Photoblog.pl

Załóż konto

play it at my funeral. 

2017/04/29   

760. /nqaysswa

« następne   poprzednie »
760. /nqaysswa
Powiększenie
Kategoria:
z neta.

after two days in the desert sun

my skin began to turn red

after three days in the desert fun

i was looking at a river bed 

and the story it told

of a river that flowed

made me sad to think it was dead...

(america)

 

 

 

dawno nie byłem taki zagubiony.

w zasadzie ostatni raz... no właśnie - 

to jest największy problem, najśmieszniejszy gag w tym wszystkim

- nie pamiętam. i, kurwa, ta dzika sentencja

prześladuje mnie ostatnio jak papież niemowlę.

'ej, stary, przecież już mnie o to pytałeś!

ziomuś, pokazywałem ci już cztery razy!

jak to: nie wiesz? sam mi to tłumaczyłeś wczoraj...'

 

dobrze, że chociaż pamiętam ciebie.

i to jak kolorowo! - dziś, jadąc do domu,

znowu wracałem jakby z częścią ciebie w sercu,

chociaż od prawie roku...

 

dawno nie byłem taki zagubiony.

nie wiem, po co, dlaczego, i coraz bardziej niechętnie

wiodę ten dumopędny kiedyś lajfstajl śmiecia.

przeplatam go w dodatku epizodami dobroci,

obowiązkowości, pokory, kurwa, od pół roku

nawet od straży miejskiej - nic! - ani mandatu.

a kiedy już doń wracam, to wracam do pustki.

jak warto było łoić wciąż te kasztelany,

choć już się dość miało - lecz przecież trzy zostały! -

może mi unaocznić smród wymiocin z syfonu,

zastany o poranku. i bezprzytomne spojrzenia

na tych przytomnych ludzi, na mydlane bańki,

na półkę z kretem w żabce, na ekran, czy przypadkiem

nie napisałaś znowu - ...lecz byle nie w lustro.

 

dawno nie byłem taki zagubiony.

to niesprawiedliwe, nie zasłużyłem sobie i nie zapracowałem

na tę pustkę, na bezsens, na niesmak już wtedy,

gdy drżącą ręką rozsuwam drzwi lodówki w sklepie.

straciłem płynność, całując się w styczniu z gruntem.

straciłem płynność...! - i nie wiem, jak mam ją odzyskać.

bycie prawdziwie bogiem raz na tydzień - góra! - wcale mnie nie urządza.

chcę się upłynnić znowu... ale już chyba nie umiem.

nie stać mnie zresztą na to - i to w każdym sensie.

nie stać mnie, ale jednak wciąż zaciągam kredyt,

którego spłata nakarmi wszystkie pokolenia

w rodzinach wszystkich murzynów, z których lałem w mieście.

 

dawno nie byłem taki zagubiony.

przede mną pustka, absolut (heh), nicość, czarna dziura.

przede mną żółta droga: depczę po swych rzygach,

po swoim bezsensie istnienia. dobrze, ze choć za mną

piękne i czyste słońce. może to od niego

tak mi okrutnie pot cieknie po plecach...

 

 

 

 

you see ive been through the desert on a horse with no name

it felt good to be out of the rain.

in the desert you cant remember your name

cause there aint no one for to give you no pain...

(america)

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis profesore

13/08/2017 15:32:48

Wpis profesore

03/08/2017 3:43:09

Wpis profesore

27/05/2017 1:41:16

760. /nqaysswa

29/04/2017 2:53:46

Wpis profesore

03/04/2017 21:13:26

758.

31/12/2016 21:14:39

757.

08/07/2016 20:24:25

Wpis profesore

04/06/2016 21:25:10

Wszystkie wpisy