey xD sliczne foot ^^
pozdrawiam i zapraszam do Siebie ^^
buśkam :*
nomaderro - 15/06/2008 15:56:34
ja żadnego, ale pan Bandtkie wydaje mi sie całkiem niezłym kolesiem :)))
yankes44  - 15/06/2008 11:08:48
.
Wyjaśnienie jest dziś....
.
:-)
.
Pozdrawiam.
.
deodato - 14/06/2008 23:08:56
A mnie się wydaje, że ktoś tu ma urodziny w tym dzisiejszym kończącym się dniu. Jeśli się mylę to trudno, ale i tak życzę wszystkiego dobrego i dni bez globusa,
senner  - 14/06/2008 22:43:40
e..
..ani jednego?

[tak wiem, historyczny ignorant ale przynajmniej szczery :]
hanula1950 - 14/06/2008 21:45:22
Jak on pieknie mówił do żony...
Kiedy nastepnym razem będę w Krakowie muszę na ten cmentarz iść, bo nigdy nie byłam.
Pozdrawiam sobotnio.
Photoblog.PRO romanratka  - 14/06/2008 21:09:06
Coś zaraz się obali.

Pozdrawiam.
abejandrustin  - 14/06/2008 21:09:02
Hmm szczerze bez patrzenia na wikipedie i inne to nie umiem wymienić ani jednego dyrektora ;)
Pozdrawiam Abej
ampoule  - 14/06/2008 20:34:06
bedzie po wakacjach ten aerobic ;)

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy