Ha! Jak zajebiście. O 3.15 w nocy zaczynają śpiewać już ptaki za oknem. A za niecałe 3 godziny będzie już jasno. Czyli logicznie za niecałe 5 godzin mam zajęcia. A ja nie śpię. Dziecko nocy ze mnie. Ostatnio jedna noc w tygodniu, kiedy śpię 2-4 godziny to taki niepisany standard. Tak jak herbata earl grey i mycie zębów kilka razy dziennie. Bez tego żyć nie umiem. Tak samo jak bez miętowej, zielonej Orbit i jeszcze kilku innych rzeczy. Dobrego długopisu, czystych kartek.
Zauważyłam, że mam jednak swoje ulubione, upatrzone rzeczy, czynności, których się trzymam.
A jak się już kończy to wszystko na raz: żel pod prysznic, szampon, waciki, ulubione perfumy, mleko, słodycze, warzywa na patlenię... i mogę wymieniać w nieskończoność czego mi znów brak. A co za tym idzie to kończy się KASA!!!
Zbliża się kolejna giełda w sobotę. Trzeba będzie jednak zamknąć portfel, inaczej nie kupię szczurzych osesków do wypasu moich wężów.
Idea tegoż fotobloga niedługo się zmieni. Będę zrzeszać innych ludzi na nim. Ale to potrzebuję świąteczno-wielkanocnej przerwy do tego. Potrzeba mi tej przerwy także do napisania pracy z poetyki, może leksykologii i przede wszystkim literatury.
W bibliotekach spędzam ostatnio tak z marszu po 4 godziny, zamawiając te książki, kserując je, kartkując i nie wiem co jeszcze.
Jutro, a tak właściwie to już dziś o 11.30 czeka mnie wygłoszenie referatu o pogrzebach a antycznym Rzymie. Mam tak rozbudowany konspekt, że obawiam się, aby prowadząca się nie przyczepiła, że to streszczenie referatu.
Cudownie jest! Choć pół do czwartej rano, ptaki za oknem ćwierkają, a ja mam nadzieję, że rano przywita mnie bezchmurnym niebiem.
Mam jeden cel - kupić/zrobić regał na terraria. Wywalę trochę rzeczy z pokoju, ale muszę coś poświęcić. Ostatnio zaniedbałam dziedzinę mego życia jaką jest terrarystyka. Chciałabym, aby była ona moją pasją, brak miejsca niestety skutecznie mnie hamuje.
Ok, senność mi przeszła, wygrałam z organizmem 1:0. Nie zdołał wytworzyć tyle melaniny, aby mnie uśpić. Wracam do czytania.
Taaa...wiem, brak zdjęć, ale nie ma na nic czasu.
Giełdy, studia i melanże, które urywają sufity.
18/01/2012 0:51:31
04/01/2012 4:19:32
04/12/2011 23:54:52
10/11/2011 1:44:13
08/07/2011 13:18:14
03/07/2011 19:48:00
02/07/2011 1:18:17
25/06/2011 18:47:14
Wszystkie wpisy