bry.
Indonezji ciąg dalszy. zdj kojarzy mi się z eksplozją radości jaką przynosi świeży sok z mango [ szczególnie w takim miejscu z takimi widokami !!! ] po przejściu ok 15 km z gorączką przy ledwo co 37 C upale. cóż. ale zielone Bali załatwi wszystko ;DDDD
a czemu wspominam o eksplozji radości ?
hmm.. bo coś się zaczęło ? coś co mam nadzieję być czymś pozytywnym. wkońcu tyle było wyczekiwane [ liczby naprawde w tym momencie są zbędne .. ;P ] będzie gitara <3
prawda ?
4msc wakacje trwają w najlepsze, tak samo jak powolne domowe porządki. wszystko leci spokojnie i bez nerwów, nawet nie stresuję się faktem dostania się na PG, bo tak naprawdę co mi da stres ? gówno i tyle. więc chill out i czekamy na wyniki, ale za nic w świecie nie wyprowadzę się do Łodzi ! nie teraz !
no a nadchodzi upragniony weekend powrotu Papcia, będę musiała wyciskać z niego jakieś super tajne historyjki i oglądać zdj i myśleć nad ustawieniem kolejnych pamiątek, które chyba zacznę przyczepiać do sufitu. naprawdę.
czy coś się działo jeszcze ciekawego ? mundial jest ciekawy, bo nasi nie grają. o był bardzo fajny sopocki lans, ale to już żadna nowość, po prostu trochę szaleństwa nigdy nie zaszkodzi.
zmęczenie daje za wygraną i wena uciekła.
serdeczne pozdrowienia znad sałatki z fetą i brokułami ;D
"Ooh kiss me
Lick your cigarette then kiss me
Kiss me where your eye won't meet me
Meet me where your mind won't kiss me
Lick your eyes and mine and then hit me
Hit me with your eyes so sweetly
Oh you know, you know, you know that yes I love
I mean I'd love to get to know you"