Marność marność i wszystko marność.
Tak obudziłam się znowu.
I było mi bardzo miło na początku.
Wiem,że żyjesz.
Wiem,że mnie bardzo kochasz.
O ile można kochać jeszcze kogoś kto żyje.
Jestem w Brzegu.
Chodzę po ogrodzie.
Cieszę się,że nie ma babci.
Panuje względny spokój.
Pigwa gruszkowa na środku.
I Iruś! taki mój prawdziwy! wiecznie zadowolony :)
Wczoraj moja siostra miała urodziny.Wszystkiego najlepszego Piękna.
Bądź dobra i bądź dzieckiem ,na zawsze.
Mam rozgrzane dłonie.
I prawie,że czuję na nich pamięć twoijej bladej skóry.
To smutne,że nie potrzebuje ludzi?
Chcę na konia.
chCĘ Z TOBĄ SPAĆ.
Chcę gorącej herbaty i Agnieszki.
Chcę Natalii i jej uśmiechu.
Chce ciepła.