2008/05/31   

Aleksander Kotsis

« następne   poprzednie »
Aleksander Kotsis
Powiększenie
Kategoria:
Podgórze

Wczoraj wieczorem postanowiłam przemóc depresję (czyli niechęć do robienia czegokolwiek) i wybrać się na otwarcie nowej wystawy w Muzeum Narodowym. Zemściło się to na mnie już przy wsiadaniu do autobusu. Wyobraźcie sobie, że na mój widok poderwala się jakaś dziewuszka (wstrętna małpa) i uprzejmie zaproponowała:

- Proszę usiąść!

Żeby ją pokręciło.

No a drzwi muzeum zastałam zamknięte - wernisaż był w czwartek. Wiecie, coś mi dzwoniło, ale nie w tym kościele. Sami widzicie, że lepiej w domu siedzieć!

 

Jak byłam mała, w domu był stary album monograficzny Aleksandra Kotsisa i ja, widząc to nazwisko KOTSIS na grzbiecie książki, zawsze myślałam, że chodzi o jakiegoś Indianina z Dzikiego Zachodu. Ciekawe, dlaczego.

 

Dziś, wbrew zasadom, zamiast zdjęcia - obrazek ściągnięty z netu. Ale bo też chciałam unaocznić charakterystyczne malarstwo Kotsisa - to jeden z jego najpopularniejszych obrazów czyli Ostatnia chudoba. Żyd-lichwiarz zabiera kozę-żywicielkę rodziny :)

 

Jak już wczoraj wspomniałam, Kotsis był człowiekiem zamożnym i niezależnym. Umożliwiało mu to podróże (Warszawa, Wiedeń, Lwów, Monachium). Również za granicą był artystą znanym i cenionym. Jednak wszystkie jego ulubione miejscowości zdystansowało Podhale i Zakopane, gdzie co roku spędzał miesiące letnie i gdzie silnie związał się z ludźmi i pięknem ziemi.

Był towarzyski. Żył sprawami środowiska. W pracowni dziś jużzapomnianego malarza Parysa Filippiego spotykał m.in. Jana Matejkę, rzeźbiarza Franciszka Wyspiańskiego (ojca Stanisława), Walerego Gadomskiego, pisarza Michała Bałuckiego.

 

Był człowiekiem dobrego serca, bardzo wrażliwym i uczuciowym, czułym na ludzką biedę i uczynnym. Łatwo ulegał czarowi przypadkowo poznanych kobiet i choć przyjaciele i znajomi wspominali jego dłuższe i krótsze erotyczne przygody, to jednak brak w tych relacjach wiadomości o jakiejś wielkiej miłości jego życia, choć wiadomo, że jego wieloletnią przyjaciółką była malarka Józefa Geppert. Naturę miał refleksyjną, melancholijną.

 

Aktywny społecznie przyczynił się do założenia Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Artystów. W środowisku Krakowa był postacią znaną i artystą cenionym, toteż zaproponowano mu objęcie Katedry Malarstwa w Szkole Sztuk Pięknych. W tym samym czasie wystąpiły po raz pierwszy oznaki choroby mózgu, nie mógł więc podjąć pracy, nie mógł też malować przez ostatnie dwa lata życia. Zmarł w wieku 41 lat - 7 sierpnia 1877 roku.

 

Po śmierci artysty znaleziono w jego pracowni 350 nie skończonych obrazów oraz niezliczone szkice rysunkowe, gdyż nie rozstawał się ze szkicownikiem. Swoje niewielkie obrazy malował bardzo szybko, dlatego też mógł stworzyć ich tak wiele w tak krótkim czasie. Najbardziej znane to: Góral w chacie, Matula umarli, Stary baca spod Babiej Góry, Ostatnia chudoba, Na przypiecku, Giewont. Już same tytuły wskazują na jego główne zainteresowania: z wielkim obiektyizmem ukazywane życie wsi, piękno przyrody, dziecko, portret. Kotsis znał doskonale wieś, pochodził z niej przecież z dziada pradziada, a nędza wsi galicyjskiej w jego czasach była wyjątkowa, skrajna. Kotsis pochylał się nad cudzym nieszczęściem z głębokim wspólczuciem i wzruszeniem. Jego obrazy kojarzą się z utworami literackimi Konopnickiej, Prusa, Sienkiewicza - o podobnej wymowie społecznej.

 

Martineden wspomniał o podobieństwie Kotsisa z jego własnego autoportretu do ... Franciszka Pieczki :)
Rzeczywiście, zerknijcie tylko: http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Kotsis/Images/Autoportret.jpg

 

A teraz dwie zagadeczki:
GDZIE W PODGÓRZU MIESZKAŁ KOTSIS?
CZY W KRAKOWIE UCZCZONO W JAKIŚ SPOSÓB JEGO PAMIĘĆ?

