Photoblog.pl

Załóż konto

 

2015/10/05   

Cyrk i latawce

« następne   poprzednie »
Cyrk i latawce
Powiększenie

No i co? Dotrzymuję słowa, prawda? Pojawiam się często-gęsto :) ojtam ojtam, ledwo miesiąc (z hakiem) minął i już jestem z powrotem. W międzyczasie Nadjamdwa, Cecora20 i Bzapiski odpowiedziały na pytania, więc mogę ruszać z następnymi. 

 

Derechcja też ruszyła do przodu i w związku z tym mam przychodzić na Fabrykę w niedzielę... tylko raz w miesiącu na szczęście. Zważywszy, że rok temu dołożyła mi jedną sobotę miesięcznie, weekendy zaczynają mi się wybitnie skracać. Ale ja wiem, że to w trosce o moje zdrowie psychiczne, żebym się zanadto nie rozleniwiła, żebym musiała wstać i wyjść. Jakżem tej Derechcji wdzięczna. Mniejsza, że inni nie muszą, że tylko ja taka ofiara losu... zamiast z rodziną na Błonia jak państwo Pługowie, to za biurko i wpieriod! S piesniej!

 

Inna sprawa, że rodzina (w postaci Córuni) by mi chyba głowę prędzej urwała, niż wybrała się ze mną na Błonia. Ale mam na nią haka, bo kiedy ostatnio jechała obadać ewentualne miejsce pracy*, gdzie miała się zgłosić następnego dnia na rozmowę, sama zaproponowałam towarzyszenie jej, co przyjęła z wdzięcznością - więc teraz ma dług wobec mnie ha ha.

 

A więc państwo Pługowie - protagoniści powieści W KRĘGU NAFTOWEJ LAMPY autorstwa Tadeusza Sochy - skorzystali z pięknej niedzieli i wybrali się na świeże powietrze na Błonia.

 

Znalazłszy po dłuższym poszukiwaniu kawałek wolnej przestrzeni, Pługowie usiedli na trawie. Pani Pługowa rozpostarła obrus, na który wyłożyła z torby przyniesione prowianty. 

- Jedzcie, chłopcy - powiedziała - potem pójdziecie się bawić.

Zajadając sznycle z chlebem i popijając kawą, przyglądali się ruchowi na drodze biegnącej wzdłuż Błoń. 

Długim szeregiem ciągnęły dorożki, bryczki zaprzężone w konie o lśniących od mosiężnych ozdób uprzężach, lekkie faetony i ogromne, odkryte landa, w których siedziały wystrojone panie, trzymając w rękach kolorowe parasolki.

- Pewnie do cyrku jadą - zauważył smutno Władek.

- Tobie tylko cyrku się zachciewa, jakby ci nie wystarczyło, że jesteś na świeżym powietrzu - skarciła go natychmiast matka. - Zjedz sznycla i pójdziesz się bawić z Antosiem latawcem.

Inni chłopcy uganiali już z latawcami po Błoniach, więc Władek poczuł się trochę pocieszony w swym zmartwieniu, że nie poszedł do cyrku. Gdy zjedli, podniósł z ziemi latawca i odwijając namotany na patyczek sznurek, pobiegł szybko, ciągnąc za sobą latawca, który stopniowo wzbijał się w górę.

- Uważaj na Antosia! - zawołała matka, gdy się oddalali.

Antoś, który początkowo trzymał koniec długiego ogona, teraz musiał go puścić i z zadartą do góry głową biegł za bratem. Pędzili ile sił w nogach, żeby latawiec nabrał początkowej wysokości, a potem zależało już tylko od długości sznurka, na którym był przywiązany, aby osiągnąć wysoki pułap.

Największy problem przy latawcu to jak najdłuższy sznurek. Cóż wart nawet najmisterniej na cieniutkich deseczkach sklejony latawiec, jeśli sznurek będzie krótki? Poleci nisko, nikt go nie będzie widział, a o to przecież chodzi, żeby go puszczać wyżej od innych, żeby ludzie zadzierali do góry głowy i dziwili się, że tak wysoko leci!

 

 

Te dorożki, bryczki, landa, faetony - nie były rzecz jasna własnością podróżujących nimi mieszczan, wynajmowano je jedynie przy szczególnych okazjach. 

GDZIE MIEŚCIŁA SIĘ FIRMA WYNAJMU POJAZDÓW KONNYCH?

JAK SIĘ NAZYWAŁA?

W JAKIEJ WSPÓŁCZESNEJ POLSKIEJ POWIEŚCI ZOSTAŁA UWIECZNIONA?

 

Władek marzył o pójściu do cyrku, ale matka uważała, że to napychanie kieszeni darmozjadom. Tego akurat roku na Błoniach rozbił swój obóz cyrk sławnego na cały świat pogromcy czerwonoskórych, Buffalo Billa.

JAK NAZYWAŁ SIĘ ÓW CYRK, KTÓRY OBJEŻDŻAJĄC EUROPĘ ZAHACZYŁ O KRAKÓW?

KTÓRY TO BYŁ ROK?

