|
2010/01/28
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Przyszedł czas, aby objawić plakat na nasz koncert z Junkersami, nadmienię, że jest on mojego autorstwa.
A poza tym? Śnieg nas nie zaskakuje absencją typową dla słońca w lecie, wręcz przeciwnie, jest go sporo i coraz sporzej. Nasuwa się pytanie gdzie leży granica wytrzymałości naszych... nie, mam Was w dupie, mojego umysłu względem tej nieokiełznanej białości. Odpowiedź leży zaskakująco blisko i zadziwiająco spełnia kryteria odpowiedzi, przez co technicznie staje się odpowiedzią: została już przekroczona. Teraz pozostaje tylko udawać, że problem nie istnieje lub spróbować o nim nie myśleć - Problem delayed is problem denyed.
A w życiu jak w życiu, duchowo ferie, z resztą od pierwszego stycznia tak już jest, generalnie nie ma o czym mówić. Za trochę ponad tydzień ZG z bawołami, dwa dni wcześniej jednak megaultrahipergig z Rewizją, w Sznie of kors, zapraszam wszystkich serdecznie. A do tego czasu błogie lenistwo z moją ukochaną megaseksowną i ultrakobiecą kobietą, którą kocham, jakieś próby, pywko i inne planowane atrakcje, jak maraton Odwróconych. Czemu nie?
Żegnam więc chłodno, do zobaczenia.
P.S. Zatańcz z Bartkiem - Ale osiemnastka! <lol>
1.4.3.M!