|
2010/11/25
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
- Mam siedzieć i czekać spokojnie, kiedy mój syn tarza się po knajpach. - Ojciec wstałi sięgnął po kapelusz. Uderzył pięścią w stół. - Do cholery- powiedział. -Pójdę i siłą przyprowadzę go do domu.
- Do domu- powtórzyła Agnieszka. - Do domu, gdzie matka bez przerwy jęczy, a ty siedzisz z ołówkiem w reku i obliczasz, że piętnaście lat temu mogłeś za swoją pensję kupić sześćdziesiąt litróq wódki, podczas gdy teraz zaledwie dwadzieścia. Do domu, gdzie nie ma dla siebie kawalka spokojnego kąta. Do rodziców, którzy do dziś dnia nie potrafią zrozumieć, w jaki sposób udało im się ze sobą przenudzić dwadzieścia parę lat. Do domu, gdzie pomiędzy krzyżem a portretem Stalina nie ma w zasadzie żadnej różnicy, gdyż ani jednego, ani drugiego nie rozumie się zupełnie. Do takiego domu chcesz go przyprowadzić?
To zbyt okrutne: wymagać od człowieka, aby wspominał swoje święte chwile. Wspomnienia do śmieci.
Hłasko mistrz uderzył prawdziwością.
http://www.youtube.com/watch?v=8hlPbi34PVU&feature=player_embedded#!
25/11/2010 12:37:57
18/11/2010 18:19:30
06/11/2010 21:31:18
01/11/2010 10:28:34
27/10/2010 15:42:33
16/10/2010 21:31:08
10/10/2010 21:09:28
03/10/2010 18:13:58
Wszystkie wpisy