Na jego program składał się pokaz walki białych z Indianami, z łapaniem na lasso, strzelaniem z siodeł galopujących koni, a nawet z salwami armatnimi. Były tam chaty indiańskie, wigwamy i namioty białych, rowy i palisady, baseny z wodą pełną aligatorów i hipopotamów, słonie, wielbłądy, lwy i tygrysy.

 

 

*praca była do kitu ze względu na lokalizację - wcale nie w tym miejscu, tylko gdzieś na końcu świata, skąd brak powrotu, więc dalej jesteśmy bezrobotne

 

17 komentarzy
bzapiski - 13/10/2015 0:21:12
Karmelicka 45, Zakład Wynajmu Powozów Teofila Żeglikowskiego, dziadka Andrzeja Kijowskiego, który napisał przeraźliwą książkę "Dziecko przez ptaka przyniesione", gdzie uwiecznił był ten zakład .
(jak nie dieta, to przynajmniej smażonego nie jedz)
przewodnikpokrakowie - 26/11/2015 13:15:05
Kochana, myślisz, że ja umiem co innego przyrządzić niż smażone??? To jesteś w tzw. mylnym błędzie :)

nadjamdwa  - 12/10/2015 13:37:43
No widzisz, pewnie za trudne pytania, bo nikt nie umie znalezć odpowiedzi. (tak, tak znalezć, bo ja np. nic a nic w internecie nie znalazłam, chociaż żem na wszystkie sposoby poszukiwała).

Poczytałam sobie dziesia trochę, no i zdjęć pooglądałam, jak to Kraków dzisiaj sniegiem (zasypało?, a gdzie tam,...) przypruszyło .......i oczywiscie z wielkimi tytułami "ATAK ZIMY W MAŁOPOLSCE", lub "Południe Polski pod śniegiem". Zaglądam ja ci na te strony, a tam co?
ano to:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/poludnie-polski-pod-sniegiem-zobacz-zdjecia-uzytkownikow/rwc48c
Ha i to ma być zasypanie? No smichu warte.
Ale, jak zimno, to zimno. Ja Tobie na rozgrzanie pozdrowienia od ciepłego serca posyłam >>>>>:):):)
przewodnikpokrakowie - 26/11/2015 13:10:11
Jaka zima (w październiku) taki atak :)
No ale u mnie na osiedlu przez chwilę było fajnie, zanim śnieg stopniał :)

bomba61  - 22/10/2015 6:52:01
Cyrk Buffalo Bill"s Wild West gościł w Krakowie od 6 sierpnia 1906 roku i jeśli wierzyć okolicznościowemu afiszowi cyrkowców z 1906 roku, Kraków był 81. przystankiem (ze 155) podczas tournée cyrku po Europie.


dzamilia  - 14/10/2015 14:45:20
Jaki piękny widok jawi się oczom.Serdecznie pozdrawiam:):
Photoblog.PRO maro  - 12/10/2015 21:09:09
Może to była rewia Buffalo Billa ?
wasilka  - 12/10/2015 12:50:42 z Android
U mnie jeszcze jesienno i słonecznie i również serdecznie i gorąco pozdrawiam.
przewodnikpokrakowie - 12/10/2015 13:04:58
My mamy piękny śnieg za oknem :) szykuję zimową kurtkę do pracy :)

tastarsza - 11/10/2015 10:44:56
nie wiem,na pytania nie odpowiem ale z ciekawością bloga czytam ,pozdrawiam
przewodnikpokrakowie - 12/10/2015 12:05:14
Pozdrawiam również... dziś zimowo, dla odmiany :)

smoczyca - 09/10/2015 7:49:53
Podobnie jak ascaro, chylę głowę ;)
przewodnikpokrakowie - 12/10/2015 12:04:39
E tam, na pewno przechodziłaś dziesiątki razy koło tej firmy wynajmu powozów...

ascaro  - 07/10/2015 21:12:32
O, bogowie! Aż tak bardzo to uczony nie jestem w cracovianach! I nie czuję się z tym dobrze! :) Proszę o więcej podpowiedzi na przyszłość!
przewodnikpokrakowie - 12/10/2015 12:04:22
No wiesz, akurat myślałam, że co do powieści to kto jak nie Ty będzie wiedział :)

nadjamdwa  - 05/10/2015 12:19:13
Ty u mnie, a ja akurat tu u Ciebie kochana Pani Przewodni(czka)k. :):)
przewodnikpokrakowie - 05/10/2015 12:21:55
Wzajemna wymiana świadczeń :)

Najnowsze wpisy

...

15/04/2017 18:11:53

Lepiej późno niż wcale...

28/03/2016 10:16:49

Wpis przewodnikpokrakowie

23/12/2015 18:51:44

Ustronna ulica Krakusowego grodu

26/11/2015 14:00:23

Cyrk i latawce

05/10/2015 11:40:24

Wielka Łąka

24/08/2015 13:58:25

Poglądy na rolę Collegium Maius

04/04/2015 20:12:03

O sklerozie i ślusarce

18/03/2015 11:47:27

Wszystkie wpisy