szarpal sie, machał strasznie glowa, spinal, buntowal, cos mu nie pasowalo bardzo.. tzn wiem co - ja na nim :/ a nawet nie moglam dokonczyc jazdy, bo zaczelo lac i musialam skonczyc, zeby sciagnac konie. takze lipa, bo nie moglam doprowadzic do jako takiego rozluznienia :/
Ahoj! Zaglądam do Was, a tu taka cisza na blogu - czyżby z powodu nadchodzącej matury? Jak idzie praca z Szamanem - jeździsz już?
Pozdrawiam wiosennie :)