 

PS. Na wczorajsze pytania odpowiedział Prooban. W Wiedniu Kotsis zacieśnił przyjaźń z Arturem Grottgerem, a w Paryżu uczył się u Julesa Bretona. Matka Boska z Dzieciątkiem spoglądają na Podgórze z tyłu parafialnego kościoła św. Józefa.

31 komentarzy
piotr - 16/01/2012 20:37:50
Tytuł obrazu "Ostatnia chudoba"
piotr - 16/01/2012 20:37:40
Tytuł obrazu "Ostatnia chudoba"
Pedros - 30/04/2009 15:17:31
Wspanialy obraz , w najlepszym swietle ukazuje prawdziwe oblicze naszych "wielkich przyjaciół" - żydów
azinek  - 14/06/2008 12:00:29
:-)) ciekawe
sonia666 - 01/06/2008 12:39:55
Kraków pięknym miastem .
lutreolka  - 01/06/2008 10:15:28
hmm.. smutni im ..
Photoblog.PRO ediiiii  - 01/06/2008 6:37:28
Przewodniczku kochany zabierz mnie do tego muzeum ...jak ja lubię oglądać takie obrazy...A co do tej dziewczynki to ja na jej miejscu też bym tak postąpił .. (oczko)
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli...!!!!
yankes44  - 01/06/2008 6:27:45
.
Spoko - niechęć do robienia czegokolwiek to nie depresja, to zwykłe lenistwo - też tak mam...
.
cami  - 31/05/2008 22:31:26
haha, przeboje wciąż się Ciebie trzymają!:):) Wesoło masz, nie nudzisz się,a Ty o depresji?!!??:)
Pozdrawiam najcieplej!
c
agadir  - 31/05/2008 21:53:30
Powinnaś się cieszyć, że są jeszcze uprzejme dzieci:P

:)


donfrafrequezz  - 31/05/2008 21:38:19
i cóż poza tym więcej do życia potrzeba :-D

heeh u mnie odkąd pamiętam na półce stała książka "Gwiazda nad kopalnią" aż w końcu niedawno postanowiłem zacząć ją czytać

:-D

tartuffe - 31/05/2008 21:27:19
Ech... tej dziewczynce musiało się cos pomylić ;)
felinafeleslibera  - 31/05/2008 20:52:23
Ładny ten obraz. Jedyne co go psuje to omawianie w szkole -_- A na pytanie odpowiadać nie będę bo nie wiem a w necie szukać nie chcę ;]
To przed osobą 6-12 letnią ustępują miejsca?? ;D nie pamiętam, żeby tak miło było...
Pozdrawiam
wasilka  - 31/05/2008 20:40:31
zawsze podobał mi się ten obraz
0  - 31/05/2008 19:34:23
re: to poczciwa stolica zapewnia nam takie atrakcje,


cykl koncertow pod palacem, "miejska strefa kultury"


dzisiaj sinead o connor :)


nom, trzeba czasem zostawic ukochany krakow i zrobic


sobie wycieczke do wawy :)

pooozdrawiam
Photoblog.PRO romanratka  - 31/05/2008 18:13:55
Taka uprzejmość jeszcze mi sie nie zdarzyła.

Pozdrawiam.
agusia030  - 31/05/2008 17:47:34
Na depresję Michałki albo Pawełek Amaretto :)))
sprawymiasta  - 31/05/2008 17:18:20
Czy młody wygląd rekompensuje trud jazdy na stojąco?
surima  - 31/05/2008 16:34:46
W wykonaniu ten "wrednej małpy" presja otoczenia zadziałała. Ustąpisz, to prawdopodobnie narazisz się tylko jednej osobie - nie ustąpisz, to pół autobusu będzie się z byka na ciebie patrzyło... Dlatego jestem zdania, że lepiej od razu stanąć w wygodnym miejscu, ewentualnie założyć okulary na nos, słuchawki na uszy i tylko przy wysiadaniu z zaskoczeniem spojrzeć wgłąb autobusu z miną: "skąd tu się tyle ludzi nagle wzięło?".

Ojj, to chyba nie depresja, to LENISTWO w najczystszym wydaniu. ;)
tesa  - 31/05/2008 15:54:01
a wracajac do figurki to tak mi sie wydawało ze to ta tylko ta kamienica mnie zmyliła musiałas robic to zdjecie na schodkacha mnie sie tam juz wychodzic nie chcialo bo byłam tam wczoraj , kiedys to była moja parafia :)

Najnowsze wpisy

Fundacja komesowa

12/02/2012 12:17:00

I znowu CO TO?

08/02/2012 11:49:29

Co to, gdzie to?

05/02/2012 11:18:06

Konkurs szopki krakowskiej

29/01/2012 12:41:12

Szopki w latach międzywojennych

22/01/2012 11:42:21

Rywalizacja między szopkarzami

15/01/2012 11:52:35

Szopkarsko

07/01/2012 13:43:33

Na dobry początek

03/01/2012 13:53:02

Wszystkie wpisy